01.03.10, 21:03
Mann: Nie możemy być bydłem przeganianym z miejsca na miejsce przez polityków
„To co dzieje się w Trójce przypomina mi PRL” – przyznał Wojciech Mann w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Newsweek”. Dziennikarz Programu Trzeciego otwarcie wypowiada się na temat sytuacji w stacji licząc się z faktem, iż podzieli los Jerzego Sosnowskiego.
„To co dzieje się w Trójce przypomina mi PRL” – przyznał Wojciech Mann w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Newsweek”. Dziennikarz Programu Trzeciego otwarcie wypowiada się na temat sytuacji w stacji licząc się z faktem, iż podzieli los Jerzego Sosnowskiego.
Zdaniem Wojciecha Manna rozmowa z „Newsweekiem” jest jedyną możliwością rozpoczęcia dyskusji na temat sytuacji, jaka ma miejsce w redakcji radiowej Trójki. „Nie sądzę, by moja rozmowa z dyrektorem Sobalą dała jakikolwiek skutek” – stwierdza Mann przypominając wydarzenia wokół Jerzego Sosnowskiego, który jako szef związku zawodowego Programu Trzeciego Polskiego Radia został odsunięty od prowadzenia programu. Jednak w poprawę sytacji prowadzący piątkowy poranek w Trójce nie wierzy, gdyż jak sądzi „siły polityczne, które przejęły stację, są zbyt zdeterminowane”.
Rozmówca „Newsweeka” odżegnuje się od jakichkolwiek sympatii politycznych. Przyznaje, że do Trójki powrócił na dobre wraz z objęciem stanowiska przez Krzysztofa Skowrońskiego (kojarzonego z PiS), jednak decyzja ta nie miała podtekstów ideologicznych czy światopoglądowych. „Słyszę zarzut, że skoro byłem przeciwko odwołaniu Skowrońskiego, to jak mogę teraz bronić Magdaleny Jethon, która zajęła jego miejsce. Czy moje oceny nie mogą być niezależne od polityki? Wszelkie decyzje miałbym analizować pod katem sympatii partyjnych?” – pyta Mann.
Dziennikarz Programu Trzeciego Polskiego Radia nie szczędzi słów krytyki w kierunku nowego szefostwa stacji, nie wierząc przy tym, że polityczna nominacja Sobali może łączyć się z chęcią rozsądnego kierowania stacją. Swoje oburzenie Mann motywuje faktem, że po niespełna dwóch miesiącach od odwołania Jethon pojawiają się zmiany personalne, a audycje muzyczne skraca się na poczet godzinnej audycji politycznej, prowadzonej przez kilku prawicowych publicystów, Daniela Passenta i Andrzeja Jonasa, którzy zdaniem Manna mają „pełnić rolę listków figowych”. Wojciech Mann krytykuje także powrót Jacka Karnowskiego – „Dziś, gdy pan Karnowski prowadzi nie tylko wywiady z politykami, lecz także przegląd prasy i rozmowy z publicystami, zaczyna mi to wyglądać na działanie metodyczne”.
Obecną sytuację w Polskim Radiu gospodarz „Piosenek bez granic” porównuje do czasów po Stanie Wojennym. „Za czasów Krzyśka nie miałem wrażenia, że odbywa się ideologiczny nalot dywanowy. Do Trójki przychodzili publicyści o różnych poglądach. To było OK.” – mówi Mann, który komentując swoją sytuację pracowniczą stwierdza „Jeszcze tu jestem. Ale mam straszny problem […]Jeśli tak dalej pójdzie, to nie widzę się w Trójce”. Dziennikarz liczy się z możliwością zdjęcia z anteny, tak jak stało się to z Jerzym Sosnowskim, który skrytykował działania Jacka Sobali. „Nie możemy być bydłem przeganianym z miejsca na miejsce przez polityków” – kwituje.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze