14.02.10, 11:02
Re:klama: Być, czy nie być zalogowanym – oto jest pytanie
Facebook i Twitter nie są mile widziani przez szefów, ale czy ten zakaz logowania to na pewno najlepsze rozwiązanie? - zastanawia się Błażej Balcerzyk – Creative & PR Consultant w Agencji interaktywnej Eura7.
Serwisy społecznościowe i ich wciąż rosnąca popularność (a także używalność) powinny wkrótce zapoczątkować dyskusję w środowisku pracodawców. Jak wynika z badań zwiększenie świadomości marketingowego potencjału social media nie idzie w parze ze zgodą na korzystanie z nich w miejscu pracy. Facebook i Twitter nie są mile widziani przez szefów, ale czy ten zakaz logowania to na pewno najlepsze rozwiązanie?
Szef jest na nie
Badanie zostało przeprowadzone przez Robert Half Technology na grupie 1400 amerykańskich przedstawicieli kadry zarządzającej w firmach zatrudniających ponad 100 pracowników. Wynika z niego, że 54% ankietowanych zupełnie zabrania korzystania z serwisów społecznościowych, podczas gdy 19% zgadza się na ich używanie w celach ściśle biznesowych. Jedynie około 10% respondentów zezwala na swobodne logowanie się do social media, a 16% odpowiadających wskazało możliwość ich „ograniczonego, osobistego użytku”. Takie stanowisko ponad połowy ankietowanych szefów może wynikać m.in. z prób organizacji czasu (lub niedopuszczaniem do jego marnowania) albo z obawy przed „wyciekiem” danych czy upublicznianiem niekorzystnych informacji. Ale czy korzystanie z serwisu społecznościowego w miejscu i w godzinach pracy zawsze musi oznaczać stratę czasu?
Social „make-up”, czyli dbanie o wizerunek
Oczywiście dane z raportu dotyczą sytuacji w Stanach Zjednoczonych, ale można chyba założyć, że podobne tendencje obowiązują także w Polsce. Co prawda social media dopiero od niedawna są u nas wykorzystywane jako jedno z narzędzi marketingu internetowego, ale świadomość ich potencjału stale rośnie. Świadczą o tym nie tylko kampanie reklamowe przeprowadzane w serwisach społecznościowych, ale również obecność w „socnecie” coraz większej ilości marek pragnących wykreować swój wizerunek. Prędzej czy później o wizerunek w „społecznościówkach” zaczną dbać także średnie, a nawet mniejsze, firmy i przedsiębiorstwa. Powodów, dla których mogłyby one wtedy pozwolić pracownikom na korzystanie z social media jest co najmniej kilka. Do najważniejszych możemy zaliczyć: możliwość prowadzenia rozmów (a nie tylko negocjacji biznesowych) z Klientami, nawiązanie z nimi swego rodzaju znajomości, czy choćby prezentację firmy w „nieinwazyjny” i ciekawszy sposób. Należy przy tym pamiętać, że wkrótce brak wizerunku w Internecie będzie także swojego rodzaju „wizerunkiem”.
Prędzej, czy jednak później?
Prawdopodobnymi czynnikami, które mogą opóźnić wprowadzanie „polityki” social media do polskich firm mogą być: nieufność pracodawców w skuteczność takich praktyk, nieświadomość ich stale rosnącej popularności i posiadanego - m.in. opiniotwórczego - potencjału. Wydaje się także, że tego rodzaju obaw nie rozwieją nawet kolejne sukcesy zagranicznych przedsiębiorstw osiągane dzięki aktywności na twitter.com czy facebook.com. A wystarczyłoby przecież jasno określić zasady potencjalnych działań w przestrzeni social media oraz pozwolić pracownikom (i to nie tylko z działu PR) na wykorzystanie ich narzędzi i możliwości. Warto również pracobiorców uświadomić, że ponoszą odpowiedzialność za wizerunek firmy, a ewentualne jego zepsucie może prowadzić do (dosyć oczywistych) konsekwencji. Wkrótce wprowadzanie „polityki” social media może okazać się łatwiejsze, a to m.in. dzięki wzrostowi świadomości i planowanemu pojawieniu się na rynku edukacyjnym szkoleń dotyczących działań w serwisach społecznościowych.
Warto być na tak
Zgoda na logowanie się do „socnetu” w miejscu pracy (z wcześniejszym określenie zasad tej komunikacji) to dobry pomysł, który naprawdę warto przemyśleć. Przede wszystkim dlatego, że pozwala na ciekawe połączenie brandingu z marketingiem oraz na dialog z Sympatykami i Klientami firmy. Nikogo nie trzeba przekonywać, że o wizerunek firmy należy dbać. Wypada jednak zrozumieć, że serwis internetowy czy portfolio stają się powoli niewystarczające w jego kreowaniu. Można także podejrzewać, że w kolejnej edycji wyżej przytaczanych badań procent pracodawców zezwalających na korzystanie z social media będzie wyższy.
Błażej Balcerzyk
Creative & PR Consultant
Agencja Interaktywna Eura7
Fan Page Eura7
Błażej Balcerzyk – Creative & PR Consultant w Agencji interaktywnej Eura7, odpowiedzialny za copywriting i koncepcje kreatywne projektów agencji oraz za jej komunikację zewnętrzną.
Agencja interaktywna EURA7 powstała w 1999 roku. Centrala agencji znajduje się w Krakowie. Firma posiada swój oddział w Londynie. Agencja specjalizuje się w: produkcjach internetowych, e-marketingu, informatyce biznesowej, multimediach. Firma między innymi realizowała projekty dla: Gellwe, Horalky, Ice Cool, Verbena, Babiogórski Park Narodowy, Hugo Boss, TriGranit, Bonarka City Center.
W 2008 roku realizacja EURA7 – serwis internetowy Starostwa Powiatu Łęczyńskiego, została wyróżniona nagrodą „Złota Małpa – samorządowy lider elektronicznej administracji”. W tym samym roku serwis internetowy Starostwa Powiatu Bocheńskiego został uhonorowany wyróżnieniem w konkursie Webstar Festival. Agencja interaktywna EURA7 jest członkiem IAB Polska.
strona firmowa: www.eura7.com
blog firmowy: www.labber.pl
e-mail: info(at)eura7.com
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze