08.07.10, 20:07
Jacek Jędras: Młodzi ludzie znakomicie przyjęli drukowane pismo
Rozmowa z Jackiem Jędrasem, redaktorem naczelnym „TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka”.
Kuba Wajdzik: Skąd pomysł na dość nietypowe pismo?
Jacek Jędras: „TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka” nie jest „nietypowym” czasopismem, chyba że za „nietypowość” uznamy poruszaną w magazynie tematykę. Taniec, który stanowi główną oś tematyczną TRENDY i który jest nieco schowany w tytule, jest przecież archetypicznym elementem kultury, ponownie tylko wydobytym na „światło dzienne” m.in. dzięki mediom. Od zawsze jednak był obecny czy to jako sacrum, obrzęd, element sztuki czy wreszcie ważna część show bussines’u. Trudno było nie zauważyć, że tak istotna i „trendy” dziedzina kultury i sportu nie ma swego tytułu prasowego, pozostaje ulotna, gubi się gdzieś w rubryczkach i ploteczkach publikowanych w różnych kolorowych gazetach i internecie. Tymczasem taniec to przecież nie tylko „obgadywane” przez media popularne show telewizyjne czy marginalnie traktowane ogólnokrajowe i światowe zawody taneczne, ale przede wszystkim potężny ruch amatorski i zawodowy skupiony w czterech ogólnokrajowych stowarzyszeniach, także teatrach muzycznych, teatrach tańca, scenach baletowych. To ogromna rzesza aktywnych młodych ludzi uprawiających różne formy i style: od tańca towarzyskiego poprzez hip hop, jazz, modern, disco czy break. Postanowiliśmy spróbować stworzyć tytuł, będący platformą integrującą ten organizacyjnie i stylistycznie dość zatomizowany światek choreografów, instruktorów i przede wszystkim tancerzy. I tak oto po miesiącach prac studyjnych, analizach i tworzeniu zespołu redakcyjnego, w grudniu 2008 roku wydaliśmy pierwszy regularny numer „TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka”. Dziś ukazuje się już 16., podwójne, wakacyjne wydanie.
KW: Na rynku polskim nie ma podobnego magazynu. Skąd czerpano dobre wzorce przy przygotowaniu pisma?
JJ: „TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka” został wymyślony i opracowany od podstaw przez zespół specjalistów od tańca, młodych dziennikarzy i plastyków, skupionych wokół Wydawcy – Media Consulting Agency. Nowoczesna linia graficzna miesięcznika stworzona w Dziale Kreatywnym MCA, już od numeru zerowego, który wydaliśmy w sierpniu 2008, zyskała nie tylko dobre recenzje ale, co ważne – została zaakceptowana przez naszych odbiorców. A zadanie było trudne i ryzykowne, bo jak wspomniałem wcześniej, tytuł adresowany jest zarówno do „klasycznych”, towarzyskich jak i uprawiających współczesne „nieuczesane” formy tańca, odbiorców. Znalezienie formy akceptowanej przez tak różne taneczne bractwa wymagało od zespołu z jednej strony znakomitego rozeznania w krajowym świecie tańca, z drugiej zaś wrażliwości artystycznej, stylistycznej giętkości oraz znajomości najnowszych edytorskich, layout’owych trendów. To się chyba udało. Udało się też zgromadzić wokół tytułu znakomite grono fachowych autorów, którzy potrafili zrozumiałym i prosty językiem pisać o tańcu – nie plotkować o tancerzach czy choreografach - ale na serio, poważnie opisywać zjawiska i tendencje we współczesnym tańcu, definiować style, pisać o tańcach źródłowych, przedstawiać twórców, historię i teraźniejszości tańca, także tę związaną z taneczną rywalizacją, która ma już bardzo sportowy charakter.
Pytasz o wzorce. W Polsce dwukrotnie podejmowano wcześniej próby stworzenia podobnej do naszej gazety, ale ich historia kończyła się szybko – na drugim czy trzecim wydaniu. Za granicą tanecznych tytułów jest sporo, ale są to z reguły „metabranżowe” periodyki poświęcone bardzo wąskim wycinkom tańca – np. klasyce, jazzowi, improwizacji kontaktowej czy nawet zumbie. Tytułu podobnego do naszego „TRENDY...” nie spotkałem.
KW: Do kogo kierujecie pismo? Czy jest to z założenia bardzo zamknięty krąg osób?
JJ: Do każdego, kto chce poznać i zrozumieć taniec, być na bieżąco z modnymi stylami, ale też wydarzeniami tanecznymi i okołotanecznymi, bo przecież prócz tańca piszemy także o towarzyszących mu zjawiskach: modzie i muzyce. Nie jest to zatem z założenia zamknięty krąg czytelników. Zapewne zamkniętym może się wydawać jedynie dzięki przyjętemu przez Wydawcę sposobowi dystrybucji tytułu. „TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka” dociera w ilościach hurtowych do licznych szkół i klubów tańca oraz prenumeratorów indywidualnych. Taka polityka dystrybucyjna rzeczywiście „zamyka” (choć wystarczy zarejestrować się na naszej stronie, by zostać prenumeratorem „TRENDY...”) krąg odbiorców, z drugiej strony czyni nasz tytuł atrakcyjnym medium dla reklamodawców, bowiem target „TRENDY...” jest dokładnie policzalny, precyzyjnie opisany, niemal znany z imienia i nazwiska. Aktywna promocyjna i marketingowa obecność tytułu na niemal wszystkich krajowych zawodach i turniejach tanecznych stale umacnia markę i rozszerza krąg odbiorców.
KW: Jak reklamodawcy reagują na Wasze pismo?
JJ: Na razie z lekkim dystansem... Wydaje się, że początkowo nie bardzo wierzyli w powodzenie, czy w ogóle możliwość utrzymania się na rynku. Dziś już nie ma takich obaw, z każdym wydaniem magazyn rozszerza swój zasięg o kolejne kluby i prenumeratorów indywidualnych. Wiem, że Wydawca poważnie rozważa też możliwość wejścia w otwartą sieć dystrybucyjną – jednak ceną takiego rozszerzenia zasięgu może być marketingowe „rozmycie” odbiorcy oraz – co ważne – utrata waloru ekskluzywności i poczucia wyjątkowości, jaką dziś „TRENDY...” dają swoim Czytelnikom. Ta wyjątkowość z jednej strony, z drugiej – przywiązanie do tytułu, pozwala nam być ewenementem na krajowym rynku prasy, nie tylko ze względu na podejmowaną tematykę. Proszę spojrzeć na nasze okładki – są klasycznie czyste, pozbawione krzyczących headlinów, zapowiedzi, nagród, bonusów. Wyglądają niemal albumowo, to nie jest prasowy supermarket z co miesiąc ogłaszanymi promocjami. Nasz Czytelnik wie, czego może się spodziewać i – co dla zespołu redakcyjnego szczególnie ważne i zobowiązujące – wie, że go nie zawiedziemy. Bardzo cenimy sobie tę szczególną więź jaka wytworzyła się między świadomym swych potrzeb odbiorcą a reagującym i stymulującym te potrzeby zespołem redakcyjnym. Powstała interesująca i nie do końca przekładalna na proste wskaźniki ilościowe, relacja Czytelnik – tytuł, relacja złożona, zbudowana na fundamencie wiarygodności i profesjonalizmu marki „TRENDY...”, marki która dzięki swojej unikalnej formule i zawartości nie ma na rynku bezpośredniej konkurencji.
Ten stan rzeczy powoli przebija się do świadomości media-planerów czy reklamodawców, którym zależy na dotarciu z przekazem reklamowym do naszej grupy czytelniczej. A jest to grupa unikatowa nie ze względu na wiek, wykształcenie czy jej socjologiczną strukturę. Wyjątkowość, o której mówię dotyczy emocjonalnej ale i racjonalnej więzi z tytułem zbudowanej na wiarygodności autorów, zakresie podejmowanej tematyki, sposobie komunikowania się z aktywnym, samodzielnie podejmującym decyzje, świadomie dokonującym wyborów czytelnikiem. To wielka wartość jaka powstała w ciągu krótkiej przecież historii naszego tytułu. Wartość, którą chcemy pielęgnować i która powoduje, że nie wszystkim reklamodawcom gotowi jesteśmy udostępniać nasze łamy.
KW: Prasie depcze po piętach internet. Państwa target to przede wszystkim młodzi ludzie. Czy w dobie ery internetu można wydawać tradycyjnie i jeszcze przy okazji zarobić?
JJ: Zacznę od ostatniego aspektu – zarabiania... Na razie nie zarabiamy. Projekt „TRENDY...” w założeniu jest projektem długofalowym, z planowanym zwrotem wciąż przecież ponoszonych nakładów, w perspektywie trzech – czterech lat. Ważniejsze od szybkiego zarabiania było wyraźne zakreślenie własnego pola aktywności dziennikarskiej i publicystycznej, wejście, a później okrzepnięcie na trudnym i jak mówią niektórzy – zanikającym rynku prasy.
Nie powiem, że ku naszemu zaskoczeniu (bo wiedzieliśmy to wcześniej z analiz focusowych) młodzi ludzie, do których adresowane są „TRENDY...” „w dobie ery internetu” znakomicie przyjęli drukowane pismo. Powiem wręcz, że oczekiwali takiego tytułu. Pytasz dlaczego drukowane „TRENDY...” mają się dobrze i czasami wygrywają z internetowymi tanecznymi stronami? Podam kilka tylko powodów najczęściej wymienianych przez naszych prenumeratorów: bo są drukowane, przez to nie tak ulotne jak często dziwnie, bez ładu i składu poskładane wersje internetowe; są wypełnione ciekawie napisanymi tekstami wybitnych autorów, autorytetów w różnych dziedzinach tańca, zawierają interesującą publicystykę, jakościowo różną od tej obecnej w necie; teksty i opinie są identyfikowalne, ich autorzy nie kryją się pod niewiele mówiącymi nickami; bo w zwartej formie zawierają informacje o różnych stylach tańca, ale też turniejach i zawodach (w internecie ma to charakter rozproszonych cząstkowych informacji); bo są ponadorganizacyjne, niezależne od federacyjnych mód czy stereotypów, bo wreszcie bywa, że – kiedy dopisze szczęście – można zobaczyć się na świetnym zdjęciu, czasami nawet na okładce...
KW: Jak wyglądają Państwa plany na najbliższe miesiące?
JJ: Wciąż konsekwentnie będziemy realizować założoną przez Wydawcę politykę rozwoju i doskonalenia dystrybucji magazynu (w planach mamy zgromadzenie wokół tytułu ponad 15 tysięcy prenumeratorów) oraz rozszerzania, ale i selekcji oferty reklamowej. Po wakacjach nasz zespół redakcyjny wzmocnią kolejni, doskonale znani tancerzom – choreografowie, powiększy się też grono fotoreporterów, rozpoczniemy ściślejszą współpracę z pierwszą zawodową szkołą dla tancerzy powstająca właśnie w Warszawie.
Naszą obecność w sieci traktujemy jako istotny element promocji tytułu, zaś w wymiarze zawartości, strona www.trendymagazyn.pl ma charakter informacyjno-dokumentalny i póki co, żadnych zmian tam nie planujemy. Planujemy natomiast stworzenie cyklu własnych turniejów o puchar „TRENDY...” oraz serii specjalistycznych warsztatów i materiałów dydaktycznych dla kadry instruktorskiej pracującej w klubach w całej Polsce.
KW: Dziękuję za rozmowę.





Trendy Magazyn: taniec, moda, muzyka ukazuje się od grudnia 2008 r.
Redaktor Naczelny: Jacek Jędras
Wydawca: Media Consulting Agency
Dyrektor Wydawnictwa: Irina Chicherina
Adres redakcji: ul. Biskupia 4/1, 50-148 Wrocław, www.mcamedia.pl
tel./fax: 071/799 88 97, www.trendymagazyn.pl
Nakład: 5.000 egz.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze