03.07.08, 22:07
Media Regionalne z Redaktorami Domowymi
W tytułach wydawanych przez Media Regionalne rozpoczęli pracę Redaktorzy Domowi – dziennikarze, którzy spotykają się z czytelnikami w miejscu ich zamieszkania.
W tytułach wydawanych przez Media Regionalne rozpoczęli pracę Redaktorzy Domowi – dziennikarze, którzy spotykają się z czytelnikami w miejscu ich zamieszkania. To kolejny etap projektu AKCJA RE(D)AKCJA realizowanego w ramach Gazety 2.0 - wspólnej strategii rozwoju firmy. Już po pierwszych tygodniach okazało się, że jest to prawdziwa kopalnia nowych tematów.
Szybko wzrosła liczba materiałów interwencyjnych, porad i tzw. tematów społecznych. Czytelnicy chętnie zapraszają przedstawicieli gazet do swoich domów. Dzięki bezpośrednim kontaktom dziennikarz ma stawać się osobą bliską, z którą ludzie dzielą się swoimi problemami i której zgłaszają tematy, o jakich chcieliby przeczytać.
W „Gazecie Pomorskiej” terminy odwiedzin zarezerwowane są już na najbliższe pół roku. Redaktorzy Domowi szybko zaobserwowali, że osoby odpowiedzialne za niedociągnięcia na danym osiedlu, ulicy, wsi bardzo liczą się z opinią lokalnej gazety i zależy im na tym, aby dziennikarze widzieli, że reagują na głosy mieszkańców i wywiązują się z ze swoich obowiązków. Czytelnicy zaś są wdzięczni gazecie za podjęte interwencje: dzwonią z podziękowaniami, przychodzą osobiście do redakcji, zapraszają dziennikarzy na swoje osiedla, do swoich wsi.
"Reakcja Czytelników przeszła nasze najśmielsze oczekiwania" – wspomina Andrzej Mielcarek, redaktor naczelny „Gazety Pomorskiej. "Ponieważ każda wizyta reporterów jest wcześniej zapowiedziana a miejsce spotkań wyznaczamy w jakimś ruchliwym miejscu osiedla (ryneczek, plac przed największym sklepem osiedlowym), mamy okazję rozmawiać z wieloma osobami. Mimo wcześniejszych obaw dziennikarzy o to, czy ludzie będą się chcieli otworzyć, nie ma z tym najmniejszego kłopotu. Rozmowa dotyczy przede wszystkim tego, czym żyją mieszkańcy danego osiedla czy wsi, z czego są dumni, co im przeszkadza, co chcieliby zmienić" - dodaje.
Wytypowani na Redaktorów Domowych dziennikarze przygotowywali się do swojej nowej roli podczas specjalnych warsztatów i szkoleń. Doskonalili metody komunikacji z trudnymi rozmówcami, uczyli się przełamywania niechęci i nieufności w rozmowie z dziennikarzem, wspólnie zastanawiali się, jak organizować swoją pracę i jak gromadzić zebraną wiedzę.
Jesienią ubiegłego roku wszystkie tytuły udostępniły już swoim czytelnikom bezpłatną infolinię do kontaktów z dziennikarzami. W czasie „Dni Otwartych” każdy mógł zobaczyć, jak powstaje gazeta, osobiście poznać jej pracowników. W każdej redakcji przygotowano miejsca spotkań z Czytelnikami. Efektem tych działań są stałe, poświęcone Czytelnikom kolumny w gazetach. Dla większości nie jest to pomysł nowy: Gazeta Lubuska prowadzi go już drugi rok. Nową jakością są dodatkowe narzędzia do komunikacji z Czytelnikami oraz podkreślenie społecznościowego charakteru akcji. Każda z redakcji projekt ten realizuje inaczej. Dzięki temu zachowały swoją odrębność i lokalny koloryt.
W białostockim „Kurierze Porannym” istnieje kolumna „Ostry dyżur”. Każdego dnia pokazywana jest tam jedna załatwiona już sprawa. "Początkowo obawialiśmy się przyjmować na siebie takie zobowiązanie" – zdradza Marek Zagórski, redaktor naczelny „Kuriera Porannego”. "Szybko jednak okazało się, że nasi Czytelnicy to nigdy nie wyczerpująca się studnia tematów. W „Ostrym dyżurze” pokazujemy drobne, codzienne problemy i sposoby ich skutecznego rozwiązania. Zawsze też dziękujemy tym, którzy pomogli nam pomagać; urzędnikom, instytucjom, osobom prywatnym. Część tematów, zgłoszonych przez Czytelników, trafia na pierwsze strony" - dodaje Zagórski.
W „Gazecie Lubuskiej” również codziennie jedna kolumna gazety poświęcona jest poradom ekspertów, odpowiadających na zgłoszone przez czytelników sprawy. Na pierwszej stronie GL, pod hasłem „Jesteśmy stąd”, codziennie publikowane są zdjęcia i krótkie informacje o jednym z mieszkańców województwa. Zdarza się, że tematy trafiają na pierwsze strony, jak na przykład historia klienta, który przez kilka miesięcy nie mógł odzyskać pieniędzy zatrzymanych przez uszkodzony bankomat. "Na 10 rozmów przeprowadzonych z Czytelnikami, zwykle jedna kończy się publikacją. Zawsze staramy się rozmawiać z Czytelnikami tak, by poczuli się, że wysłuchał ich ktoś życzliwy. Tworzymy dzięki temu wizerunek gazety przyjaznej i pomocnej w każdym problemie, nie „żerującej” na sensacji. W efekcie ci sami ludzie często wracają do nas z nowymi, ciekawymi tematami" – opowiada Iwona Zielińska, redaktor naczelna „Gazety Lubuskiej”.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze