06.08.06, 08:08
The Jesus And Mary Chain STONED AND DETHRONED
Ścieżka dźwiękowa do filmu Sophii Coppoli „Między Słowami” zawiera wiele ‘odkurzonych’ muzycznych skarbów, takich jak utwory My Bloody Valentine, Roxy Music czy The Jesus And Mary Chain.
The Jesus And Mary Chain STONED AND DETHRONED
Blanco y Negro/American 1994
Ocena: 5/5
Ścieżka dźwiękowa do filmu Sophii Coppoli „Między Słowami” zawiera wiele ‘odkurzonych’ muzycznych skarbów, takich jak utwory My Bloody Valentine, Roxy Music czy The Jesus And Mary Chain. Ten ostatni zespół trafił niedawno pod mój mikroskop – chciałem dokładnie prześledzić losy jednej z najbardziej rewolucyjnych grup muzycznych jeśli chodzi o brzmienie rockowe. Niegrzeczni bracia Reid na pierwszym krążku („Psychocandy”) przemycili niewiarygodny, pozornie nieuporządkowany hałas i kontrowersyjne teksty, a przy tym kilka fenomenalnych singli, które ewidentnie zauroczyły p. Sophię. Ewolucja stylu zespołów dla jednych jest oznaką niespełnionych ambicji i obrazą dla wiernych słuchaczy, dla drugich wyznacznikiem poziomu artystycznego i umiejętności tworzenia eklektycznego. Należę do drugiej grupy i muszę przyznać, że The Jesus And Mary Chain zaskoczyli mnie, doskonale radząc sobie na nieco innym muzycznym gruncie, w zupełnie innej stylistyce.
Album „Stoned And Dethroned” odbiega pod każdym względem od wcześniejszych starań grupy. Każdy słuchacz, który zaczął znajomość z TJMC od pierwszych wydawnictw natychmiast zauważy brak... hałasu. Dynamika zmniejszyła się, kompozycje stały się spokojniejsze. Do głowy przychodzi natychmiast myśl: folk i country! Ale jakim sposobem? A jednak, gdzieś pomiędzy wytłumione gitarowe riffy wpleciono liryczne melodie i eteryczne ballady. Całość niesamowicie przypomina jeden z ich pierwszych utworów, a mianowicie „Cut Dead”. W jednym momencie aż się prosi o mocnego gitarowego kopa w refrenie („Come On”), ale nie dostajemy go. Czy to aż taka strata? Wnikliwy słuchacz po kilku sesjach z pewnością stwierdzi, że jednak nie...
„Stoned And Dethroned” to przypuszczalnie na swój sposób album drogi. Sugeruje to na pierwszy rzut oka oprawa graficzna wydawnictwa. Natomiast 17 spójnych, wyważonych i niesamowicie zaraźliwych kawałków przekazuje ‘historię pewnej miłości’ przy zachowaniu charakterystycznej dla tego typu sztuki chronologii i sposobu opowiadania. I tego jednego jestem pewien: stąd wzięło się to rozmarzone granie bez śladu agresji czy dysonansu. Wbrew pozorom dało to bardzo wiele. Przede wszystkim, podobnie jak w kultowym „Cut Dead”, głos jednego z braci Reid wreszcie w pełni ukazuje swoje ciepło i charakterystyczną, miłą dla ucha barwę, gra owym głosem staje się zauważalna (piosenkarz flirtuje ze słuchaczem, zachęca go, kusi, to znowu opowiada z nutą goryczy własne refleksje), znacznie lepiej można się odnaleźć w konstrukcji utworów, wreszcie usłyszymy partie wszystkich instrumentów, a nie tylko ich zarys i dzięki temu sama muzyka nabierze sporo głębi.
Niespodzianki w muzycznym świecie zdarzają się coraz rzadziej, głównie dlatego, że nie ma już takich zespołów jak kiedyś i przypuszczam, że długo będziemy czekać na kogoś ambitniejszego – podróbek mamy już zbyt wiele. Nie chodzi tutaj o stworzenie czegoś od początku, czegoś rewolucyjnego, na to raczej nie mamy co liczyć, ale sprawne, szczere granie, połączone z dobrą techniką, wyobraźnią i świadomością, iż forma powinna być jedynie podporą treści, mogą zaowocować dobrym dziełem. Ten ostatni warunek jest najtrudniejszy, ponieważ wymaga nie tylko wysokiej inteligencji i wrażliwości, ale również samodyscypliny i ciężkiej pracy poprzedzonych doświadczeniem. Niestety, jak widać, we współczesnej „sztuce” zwycięża bezrefleksyjny konformizm. Niech The Jesus And Mary Chain przywrócą nam odrobinę nadzieji. „Stoned And Dethroned”, delikatny ale jednak nie pozbawiony werwy, intymny, bliski w kontakcie ze słuchaczem album jest naładowany pozytywnymi emocjami, a jego bezsprzeczna autentyczność w całej swojej naiwności kojarzy się ze słodkim rozpamiętywaniem skradzionego pocałunku.
Fantastyczne.
Blanco y Negro/American 1994
Ocena: 5/5
Ścieżka dźwiękowa do filmu Sophii Coppoli „Między Słowami” zawiera wiele ‘odkurzonych’ muzycznych skarbów, takich jak utwory My Bloody Valentine, Roxy Music czy The Jesus And Mary Chain. Ten ostatni zespół trafił niedawno pod mój mikroskop – chciałem dokładnie prześledzić losy jednej z najbardziej rewolucyjnych grup muzycznych jeśli chodzi o brzmienie rockowe. Niegrzeczni bracia Reid na pierwszym krążku („Psychocandy”) przemycili niewiarygodny, pozornie nieuporządkowany hałas i kontrowersyjne teksty, a przy tym kilka fenomenalnych singli, które ewidentnie zauroczyły p. Sophię. Ewolucja stylu zespołów dla jednych jest oznaką niespełnionych ambicji i obrazą dla wiernych słuchaczy, dla drugich wyznacznikiem poziomu artystycznego i umiejętności tworzenia eklektycznego. Należę do drugiej grupy i muszę przyznać, że The Jesus And Mary Chain zaskoczyli mnie, doskonale radząc sobie na nieco innym muzycznym gruncie, w zupełnie innej stylistyce.
Album „Stoned And Dethroned” odbiega pod każdym względem od wcześniejszych starań grupy. Każdy słuchacz, który zaczął znajomość z TJMC od pierwszych wydawnictw natychmiast zauważy brak... hałasu. Dynamika zmniejszyła się, kompozycje stały się spokojniejsze. Do głowy przychodzi natychmiast myśl: folk i country! Ale jakim sposobem? A jednak, gdzieś pomiędzy wytłumione gitarowe riffy wpleciono liryczne melodie i eteryczne ballady. Całość niesamowicie przypomina jeden z ich pierwszych utworów, a mianowicie „Cut Dead”. W jednym momencie aż się prosi o mocnego gitarowego kopa w refrenie („Come On”), ale nie dostajemy go. Czy to aż taka strata? Wnikliwy słuchacz po kilku sesjach z pewnością stwierdzi, że jednak nie...
„Stoned And Dethroned” to przypuszczalnie na swój sposób album drogi. Sugeruje to na pierwszy rzut oka oprawa graficzna wydawnictwa. Natomiast 17 spójnych, wyważonych i niesamowicie zaraźliwych kawałków przekazuje ‘historię pewnej miłości’ przy zachowaniu charakterystycznej dla tego typu sztuki chronologii i sposobu opowiadania. I tego jednego jestem pewien: stąd wzięło się to rozmarzone granie bez śladu agresji czy dysonansu. Wbrew pozorom dało to bardzo wiele. Przede wszystkim, podobnie jak w kultowym „Cut Dead”, głos jednego z braci Reid wreszcie w pełni ukazuje swoje ciepło i charakterystyczną, miłą dla ucha barwę, gra owym głosem staje się zauważalna (piosenkarz flirtuje ze słuchaczem, zachęca go, kusi, to znowu opowiada z nutą goryczy własne refleksje), znacznie lepiej można się odnaleźć w konstrukcji utworów, wreszcie usłyszymy partie wszystkich instrumentów, a nie tylko ich zarys i dzięki temu sama muzyka nabierze sporo głębi.
Niespodzianki w muzycznym świecie zdarzają się coraz rzadziej, głównie dlatego, że nie ma już takich zespołów jak kiedyś i przypuszczam, że długo będziemy czekać na kogoś ambitniejszego – podróbek mamy już zbyt wiele. Nie chodzi tutaj o stworzenie czegoś od początku, czegoś rewolucyjnego, na to raczej nie mamy co liczyć, ale sprawne, szczere granie, połączone z dobrą techniką, wyobraźnią i świadomością, iż forma powinna być jedynie podporą treści, mogą zaowocować dobrym dziełem. Ten ostatni warunek jest najtrudniejszy, ponieważ wymaga nie tylko wysokiej inteligencji i wrażliwości, ale również samodyscypliny i ciężkiej pracy poprzedzonych doświadczeniem. Niestety, jak widać, we współczesnej „sztuce” zwycięża bezrefleksyjny konformizm. Niech The Jesus And Mary Chain przywrócą nam odrobinę nadzieji. „Stoned And Dethroned”, delikatny ale jednak nie pozbawiony werwy, intymny, bliski w kontakcie ze słuchaczem album jest naładowany pozytywnymi emocjami, a jego bezsprzeczna autentyczność w całej swojej naiwności kojarzy się ze słodkim rozpamiętywaniem skradzionego pocałunku.
Fantastyczne.
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze