12.02.09, 21:02
Nikifor Zwycięzca. Seria: Biblioteczka Teatru Stygmator
Poetka co po prostu śpiewa
Zacznę od końca. Bo nie zgadzam się z końcem. Z ostatnim wierszem z Nikifora zwycięzcy. Grażyna Dobreńko pasuje do chóru Nikifora. Nie jest malarką-prymitywistką, ale dla mnie do niego pasuje. Bo potrafi prymitywizm nie tylko odczytać, nie tylko odczuć, ale też przełożyć na całe bogactwo świata, jego świata.
MÓJ GŁOS
-----------------------------------
-----------------------------------
I chociaż mój głos w tym chórze fałszuje
Jest we mnie coś co śpiewa coś co czuje
-----------------------------------
-----------------------------------
Krakowska poetka wsłuchała się w list proszalny Nikifora i wypełniła zadanie, które postawił przed tymi, którzy patrzą. Patrzyła i przypatrywała się bliżej. Motto jej najnowszego tomiku poświęconego Nikiforowi zachęca tym samym do przypatrzenia się temu, co w nim zawarła.
Po pierwsze opisuje. Po prostu: przedmiot obwiedziony wyraźną kreską; swój czas nosiłeś w sobie; nie było zimy u Ciebie; zadziwia mnie ta symetria w architekturze Nawet niebo jej wtóruje Nawet jego kolor. Przypatruje się bliżej temu malarstwu, zgodnie z Nikiforowym wezwaniem. I widzi więcej. Żadne tam naiwne malarstwo, jak ktoś gdzieś powiedział. Nikifor wcale nie był prostacki w swojej prostocie. Z obrazków malarza poetka wyczytuje jego alfabet: Znaki magiczne Znaki-zaklęcia Znaki-drogowskazy Znaki godności Znaki-Tajemnica. Te znaki nie są naiwne. Kolor też jest nieprzypadkowy a ponadczasowość niezaprzeczalna. Nikifor pozostał.
W Grażynie Dobreńko Nikifor pozostał niewygodnie. Pozostał szpilką w sercu i ziarenkiem grochu, co uwiera. Więc poetka nie oceniała Nikifora tak po prostu, bo malował prosto. Może malował z samotności? Można swoją samotność przełożyć na słowo (…) na obraz (…) na ciszę. A może bolało, że świat go odrzucał, że nie zrozumiał? Tylko Tobie brak miejsca w ludzkiej gromadzie.
Nikifor miał cel: Jechać torem Nikifora to znaczy tropić przeznaczenie nie zbaczać z drogi aż do zwycięstwa na małej stacyjce. A wszystko, co go w drodze do celu spotykało, miało takie być. Może taka miała być jego misja. Poetka idzie dalej i nazywa go ekumenistą. Jeszcze nieświadomym, ale mimo swej prostoty gdzieś w głębi serca rozumiejącym, że inni nie są gorsi, że każdy ma swój kościół, który on malował. Nikt go nigdy nie uwrażliwiał na prawa mniejszości, na tolerancję, a jednak miał to w sobie. Dlaczego? Używał farbek oraz duszy.
Po tym szczególnym obcowaniu z Nikiforem poetka przygląda się sobie. Porównuje. A ja czy myślę o wierszu kiedy w sen wyruszam. Naśladuje. Pisze wiersz z prostym rymem i refrenem a Nikifor malował, oszczędny w formie jak obrazy prymitywisty. I dostrzega różnice. On się nie załamał, ciągle wracał, miał cel. A mnie tak łatwo złamać (…) gdy wyrzucają poezję z bibliotek (…) gdy ktoś obrzuci słowem czy spojrzeniem kosym. Może jest zbyt krytyczna dla siebie. Zbyt skromna.
Nikifor nawet nie znał się na zegarku. Z powierzonego Ci czasu rozliczałeś się tylko przed Panem Bogiem. Jaki jest czas Grażyny Dobreńko? Czas patrzenia, czas pisania, czas Nikifora? Nie wiem, czy ktoś rozlicza poetów z pisania. Po Nikiforze zwycięzcy można chyba rozliczyć poetkę ze śpiewania. Tego specyficznego, śpiewania piórem. Ja bym dała piątkę. Za solo w chórze Nikifora.
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze