27.05.09, 23:05

Parlament Europejski od kuchni

Kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego nabiera tempa. Kandydaci na europosłów licytują się w obietnicach. Jednak na ile realne będą ich możliwości, gdy zasiądą już w brukselskich ławach, decydować będzie nie tylko wiedza i poparcie dla ich partii w kraju, ale także polityczne alianse w Brukseli.

Kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego nabiera tempa. Kandydaci na europosłów licytują się w obietnicach. Jednak na ile realne będą ich możliwości, gdy zasiądą już w brukselskich ławach, decydować będzie nie tylko wiedza i poparcie dla ich partii w kraju, ale także polityczne alianse w Brukseli.

Mit pierwszy – on nic nie może

Parlament Europejski to instytucja specyficzna, przez co krążą o niej mity, niemające pokrycia w rzeczywistości. Jak uważa dr Rafał Trzaskowski z Centrum Europejskiego Natolin, nawet przedstawiciele środowiska naukowego nie do końca znają faktyczne możliwości tego zgromadzenia. Wielu wciąż jest zdania, iż instytucja ta ma niewielkie znacznie. Niewiedza nie jest wyłącznie domeną Polaków czy obywateli nowych krajów Unii Europejskiej.
Problem wynika z nieustannej ewolucji Unii i samego zgromadzenia. Początkowo bowiem parlament był raczej klubem dyskusyjnym, w którym zasiadali deputowani zgromadzeń narodowych. W roku 1979 odbyły się pierwsze wybory bezpośrednie do PE i rozszerzono jego kompetencje. Na początek Parlament otrzymał uprawnienia budżetowe, współdecydując o wydatkach całej Unii. Dzięki temu uzyskał wpływ także na dziedziny, które formalnie nie należą do jego kompetencji. -Jeżeli nie weźmiecie pod uwagę, naszych poprawek, to my nie damy wam pieniędzy -  to zdanie, które często pojawia się w kuluarach brukselskich negocjacji między Parlamentem a Komisją Europejską, czy państwami członkowskimi.
Parlament otrzymał też uprawnienia ustawodawcze. Dzięki temu dziś wpływa na większość praw obowiązujących w Unii, zmuszając Komisję Europejską i  Radę UE – przedstawiciele rządów państw członkowskich - do szukania kompromisu z eurodeputowanymi.

Warto rozmawiać

Współdecydowanie o kształcie Unii Europejskiej, sprawia, że podstawą jego działania są negocjacje: z Komisją, państwami członkowskimi i poszczególnymi frakcjami zgromadzenia. Wszyscy rozumieją, iż bez gotowości do dyskusji i wzajemnych ustępstw nikt nic nie osiągnie.
Dzięki temu w każdej decyzji Unii, o której głośno było w ostatnich latach (liberalizacja usług, bezpieczeństwo zabawek, obniżenie opłat za rozmowy za granicą, regulacja przemysłu chemicznego i farmaceutycznego, wprowadzenia objaśnień na żywności itd.) widać wpływ parlamentu.

Kto z kim trzyma?

W liczącym obecnie 785 członków parlamencie największa jest Grupa Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów (EPP –ED), licząca 288 posłów, w tym 15 Polaków z PO i PSL. Drudzy są Socjaliści (PES) – 217 posłów z 9 członkami SLD i SDPL. Kolejne to:  Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy –(ALDE) – 100 posłów z 6 z Partii Demokratycznej, Unia na rzecz Europy Narodów (UEN) – 44, w tym 20 z PiS i PSL – „Piast”. Polaków nie ma wśród: 43 deputowanych Grupy Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie (Greens/EFA) i 41 z Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy (GUE/NGL). Wśród 22 z Niepodległości/Demokracji (IND/DEM) jest trzech byłych i obecnych działaczy LPR, a wśród 30 niezrzeszonych  2 naszych rodaków.
Rozproszenie polskich eurodepudowanych jest więc duże. Dla porównania,  niemal wszyscy Hiszpanie (51), których w PE jest dokładnie tyle samo co Polaków należą do trzech największych frakcji. Taka sytuacja często wpływa na możliwość forsowania narodowego interesu. Zwłaszcza, że:

Tu rządzi d’Hondt

Metoda d’Hondta -  promująca duże partie znana jest także w polskim Sejmie. W Parlamencie Europejskim decyduje jednak o wszystkim, od przyznawania najważniejszych stanowisk po liczbę minut w każdej debacie. W praktyce oznacza to, iż o decyzjach zgromadzenia decydują dwie największe frakcje.
Znaczenie podziału czasu widać wyraźnie w dyskusjach z trudnymi partnerami. Przykładowo, jeśli przedstawiciel Rosji nie odpowie na pytanie chadeka, powtórzy je kolejny poseł EPP. Jeśli nie udzieli odpowiedzi deputowanemu z małej frakcji, pytanie pozostanie bez odpowiedzi, gdyż partia wyczerpie swój limit czasu.

Dobry i zły policjant

Przy okazji Trzaskowski zdradza sekrety przygotowywania strategii w tego rodzaju dyskusjach. Gdy spotkanie planowane jest na półtorej godziny to:  45 minut otrzymają chadecy, 30 socjaliści, 10 liberałowie, a pozostałe frakcje po 3 – 4 minuty.
Przeszło 40 minut pozwala, by 20 deputowanych zdążyło zadać pytanie. Pierwszy z nich  wcieli się w rolę tzw. „dobrego policjanta”. Podkreśli, jak ważnym dla Unii partnerem jest kraj reprezentowany przez gościa. Dopiero kolejni przejdą do ostrzejszych pytań. Rosyjskiego dyplomatę pytać będą o: Gruzję, dostawy energii czy śledztwo w sprawie zabójstwa Anny Politkowskiej. Polscy posłowie, będą  przekonywać swoich kolegów, by poruszyli trudne kwestie, sami jednak powstrzymają się od ich formułowania. Tak, by nie pojawiły się oskarżenia o antyrosyjską obsesję. W zamian w kolejnej debacie Polacy wyręczą np. Hiszpanów, pytając prezydenta Boliwii, dlaczego nacjonalizuje hiszpańskie stacje benzynowe.

Ty decydujesz!

Przedstawiciel małego ugrupowania może często i bez ogródek formułować swoje propozycje i być bardziej widoczny. Jednak według Trzaskowskiego rzadko udaje mu się wpłynąć na decyzje Parlamentu. Obecność w największych frakcjach powoduje natomiast łagodzenie tonu, lecz w zamian pozwala na skuteczne osiąganie wyznaczonych celów. Dlatego też ważna jest nie tylko obecność, ale i jak największa liczba polskich deputowanych w największych frakcjach. Bo tu także o podziale wpływów decyduje d’Hondt.
Czy w interesie Polski należy więc głosować wyłącznie na kandydatów tworzących obecnie  największe frakcje? Trzaskowski, mimo iż sam kandyduje z list PO, nie udziela tak jednoznacznej odpowiedzi.
Wszystko zależy od tego czy partie, które uzyskają miejsca w Brukseli dokonają właściwego wyboru, z kim chcą tworzyć polityczną rodzinę, wyników głosowania w całej Unii i pracy samych posłów. Jeśli po 7 czerwca Polacy będą skutecznie działać w największych ugrupowaniach, wzrosną ich wpływy w Europie. Jeśli, krajowe swary przeniosą na forum Unii, osłabią nie tylko wizerunek, ale i rolę Polski w europejskiej polityce.    


Fot. dr Rafał Trzaskowski – ekspert Centrum Europejskiego Natolin

Komentarze

Powiązane

24.05.12, 18:05
reklama & PR » informacje
Arena Media będzie pracować dla Neonet
Arena Media wygrała przetarg na obsługę mediową Grupy Neonet. W przetargu brał udział Carat, uczestnictwo innych domów mediowych nie zostało oficjalnie potwierdzone. 
24.05.12, 12:05
reklama & PR » informacje
Media Contacts wprowadza na polski rynek Mobext i Socialyse
Media Contacts, należąca do Havas Digital, rozszerza swoją ofertę wprowadzając na polski rynek dwie globalne marki – Mobext i Socialyse. Tym samym agencja rozbudowuje portfolio o usługi z zakresu marketingu mobilnego i mediów społecznościowych, stając się kompleksowym dostarczycielem zintegrowanych usług internetowych.  
24.05.12, 11:05
reklama & PR » informacje
Po co marketerom udział w konferencjach?
Zanim skończysz czytać ten tekst, użytkownicy Facebooka opublikują na swoich tablicach 174 tysiące fotografii, na YouTube pojawi się 60 godzin nowego materiału wideo, a na całym świecie zostanie wysłanych ponad 200 milionów e-maili. Czy można za tym jakoś nadążyć?
24.05.12, 09:05
reklama & PR » informacje
Grayling dla Astra
Grayling Poland rozpoczyna współpracę z SES przy prowadzeniu kampanii komunikacyjnych na terenie Polski dla marki Astra.
24.05.12, 09:05
reklama & PR » informacje
Piotr Bieńko został prezesem zarządu domu mediowego Codemedia
Piotr Bieńko został nowym prezesem zarządu domu mediowego Codemedia. Dotychczasowy prezes  - Sławomir Kornicki – został przewodniczącym rady nadzorczej. Pozostanie także w samej spółce, na stanowisku doradcy zarządu, koncentrując się przede wszystkim na rozwoju nowych projektów i nowych obszarów w ramach Codemedia SA i spółek zależnych.
23.05.12, 23:05
reklama & PR » informacje
Nowa kampania reklamowa Nikon Polska
Nikon Polska rozpoczyna nową kampanię reklamową „Jestem NIKON”, która obejmie telewizję, prasę oraz internet.
23.05.12, 23:05
reklama & PR » informacje
Momentum Worldwide dla marki Scrabble
Ruszyła całoroczna kampania dla marki Scrabble pod hasłem “Słowne Potyczki”.
23.05.12, 23:05
reklama & PR » ludzie
Multi Communications z większa ilością konsultantów
Multi Communications powiększyło grono swoich konsultantów.
23.05.12, 23:05
reklama & PR
LOT organizuje promocję dla swoich fanów na Facebooku
Do 9 czerwca będą rozdawane podróżnym specjalne kody promocyjne ze zniżką na zakup biletów.
23.05.12, 23:05
reklama & PR » informacje
Rusza kampania wizerunkowa PZU
12 maja br. ruszyła nowa kampania wizerunkowa PZU. Pierwszy z jej dwóch etapów potrwa do 3 czerwca. Jej celem jest przedstawienie nowej identyfikacji wizualnej i logo oraz zmian, które zaszły w samym PZU.
Subskrybuj RSS działu reklama & PR: rss
Konkursy
do 30.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 29.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 27.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

Kalendarium
Dziś jest 26 maja 2012
Media i kultura
1956 – W Krakowie otwarto Piwnicę pod Baranami, założoną przez Piotra Skrzyneckiego; 1986 - ukazał się album "The Final Countdown" szwedzkiej grupy Europe
Polecamy
Konferencje

Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.

22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.