12.09.06, 22:09
Transylwania: historia młodej kobiety Zingariny
10 września br. w kinie Muranów odbył się przedpremierowy pokaz „Transylwanii”, najnowszego dzieła Tonego Gatlifa. Reżyser przybył do Polski w ramach festiwalu Skrzyżowania Kultur i swoją obecnością uświetnił pierwszy dzień przeglądu jego filmów.
10 września br. w kinie Muranów odbył się przedpremierowy pokaz „Transylwanii”, najnowszego dzieła Tonego Gatlifa. Reżyser przybył do Polski w ramach festiwalu Skrzyżowania Kultur i swoją obecnością uświetnił pierwszy dzień przeglądu jego filmów.
„Transylwania” to historia młodej kobiety Zingariny, przemierzającej Rumunię w poszukiwaniu miłości. Chce odnaleźć muzyka, którego poznała we Francji i który „opętał jej serce”. W jednym z transylwańskich lokali, pełnego szalonych tańców i cygańskiej muzyki, Zingarina poznaje tajemniczego mężczyznę, który już wkrótce kolejny raz stanie na jej drodze.
Podczas spotkania z widzami, które odbyło się po pokazie filmu, Tony Gatlif powiedział, że „Transylwanię” zrobił z myślą o swojej córce, która powoli staje się kobietą, zaś miłość zaczyna odgrywać coraz większą rolę w jej życiu. W najnowszym filmie twórcy „Vengo” miłość jest siłą nadrzędną, determinującą postawy bohaterów. Reżyser umiejętnie pokazuję ją zarówno jako destruktywną jak i konstruktywną. Główna bohaterka przeżywa szał zakochania, by później zmierzyć się z miłością trudną, pełną wyrzeczeń, codzienności, braku wygód, czasami bezpieczeństwa.
Zdaniem reżysera Transylwania jest jednym z najbardziej przesądnych miejsc świata. Dlatego w jego filmie nie brakuje talizmanów, tajemniczych gestów, rytuałów, wróżb z kart i fusów. Wszystko to składa się na niepowtarzalny klimat filmu, po przez który Gatlif kolejny raz przybliża widzowi kulturę Romów.
Romowie są dla reżysera „Exils” głównym tematem jego filmowych poszukiwań. Zadecydowało o tym m.in. pochodzenie reżysera, którego matka była andaluzyjską Cyganką, w konsekwencji czego, Gatlif i jego bliscy byli wszędzie obcy i odrzucani. Po opuszczeniu Algierii bieda i poczucie obcości wciąż mu towarzyszyły, wychowywała go paryska ulica. Miał przed sobą dwie drogi: zostać wywrotowym reżyserem albo przestępcą. Na szczęście wybrał tę pierwszą. Emigracja, doświadczenie odrzucenia, braku tożsamości i przynależności do jakiegoś konkretnego kraju to tematy, które nieustannie powracają w jego twórczości. Romowie to naród, który wiele wycierpiał, głównie z powodu odrzucenia. Na szczęście, doczekał się wspaniałego ambasadora, Tonego Gatlifa, który od lat przybliża całemu światu romską kulturę, leczy z bezpodstawnych urazów i uprzedzeń.
„Transylwania” jest pełna prozy życia – błotnistych dróg, siarczystych mrozów, sypiących się domów, bezzębnych staruszków, brudnych dzieci. Bohaterowie chodzą w znoszonych ubraniach, nie są „piękni” pięknem lansowanym przez współczesną modę. Ale dzięki temu filmy Gatlifa są autentyczne, reżyser nie próbuje nas czarować, pokazuje prawdziwe piękno świata. Jego filmy powstają często w bardzo trudnych warunkach, w mrozie, ciasnym samochodzie, tłumie ludzi na ulicy. Reżyser dysponuje małym budżetem, nie ma np. odpowiednich dźwigów do kamery, lamp, dlatego zdjęcia często są robione z ręki (kamera waży ok. 30 kg) Do „Transylwanii” zdjęcia robiła młoda kobieta, która, aby sfilmować pewne sekwencje, wchodziła na ramiona potężnego Rumuna i nie przestawała kręcić, nawet gdy ten się wywrócił. Wszystko to składa się na paradokumentalny charakter filmów Gatlifa, i fakt, że sięga w nich istoty i głębi rzeczy. ?
Gatlif umiejętnie wchodzi w społeczność, o której robi film. Tak np. było w przypadku „Gadjo Dilo” – film powstawał w bardzo zwartej społeczności rumuńskich Romów. Reżyser posiada jednak zaskakującą umiejętność zjednywania ludzi, przecież w jego filmach grają głównie naturszczycy. Potrafi sprawić, że jego otwartość i energia udziela się innym.
Dopełnieniem filmów Gatlifa jest wspaniała muzyka. Twórca „Exils” jest także kompozytorem – samoukiem, czerpie z folkloru, jego pasją jest „zbieranie dźwięków”, wyjawił, że m.in. w tym celu przybył do Polski. Tuż przed pokazem filmowym spotkał na warszawskiej Pradze muzyków grających na lirze korbowej (instrument który pojawił się również w filmie) i zaprosił ich na spotkanie do Muranowa. Podczas części nieoficjalnej spotkania muzycy nie tylko zagrali i zaśpiewali, ale również udzielili obecnym lekcji tańca. W pewnym momencie okazało się, że Tony Gatlif obchodzi tego dnia swoje urodziny – w związku z czym ruszył do tańca z innymi. Jak się okazało, atmosferę swoich filmów potrafi również wcielać w życie, dzięki niemu spontaniczność, radość i energia udzieliła się widzom, zaś warszawska młodzież tańczyła w rytm ludowej muzyki.
„Transylwania” to historia młodej kobiety Zingariny, przemierzającej Rumunię w poszukiwaniu miłości. Chce odnaleźć muzyka, którego poznała we Francji i który „opętał jej serce”. W jednym z transylwańskich lokali, pełnego szalonych tańców i cygańskiej muzyki, Zingarina poznaje tajemniczego mężczyznę, który już wkrótce kolejny raz stanie na jej drodze.
Podczas spotkania z widzami, które odbyło się po pokazie filmu, Tony Gatlif powiedział, że „Transylwanię” zrobił z myślą o swojej córce, która powoli staje się kobietą, zaś miłość zaczyna odgrywać coraz większą rolę w jej życiu. W najnowszym filmie twórcy „Vengo” miłość jest siłą nadrzędną, determinującą postawy bohaterów. Reżyser umiejętnie pokazuję ją zarówno jako destruktywną jak i konstruktywną. Główna bohaterka przeżywa szał zakochania, by później zmierzyć się z miłością trudną, pełną wyrzeczeń, codzienności, braku wygód, czasami bezpieczeństwa.
Zdaniem reżysera Transylwania jest jednym z najbardziej przesądnych miejsc świata. Dlatego w jego filmie nie brakuje talizmanów, tajemniczych gestów, rytuałów, wróżb z kart i fusów. Wszystko to składa się na niepowtarzalny klimat filmu, po przez który Gatlif kolejny raz przybliża widzowi kulturę Romów.
Romowie są dla reżysera „Exils” głównym tematem jego filmowych poszukiwań. Zadecydowało o tym m.in. pochodzenie reżysera, którego matka była andaluzyjską Cyganką, w konsekwencji czego, Gatlif i jego bliscy byli wszędzie obcy i odrzucani. Po opuszczeniu Algierii bieda i poczucie obcości wciąż mu towarzyszyły, wychowywała go paryska ulica. Miał przed sobą dwie drogi: zostać wywrotowym reżyserem albo przestępcą. Na szczęście wybrał tę pierwszą. Emigracja, doświadczenie odrzucenia, braku tożsamości i przynależności do jakiegoś konkretnego kraju to tematy, które nieustannie powracają w jego twórczości. Romowie to naród, który wiele wycierpiał, głównie z powodu odrzucenia. Na szczęście, doczekał się wspaniałego ambasadora, Tonego Gatlifa, który od lat przybliża całemu światu romską kulturę, leczy z bezpodstawnych urazów i uprzedzeń.
„Transylwania” jest pełna prozy życia – błotnistych dróg, siarczystych mrozów, sypiących się domów, bezzębnych staruszków, brudnych dzieci. Bohaterowie chodzą w znoszonych ubraniach, nie są „piękni” pięknem lansowanym przez współczesną modę. Ale dzięki temu filmy Gatlifa są autentyczne, reżyser nie próbuje nas czarować, pokazuje prawdziwe piękno świata. Jego filmy powstają często w bardzo trudnych warunkach, w mrozie, ciasnym samochodzie, tłumie ludzi na ulicy. Reżyser dysponuje małym budżetem, nie ma np. odpowiednich dźwigów do kamery, lamp, dlatego zdjęcia często są robione z ręki (kamera waży ok. 30 kg) Do „Transylwanii” zdjęcia robiła młoda kobieta, która, aby sfilmować pewne sekwencje, wchodziła na ramiona potężnego Rumuna i nie przestawała kręcić, nawet gdy ten się wywrócił. Wszystko to składa się na paradokumentalny charakter filmów Gatlifa, i fakt, że sięga w nich istoty i głębi rzeczy. ?
Gatlif umiejętnie wchodzi w społeczność, o której robi film. Tak np. było w przypadku „Gadjo Dilo” – film powstawał w bardzo zwartej społeczności rumuńskich Romów. Reżyser posiada jednak zaskakującą umiejętność zjednywania ludzi, przecież w jego filmach grają głównie naturszczycy. Potrafi sprawić, że jego otwartość i energia udziela się innym.
Dopełnieniem filmów Gatlifa jest wspaniała muzyka. Twórca „Exils” jest także kompozytorem – samoukiem, czerpie z folkloru, jego pasją jest „zbieranie dźwięków”, wyjawił, że m.in. w tym celu przybył do Polski. Tuż przed pokazem filmowym spotkał na warszawskiej Pradze muzyków grających na lirze korbowej (instrument który pojawił się również w filmie) i zaprosił ich na spotkanie do Muranowa. Podczas części nieoficjalnej spotkania muzycy nie tylko zagrali i zaśpiewali, ale również udzielili obecnym lekcji tańca. W pewnym momencie okazało się, że Tony Gatlif obchodzi tego dnia swoje urodziny – w związku z czym ruszył do tańca z innymi. Jak się okazało, atmosferę swoich filmów potrafi również wcielać w życie, dzięki niemu spontaniczność, radość i energia udzieliła się widzom, zaś warszawska młodzież tańczyła w rytm ludowej muzyki.
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze