30.09.09, 20:09
Kolejna wojna między PiS a TVN
Politykom Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie nie spodobało się zachowanie dziennikarzy programu TVN „Teraz My!”. Podczas poniedziałkowej audycji pokazali oni nagrane z ukrycia fragmenty kongresu partii, który odbył się w minioną sobotę 23 września i był zamknięty dla mediów.
Politykom Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie nie spodobało się zachowanie dziennikarzy programu TVN „Teraz My!”. Podczas poniedziałkowej audycji pokazali oni nagrane z ukrycia fragmenty kongresu partii, który odbył się w minioną sobotę 23 września i był zamknięty dla mediów.
Widzowie dzięki materiałom TVN mogli usłyszeć, że PiS zamierza stworzyć w krótkim czasie grupę, która ma przygotować partię do ponownego rządzenia Polską. Członkowie PiS otrzymali ponadto wytyczne, np. co do prezentowania jednolitego przekazu w mediach.
Prezentacja nagrań wywołała żywą reakcję wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik klubu PiS Mirosław Błaszczak zwrócił się w liście do Rady Etyki Mediów, aby ta zareagowała na działanie dziennikarzy „Teraz My!”.
W liście Błaszczak podkreśla, że kongres miał charakter zamknięty, ponieważ dotyczył spraw statutowych, czyli „wewnętrznych spraw partii". Dodał, że fakt, iż nie będzie on dostępny dla mediów „był doskonale znany wszystkim zainteresowanym redakcjom".
„Wszystkie redakcje uszanowały prawo delegatów do dyskusji we własnym gronie. Jedynie stacja TVN uznała, że te z góry ustalone zasady jej nie obowiązują. (...) Dziennikarze TVN nie mogli wejść na obrady Kongresu więc postanowili tam zainstalować podsłuch” - napisał rzecznik klubu PiS.
W liście do przewodniczącej REM Błaszczak pisze, że dziennikarze mają prawo do prowokacji i korzystania z ukrytych kamer, jednak - jego zdaniem - stosowanie takich metod przez media „jest dopuszczalne jedynie jeśli jest to uzasadnione interesem społecznym, np. podejrzeniem łamania prawa”. Jak ocenił, dziennikarze TVN, rejestrując obrady, liczyli „na wywołanie sztucznej sensacji”.
W piśmie rzecznika klub PiS czytamy dalej: „Należy stanowczo podkreślić, że czym innym jest bowiem nagrywanie z ukrycia w celu wykazania jakiś nieprawidłowości lub przestępstwa, a czym innym jest inwigilacja legalnie działającej partii politycznej, licząc, iż na podsłuchanych rozmowach uda się znaleźć coś kompromitującego. Takie działania nie mają nic wspólnego z misją mediów oraz dziennikarską etyką i rzetelnością. Co więcej taki sposób działania można uznać za złamanie prawa”.
TVN broni się od zarzutów kierowanych przez PiS. Szefostwo stacji uważa, że miało prawo wyemitować nagrania z kongresu partii Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ dziennikarze mają obowiązek sprawować funkcję kontrolną nad politykami.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze