07.08.06, 20:08
Sławomir Shuty: Zwał
Sławomir Shuty - rocznik 1973, ekonomista; urodzony w blokach Nowej Huty. Dlatego pseudonim – Shuty.
Sławomir Shuty - rocznik 1973, ekonomista; urodzony w blokach Nowej Huty. Dlatego pseudonim – Shuty. Wkurzony na polską rzeczywistość po przetrawieniu i doznaniu na własnej skórze jej dobrodziejstw napisał Zwał – książkę, którą mogę nazwać manifestem przeciwko kulturze konsumpcjonizmu.
Autor opisuje własne doświadczenia – główny bohater może być traktowany jako porte parole Shutego. Mirek pracuje w oddziale Hamburger Banku. Pracuje – bo nie ma innego wyjścia – inaczej pochłonęłaby go masowa konsumpcja i wyrzucony zostałby z ciągle trwającego wyścigu szczurów. Wszyscy w powieści nastawieni są na zyski, na wyrabianie normy i przestrzeganie nakazów centrali. Są otumanieni światem, który co rusz epatuje fałszem i bezsensem.
Shuty w Zwale jest obrazoburczy i ostry. Litanie do szefowej, trawestacje tekstów religijnych, język (slang) ulicy i biura. Nie ma tu rzeczy ważnych – wszystko jest na sprzedaż. Bohater ironicznie podchodzi do wszystkiego, we wszystkim znajduje bezplanowość, wszystko dla bohatera zmierza ku zagładzie, ku zniszczeniu, które sam sobie szykuje „odstresowując” się przy niekontrolowanym piciu i weekendowych imprezach.
Mirek opowiada swe życie zamykając je w formie dziennika, przesiąkniętego bólem niemożności wyrwania się z zwariowanego koła robienia kariery. Każdy dzień prowadzi bohatera do upadku, do porażki. Takie życie nie pozwala na happy end. Nie ma się co spodziewać zbawienia w finale powieści. Dlatego warto ją przeczytać. Nie wszystko kończy się dobrze – w szczególności tryb życia wyznaczany wszechogarniającą konsumpcją.
Sławomir Shuty "Zwał"; wydawnictwo: WAB, Wrzesień 2004; cena: 30 zł.
Tomasz Albecki
Autor opisuje własne doświadczenia – główny bohater może być traktowany jako porte parole Shutego. Mirek pracuje w oddziale Hamburger Banku. Pracuje – bo nie ma innego wyjścia – inaczej pochłonęłaby go masowa konsumpcja i wyrzucony zostałby z ciągle trwającego wyścigu szczurów. Wszyscy w powieści nastawieni są na zyski, na wyrabianie normy i przestrzeganie nakazów centrali. Są otumanieni światem, który co rusz epatuje fałszem i bezsensem.
Shuty w Zwale jest obrazoburczy i ostry. Litanie do szefowej, trawestacje tekstów religijnych, język (slang) ulicy i biura. Nie ma tu rzeczy ważnych – wszystko jest na sprzedaż. Bohater ironicznie podchodzi do wszystkiego, we wszystkim znajduje bezplanowość, wszystko dla bohatera zmierza ku zagładzie, ku zniszczeniu, które sam sobie szykuje „odstresowując” się przy niekontrolowanym piciu i weekendowych imprezach.
Mirek opowiada swe życie zamykając je w formie dziennika, przesiąkniętego bólem niemożności wyrwania się z zwariowanego koła robienia kariery. Każdy dzień prowadzi bohatera do upadku, do porażki. Takie życie nie pozwala na happy end. Nie ma się co spodziewać zbawienia w finale powieści. Dlatego warto ją przeczytać. Nie wszystko kończy się dobrze – w szczególności tryb życia wyznaczany wszechogarniającą konsumpcją.
Sławomir Shuty "Zwał"; wydawnictwo: WAB, Wrzesień 2004; cena: 30 zł.
Tomasz Albecki
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze