06.05.09, 22:05
Polański nie stawi się w sądzie w Los Angeles
Roman Polański nie stawi się w tym tygodniu na przesłuchaniu przed sądem w Los Angeles. Reżyser ubiega się się o umorzenie sprawy sprzed 30 lat, dotyczącej seksu z 13-latką. W 1977 r. Polańskiemu postawiono kilka zarzutów, w tym gwałt na 13-latce po upiciu jej szampanem i podaniu narkotyku. Reżyser nie zaprzeczał, że doszło do stosunku, jednak zapewniał, że wszystko odbyło się za przyzwoleniem dziewczynki.
W grudniu ubiegłego roku adwokaci wystąpili do sądu w Los Angeles z wnioskiem o oddalenie zarzutów wobec Polańskiego argumentując, że w trakcie procesu w 1977 roku prokuratura i sąd dopuściły się poważnych uchybień. Adwokaci powołali się na film dokumentalny "Roman Polanski: Wanted and Desired", z którego wynika, że prowadzący tę sprawę sędzia Laurence J. Rittenband poszedł z reżyserem na ugodę i obiecał mu łagodny wyrok za przyznanie się do winy. Zamierzał ją jednak złamać, skazując wybitnego reżysera dla przysporzenia sobie popularności.
Sędzia Peter Espinoza z sądu w Los Angeles powiedział, że warunkiem rozpatrzenia wniosku o umorzenie sprawy jest przyjazd reżysera do USA. Odmiennego zdania jest adwokat Romana Polańskiego, który jednocześnie przypomina, że sąd działa wbrew woli ofiary reżysera. 40-letnia dziś Samantha Geimer kilkakrotnie wnioskowała do sądu o uniewinnienie reżysera. Przyznała, że seks odbył się za przyzwoleniem oraz oświadczyła, że wybacza Polańskiemu i chce aby umożliwiono mu powrót do USA.
Roman Polański mieszka obecnie we Francji.
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze