30.03.09, 20:03
Agnieszka Kozłowska: Publiczność potrafi być bezwzględna
Marcin Kwaśny: Gdybym zadał pytanie o historię PAKI, to pewnie już o innych kwestiach nie zdążylibyśmy porozmawiać, dlatego pytam o sam pomysł. Kto wymyślił turniej kabaretowy, który przypomnijmy w tym roku odbywa się już po raz 25?
Agnieszka Kozłowska (rzecznik prasowy Przeglądu, organizator od pierwszej PAKI): Wszystko zaczęło się od tego, że w głowie naszego Ojca Założyciela - Mirka Wujasa zrodził się pomysł, żeby Samorząd Studencki, czy może szerzej- studenci, którzy są skupieni wokół innej opcji, niż wówczas panująca (czyli antykomuniści) mieli również swoją imprezę. Wówczas tarcia na tle politycznym były w środowisku studenckim widoczne. Mirek wymyślił, że dobrze byłoby, gdyby ludzie, którzy marzą o życiu niezależnym, mieli także dostęp do takiej właśnie, niezależnej kultury. Zebrał swoich znajomych, którzy mogliby mu pomóc organizacyjnie, a później z tych ludzi wyłoniła się szóstka, która PAKĘ już później organizowała.
M.K.: Wspomniana szóstka, to rodzice tego cudownego, już 25-cio letniego dziecka, któremu na imię PAKA?
A.K.: Można tak powiedzieć… (śmiech)
M.K.: Ile trwa przygotowanie tak wielkiej imprezy?
A.K.: Około roku.
M.K.: Czyli jedna PAKA się kończy, a Wy już następnego dnia zabieracie się za kolejną?
A.K.: W momencie, kiedy kończy się PAKA my mamy jeszcze kilka przedsięwzięć, które są w trakcie przygotowań – warsztaty kabaretowe, później turniej kabaretowy w Giżycku, impreza w Zakopanem. To wszystko kończy się mniej więcej w sierpniu i w zasadzie od września zaczynamy przygotowania do kolejnej PAKI.
M.K.: Ile kabaretów zgłasza się średnio do kolejnych wydań konkursu?
A.K.: Bardzo różnie. Był taki rok, że zgłosiło się tylko siedem grup, ale np. dwa lata temu chęć uczestnictwa wyraziło sto kabaretów, w tamtym roku była to podobna liczba. Do tegorocznej PAKI zgłosiło się 70 kabaretów.
M.K.: Jak typujecie finalistów?
A.K.: Kabarety muszą przysłać swoje demo, czyli nagranie na płycie, albo jeżeli takowym nie dysponują – tekst. My to wszystko przeglądamy i zdarza się, że od razu odrzucamy jakieś 10, czy 15 grup, które są zbyt słabe, żeby wystąpić na scenie. Publiczność potrafi być bezwzględna i na słaby kabaret zareagowałaby w wiadomy sposób.
M.K.: Dla artystów próbujących swoich sił w kabaretach PAKA, to od wielu lat chyba najlepszy sposób na przysporzenie sobie szerszej publiczności?
A.K.: Kiedyś jeden z naszych przyjaciół, związanych z kabaretem Andrzej Tarkowski powiedział, że chyba nie ma innych kabaretów, niż te z PAKI. Coś w tym jest. Nasi laureaci zwykle cieszą się z zainteresowania mediów, a to gwarantuje popularność.
M.K.: Co musi zrobić kabaret, żeby wygrać Grand Prix?
A.K.: Ostatnim zwycięzcą Grand Prix było Ani Mru - Mru – to już sześć lat temu… Bardzo dobre programy kabaretowe zdobywają nagrodę pierwszą, czasami ex aequo. Grand Prix jest przyznawane kabaretom wybitnym, które wnoszą do tej sztuki coś zupełnie nowego. Może teraz, na jubileuszowej PACE ktoś dostanie tę nagrodę – czekamy na to z utęsknieniem.
M.K.: Finały już w najbliższy czwartek i piątek (2 i 3 kwietnia ‘09). Kto zasiądzie w jury?
A.K.: Do tegorocznego jury zaprosiliśmy pana Jacka Fedorowicza, prof. Lucjana Sucharka (po raz 24), ponadto będą to: Jerzy Stuhr, Zenon Laskowik, Rafał Kmita, Stanisław Tym i nowa osoba, czyli Robert Górski – lider kabaretu Moralnego Niepokoju.
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze