24.03.10, 20:03
Axel Springer ma przeprosić rodzinę Kaczmarków
100 tys. zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny należą się Januszowi i Honoracie Kaczmarkom. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że „Dziennik” bezprawnie naruszył prywatność powodów publikując w 2009 r. treść rozmów z okresu, gdy były szef MSWiA znajdował się w kręgu podejrzeń o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa.
100 tys. zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny należą się Januszowi i Honoracie Kaczmarkom. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że „Dziennik” bezprawnie naruszył prywatność powodów publikując w 2009 r. treść rozmów z okresu, gdy były szef MSWiA znajdował się w kręgu podejrzeń o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa.
Sprawa w warszawskim Sądzie Okręgowym to efekt materiałów, jakie w maju ur. pojawiły się na portalu Dziennik.pl zaraz po tym, jak przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków zeznawała żona Janusza Kaczmarka. Zdaniem „Dziennika” z opublikowanych materiałów miało wynikać, że "Honorata Kaczmarek udziela dokładnych instrukcji mężowi, jak ma się bronić przed zarzutami prokuratorów".
Kaczmarkowie zażądali od Axel Springer, wydawcy „Dziennika”, przeprosin oraz 200 tys. zł zadośćuczynienia. Ich zdaniem publikacja prywatnych rozmów była "jawnym naruszeniem prawa do prywatności" i "swoistą groźbą przed kolejnymi zeznaniami przed sejmową komisją śledczą". Pozwani wnosili o oddalenie powództwa, powołując się na prawo do informacji o głośnej aferze. Mec. Artur Wdowczyk argumentował, że opublikowane rozmowy nie miały charakteru prywatnego, gdyż "dotyczyły strategii postępowania wobec działań organów państwa".
Przeprosiny mają ukazać się na łamach "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej”. W uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Kuracka podkreśliła, iż rozmowy Kaczmarków były to rozmowami prywatnymi. "Każdy, nawet osoba publiczna, ma prawo rozmawiać z żoną w sposób nieskrępowany" - zaznaczyła sędzia. W aktach śledztwa "przeciekowego" te podsłuchy były dwa lata i żaden prokurator się nimi nie zainteresował - przyznała sędzia. Sąd nie uznał argumentacji pozwanych, by działali w interesie społecznym. Sędzia dodała, że sprawa być może wyglądałaby inaczej, gdyby opublikowano je latem 2007 r. - w apogeum całej afery.
Janusz Kaczmarek przyznał, że jest usatysfakcjonowany wyrokiem, choć nie wyrówna on szkód wyrządzonych publikacją "Dz". Adwokat pozwanej spółki Axel Springer stwierdził, że decyzja o ewentualnej apelacji zapadnie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze