15.12.08, 00:12
Matka dziennikarza wygrała z prezydentem Oświęcimia proces o mobbing
Za nękanie Małgorzaty Plinty urząd będzie musiał zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia oraz 10 tys. zł za utracone zarobki i koszty leczenia
Była urzędniczka z magistratu w Oświęcimiu Małgorzata Plinta wygrała proces z byłym pracodawcą o mobbing. Urzędniczka zarzucała prezydentowi miasta Januszowi Marszałkowi, że nękał ją w pracy. Sąd uznał winę prezydenta i zasądził wypłacenie przez urząd 50 tys. zł zadośćuczynienia oraz 10 tys. zł za utracone zarobki i koszty leczenia, będącego następstwem mobbingu.
Dramat kobiety rozpoczął się kiedy jej syn Paweł Plinta, dziennikarz Dziennika Polskiego, zamieścił w gazecie krytyczne artykuły na temat prezydenta Janusza Marszałka. Po każdej krytycznej publikacji prezydent na służbowych spotkaniach w magistracie twierdził, że Paweł Plinta nie jest dziennikarzem, lecz pismakiem i głupkiem, zaś matka powinna go utemperować. Po jednym z krytycznych artykułów prezydent zadzwonił do Małgorzaty Plinty i powiedział, że nie życzy jej sobie widzieć więcej w urzędzie.
Małgorzata Plinta pełniła funkcję skarbnika miasta. Prezydent 16 razy wnosił pod obrady rady miasta jej odwołanie. Ostatecznie udało mu się za siedemnastym razem – radni podjęli decyzję o odwołaniu tłumacząc się „dobrem miasta”. Ponadto Janusz Marszałek polecił odciąć kobiecie w urzędzie dostęp do Internetu oraz zablokować możliwość wykonywania połączeń międzymiastowych i komórkowych. Następnie przeniesiono stanowiska pracy urzędniczki do sutereny.
Wprawdzie wyrok nie jest prawomocny, jednak sąd w trybie natychmiastowej wykonalności nakazał już ściągnięcie na rzecz byłej urzędniczki wynagrodzenia za jeden miesiąc.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze