21.01.10, 23:01
Stołeczna retrospekcja
Historycznie i lirycznie, a na pewno bardzo artystycznie - tak 16 stycznia br. swoje 20. lecie obchodziła ”Gazeta Stołeczna”. Pochwałom, gratulacjom, podziękowaniom dla ”Stołecznej” nie było końca.
Historycznie i lirycznie, a na pewno bardzo artystycznie - tak 16 stycznia br. swoje 20. lecie obchodziła ”Gazeta Stołeczna”. Pochwałom, gratulacjom, podziękowaniom dla ”Stołecznej” nie było końca.
O godzinie 18:00 rozpoczęło się oficjalne świętowanie w siedzibie ”Gazety” przy ulicy Czerskiej 8/10 w Warszawie. Nawiązanie do potocznego tytułu zacnego jubilata widoczne było już na początku. Przy wejściu ustawiony został 2,5 metrowy stołek, na którym każdy chętny mógł zostać uwieczniony przez fotografa ”Gazety”, a po 20 minutach czekała wydrukowana pamiątkowa pierwsza strona gazety ze zdjęciem i podpisem ”Ja na 20-leciu „Gazety Stołecznej”.”
W siedzibie Agory zaprezentowana została wystawa 20 niezwykłych fotografii przedstawiających Warszawę i Warszawiaków z innej perspektywy. Autorami wystawy ”Warszawa okiem reportera” byli fotoreporterzy ”Gazety” m.in. Anna Bedyńska, Bruno Fidrych, Albert Zawada, Robert Kowalewski, Maciej Zienkiewicz, Krzysztof Miller, Bartosz Bobkowski. Nie tylko fotograficzne dzieła można było zobaczyć na urodzinach ”Stołka”. Zebrani goście mogli podziwiać kunszt Jacka Gawłowskiego, sobotniego rysownika satyrycznego ”GW”. Na ścianach przy scenie zostało pokazane 14 prac autor m.in. komiks o dziennikarzach, żartobliwe karyktury Nelly Rokity, Lecha Wałęsy, Jarosława Kaczyńskiego z Kazimierzem Marcinkiewiczem.
I to nie koniec atrakcji artystycznych. Punkt 18 rozpoczął się niezwykły, wirtualny spacer dookoła 20-letniej historii Warszawy. Zebranych gości oprowadzali pracujący od 17 lat w ”Gazecie” dziennikarze Jerzy S. Majewski i Dariusz Bartoszewicz. Byli oni także konferansjerami całego urodzinowego przyjęcia. W czasie e-podróży na slajdach prezentowane były zdjęcia z kluczowymi miejscami, istotnymi budynkami, historycznymi wydarzeniami, osobami oraz pospolitymi, a także niezwykle rzadkimi uroczystościami. Przekrój ostatnich dwudziestu warszawskich lat, który został uwieczniony na slajdach, był komentowany i szeroko omawiany przez prowadzących. Przytaczali oni anegdoty, opowiadali zabawne historie powiązane z właśnie wyświetlanym obrazem. W prezentacji nie zabrakło fotografii m.in. pierwszego wieżowca w stolicy, znikających budynków, z otwarcia Arkad Kubickiego, z marszów alterglobalistów oraz homoseksualistów, z otwarcia jednej z galerii, pogrążonego w smutku miasta po śmierci papieża Jana Pawła II, z warszawskiego pożegnania króla muzyki POP - Michaela Jacksona, z koncertu Madonny, warszawskich mostów, z otwarcia hali KDT oraz licznych protestów kupców z 2009 roku.
Po 40 minutach zakończył się wirtualny przegląd Warszawy, a na scenie pojawili się redaktor naczelny ”Gazety Wyborczej” Adam Michnik oraz naczelny ”Gazety Stołecznej” Seweryn Blumsztajn. Jako pierwszy zabrał głos Adam Michnik. Zaczął on od wyrażenia swojej wdzięczności za rozwój gazety dodając z uśmiechem na twarzy, że 20. lat to odpowiedni czas by spoważnieć i wydorośleć, pochwalił też ”Stołek” za dziecięcym entuzjazm. Naczelny określił ”Stołeczną”, jako znakomitą szkołę dziennikarstwa, później opowiedział o swoim zadowoleniu z powodu skierowania ”Gazety Stołecznej” do wszystkich mieszkańców stolicy, bez względu na różnice, jakie mogą dzielić i dzielą społeczeństwo. Przytoczył także anegdotycznie swoją rozmowę telefoniczną, w której to kazano mu szukać lokalnych informacji w ”Stołku”. Na końcu swej krótkiej wypowiedzi, naczelny ”GW” podziękował za to, że ”Gazeta” wpływa na to, co się dzieje, broni ludzi i cywilizowanych standardów miasta. Gratulował i życzył dalszych sukcesów, podkreślając by ”gazeta nie stała się nadto poważna”. Zdziwienie i uśmiech na twarzy zgromadzonych gości wywołała deklaracja naczelnego ”Wyborczej” o typowych cechach ludzi mieszkających w Warszawie. Michnik wymienił tu dwie przywary charakteryzujące mieszkańców stolicy, a mianowicie zarozumialstwo i cwaniactwo.
Po Michniku swoją przemowę wygłosił Seweryn Blumsztajn. Dziękował byłym naczelnym ”Gazety Stołecznej”, wszystkim współpracownikom i cieszył się z urodzin gazety. Zgromadzeni na widowni goście zarzucili naczelnemu ”Stołecznej” krakowski epizod, co szybko zripostował Blumsztajn mówiąc, że on od dawna czuje się tylko warszawiakiem. Potem naczelny przeszedł do ogłoszenia wyników konkursu ”Stołek roku”. Tegoroczną nagrodę otrzymali Lekarze Nadziei za prowadzenie na zasadzie wolontariatu przychodni dla bezdomnych oraz za jej skuteczną obronę, wtedy, gdy miasto chciało przestać dofinansowywać placówkę. Na scenę po odbiór Stołka zostali zaproszeni lekarze różnych specjalizacji pracują w tej przychodni. Blumsztajn zażartował przekazując nagrodę zwycięzcom, że jest ona tak cenna, bo ręcznie malowana, a gdy następnym razem zabraknie pieniędzy na prowadzenie bezpłatnego ośrodka medycznego, będzie można sprzedać tak wart i drogi Stołek. Zaś negatywna nagroda ”Gazety Stołecznej” Noga od Stołka powędrowała do firmy Budrem za rozbiórkę zabytkowej parowozowni przy ul. Wileńskiej na Pradze, po wpisaniu jej do rejestru zabytków. Nikt z firmy nie zgłosił się po odbiór Nogi. W chwili, gdy Blumsztajn ogłosił „zwycięzcę” anty nagrody ”Stołecznej,” wśród publiczności rozległy się szmery oraz coraz głośniejsze głosy sprzeciwu przeciwko takiej decyzji. Ludzie chcieli, aby ta negatywna nagroda powędrowała do Adama Struzika, marszałka województwa mazowieckiego za całokształt jego działalności. Na tę coraz głośniej wyrażaną opinię przez zgromadzonych w siedzibie Agory, naczelny ”Stołka” odpowiedział, że teraz ”Gazeta” będzie jeszcze bardziej pilnować, obserwować i śledzić poczynania marszałka. Kończąc Seweryn Blumsztajn skrytykował miejski pomysł z ciastem ”Zygmuntówką”. Powiedział, że ”Stołek” nie zgadza się na nowe ciasto wymyślone przez Ratusz w celu promocji miasta. Wyrazem sprzeciwu naczelnego ”Stołecznej” było zaproszenie wszystkich zgromadzonych na urodzinowe - jedyne tradycyjne, warszawskie ciasto – ”wuzetkę”.
Około godz. 19 wszedł na scenę dyrektor Teatru Roma Wojciech Kępczyński, który także życzył ”Stołecznej” wszystkiego najlepszego oraz kolejnych jeszcze lepszych 20. lat. Kępczyński pochwalił także scenę znajdującą się w Agorze, na której odbywały się urodziny gazety. Dodał, że bardzo ucieszyłby się, gdyby Roma gościła na tej scenie siedem dni w tygodniu. Dyrektor zapowiadając spektakl ”Najlepsze z Teatru Roma” zaprosił wszystkich gości zgromadzonych na jubileuszu już drugiego marca do dużej sceny Teatru Roma, wtedy też będzie można usłyszeć w całości przedstawienie prezentowane na 20. urodzinach. Aktorzy Teatru Roma zagrali fragmenty ze spektakli: ”Koty”, ”Grease”, ”Upiór w operze”, ”Wampiry”, ”Miss Saigon” oraz premierowo ”Les Misérables”. Na zakończenie wszyscy artyści z Teatru Roma wspólnie wykonali utwór "Magiczna siła wyobraźni”.
Godzina 20:30 należała do zespołu poezji roku i rocku poezji. Do około 21:40 na scenie królowały Pustki. Grupa w składzie: Barbara Wrońska – śpiew, klawisze Radek Łukasiewicz – gitara, śpiew, Grzegorz Śluz – perkusja oraz Szymon Tarkowski – bas. Widownia razem z zespołem tańczyła, klaskała, śpiewała. Zespół zagrał 12 piosenek przede wszystkim z najnowszej płyty ”Kalambury”. Owacje na stojąco, prośby i piski publiczności sprawiły, że zespół na bis zaśpiewał 13 piosenkę ”Koniec kryzysu". Po koncercie zespół podpisywał swoje płyty, a także można było zakupić jak to nazwał Radek Łukasiewicz - premierę tekstylną zespołu - koszulkę z napisem ”uuauauauauaua”.
O godz. 21:50 na scenie zagościła gwiazda wieczoru, dziennikarka z wykształcenia, z serca poetka i piosenkarka Ursula Rucker. Bezkompromisowa, szczera artystka z Ameryki tworząca gatunki z pogranicza hip-hopu i muzyki elektronicznej, zagrała ponad dwugodzinny koncert, na którym wykonała 17 swoich kawałków w charakterystyczny dla niej, refleksyjnym i emocjonalnym stylu. Artystka wspominała swoją pierwszą wizytę w stolicy, która odbyła się trzy lata temu. Rucker bardzo często zwracała się do publiki - mówiła o tym, co jest ważne i czym powinien każdy człowiek w swoim życiu się kierować. Około 23:55, gdy artystka pożegnała się i zeszła ze sceny, otrzymała tak gromkie brawa na stojąca od zgromadzonych ludzi, że wykonała na bis 18 utwór. O północy na estradzie pojawił się Jerzy S. Majewski, aby pożegnać widownie, i jak powiedział ”zaprosić za kolejne dwadzieścia lat”.
Miłośnicy ”Gazety” nie zawiedli. Zjawili się promowanej medialnie uroczystości w dość dużej liczbie, a rozpiętość wiekowa podczas imprezy jubileuszowej była ogromna.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze