22.05.09, 00:05
Zbigniew Marecki wyjaśnia informacje o Jerzym Izdebskim
21 maja br. rano, na blogu Zbigniewa Mareckiego pojawiło się wyjaśnienie w sprawie artykułu z 20 maja br. o rzekomej śmierci radiowca. Autor wiadomości tłumaczy, iż powołał się na informacje przekazywane przez Zygmunta Jana Prusińskiego.
21 maja br. rano, na blogu Zbigniewa Mareckiego pojawiło się wyjaśnienie w sprawie artykułu z 20 maja br. o rzekomej śmierci radiowca. Autor wiadomości tłumaczy, iż powołał się na informacje przekazywane przez Zygmunta Jana Prusińskiego.
"Zaufałem mu, bo powołał się na informacje z internetowych gazet wydawanych w Anglii i jego kontakty z bliskimi Izdebskiego. Na dodatek tę informację rozpowszechniał w internecie , a nawet napisał wiersze ku czci Izdebskiego. Poza tym obydwaj panowie zawsze byli blisko ze sobą, więc sądziłem, że mam do czynienia z informacjami sprawdzonymi - pisze dziennikarz "Głosu Pomorza". "Nie zamierzam chować głowy w piasek i biorę na siebie całą odpowiedzialność za ten błąd. I jeszcze raz przepraszam pana Izdebskiego, jego rodzinę i wszystkich czytelników, których wprowadziłem w błąd ,za bardzo ufając swojemu informatorowi" - dodaje.
Za pomyłkę przeprosił również Krzysztof Nałęcz, redaktor naczelny "Głosu Pomorza". -"Z naszej strony wypada nam tylko przeprosić pana Jerzego, jego rodzinę, przyjaciół i znajomych oraz wszystkich naszych czytelników, których wprowadziliśmy w błąd. Ta przykra pomyłka nie powinna nam się przytrafić" - napisał 21 maja br. przed południem.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze