17.08.10, 21:08
Interaktywna zaściankowość polskich polityków
W dobie globalnej cyfryzacji i wzajemnego przenikania wszystkich sfer społecznych do wirtualnej strefy, wydawać by się mogło, że nie trzeba nikogo przekonywać do prezentacji własnej osoby w Internecie. Tym bardziej, gdy jest to osoba pełniąca funkcję publiczną – pisze w swoim artykule Aleksandra Lenard.
W dobie globalnej cyfryzacji i wzajemnego przenikania wszystkich sfer społecznych do wirtualnej strefy, wydawać by się mogło, że nie trzeba nikogo przekonywać do prezentacji własnej osoby w Internecie. Tym bardziej, gdy jest to osoba pełniąca funkcję publiczną – parlamentarzysta, poseł, senator.
Na pytania: Dlaczego niektórzy parlamentarzyści nie posiadają własnych stron internetowych? Czy ich na to nie stać? Czy obawiają się nowoczesnych technologii? Jakie obawy nimi kierują? uzyskać odpowiedź jest trudno. Jeszcze trudniej jest zrozumieć przyczyny, które kierują kurtuazyjnym towarzystwem.
O korzyściach jakie przynosi uruchomienie indywidualnej strony internetowej dla osoby publicznej jaką jest polityk, można mówić godzinami. Jakkolwiek pozytywne wartości jakie przynosi nie ograniczają się jedynie do nadawcy treści.
Współczesny odbiorca, który również jest politycznym wyborcą, śledząc poczynania polityków - nie ogranicza się wyłącznie do oglądania wiadomości w telewizji czy biernego czytania prasy. Wręcz przeciwnie. Angażuje się w życie polityczne, chce brać w nim udział i posiadać możliwość nieustannego kontaktu z osobami, które reprezentują jego sprawy.
Nowoczesne, interakcyjne narzędzie jakim jest strona internetowa stwarza ogromne możliwości dla wszystkich osób publicznych – w tym senatorów czy posłów. Nie tylko ze względu na nieograniczoną możliwość komunikacji polityków z innymi politykami, ale przede wszystkim na bieżący kontakt z wyborcami. Dzięki interaktywnej stronie www komunikacja z odbiorcami przybiera nowy wygląd. Poprzez szybką pocztę elektroniczną, blogi i mikroblogi oraz bieżący dostęp do witryny, politycy mogą odpowiadać na zapytania swoich wyborców o każdej porze dnia i w każdym miejscu. Łatwość i sprawność z jaką działa system interakcji, niewątpliwie przewyższa tradycyjne metody kontaktu.
Potęga strony www to przede wszystkim szybkość przekazu. Informacje, które nadawcy chcą przekazać odbiorcom przenoszone są z miejsca na miejsce w ciągu ułamka sekundy. Ani politycy, ani też odbiorcy nie muszą długotrwale oczekiwać na dostarczenie listu z zapytaniem, odpowiedzią, czy też przebijanie się przez stosy faksów. Strona internetowa eliminuje wszystkie niedogodności związane z poruszaniem się i zmianą miejsca pobytu.
Ponadto, witryna internetowa jest swego rodzaju elektroniczną wizytówką, doskonałym narzędziem promocji. Poprzez mechanizmy skutecznej ekonomii marketingu internetowego, politycy bez najmniejszych przeszkód mogą wykreować własny wizerunek, opisać bieżącą działalność czy przedstawić program wyborczy. Perspektywa stworzenia własnej marki i sprecyzowania roli jaką pełnią w życiu społecznym jest ewidentnie ogromnym pozytywem. Nie trudno sobie wyobrazić, jaka jest różnica pomiędzy standardowym propagowaniem własnej osoby, a wirtualną promocją - fundamentalna różnica polega na szybkości, skuteczności i ilości odbiorców, których w sieci są miliony.
Być może wielu parlamentarzystów obawia się tego, co wiąże się ze stworzeniem własnego serwisu www, a mianowicie kosztów. Dysponowanie olbrzymim budżetem, ustalanie szczegółowego harmonogramu prac, czy angażowanie kilkunastu pracowników jest nieodzownym mitem, który niestety nadal zakorzeniony jest w umysłach niektórych z nich. Otóż, uruchomienie własnej witryny nie wymaga olbrzymich nakładów, jak w przypadku strony internetowej byłego Prezydenta, który przeznaczył na nią niebagatelnie dużą sumę przekraczającą 300 tysięcy złotych.
W rzeczywistości koszty utworzenia nowoczesnej strony są niewielkie. Począwszy od możliwości wykorzystania gotowego szablonu strony i zarządzania wszystkimi elementami dzięki bezpłatnemu systemowi CMS Wordpress czy Joomla - co pozwala ograniczyć koszty do kilkuset złotych. Poprzez najbardziej opłacalną i najskuteczniejszą metodę powierzenia procesu budowy wykwalifikowanym profesjonalistom specjalizującym się w tworzeniu stron internetowych. Co więcej, Ci ostatni, są w stanie wykonać fachową i ciekawą witrynę www za około 2-3 tysiące złotych, czy też średniej wielkości wortal polityczny wzbogacony o różnorodne, interaktywne aplikacje za kilka lub co najwyżej kilkanaście tysięcy złotych.
Jak można zauważyć inwestycja w elektroniczną witrynę niewątpliwie jest opłacalna. Nawet przy wykorzystaniu niewielkich środków finansowych, można stworzyć funkcjonalną i interesującą stronę internetową, która będzie pełnić funkcję nowoczesnego narzędzia w relacjach pomiędzy nadawcą, a odbiorcą. I nie chodzi wyłącznie o możliwość szybkiej komunikacji i rozpowszechnienia wizerunku własnej osoby.
Posiadanie indywidualnej strony internetowej niezmiernie ułatwia kontakty z wyborcami każdemu politykowi. Wystarczy nacisnąć klawisz i uzyskać dostęp do interesujących nas informacji na temat działalności ulubionego polityka czy też błyskawicznie skontaktować się z nim. Niektórzy politycy już dawno dostrzegli ogrom możliwości jakie niesie ze sobą rozwój sieci. I tak, bez względu na preferencje polityczne można podać przykład kilku aktywnych graczy, którzy podążają za technologicznym postępem i sprawnie korzystają z wirtualnych narzędzi komunikacji. Potencjał jaki tkwi w posiadaniu własnej strony internetowej, konta na Facebooku, Twitterze czy prowadzeniu bloga swobodnie i co najważniejsze sprawnie - wykorzystuje Napieralski, Seneszyn, Błaszczak, Zaremba czy Olejniczak.
Mechanizm wzajemnych korzyści jakie aktywuje elektroniczna witryna działa w obie strony. Wirtualna aktywność polityków wpływa na tworzenie nowych przyzwyczajeń u wyborców. Coraz większa ich liczba ogranicza swoje poszukiwania właśnie do Internetu i dla nich polityk, którego nie można znaleźć w sieci praktycznie nie istnieje.
O tym, że świat nie stoi w miejscu każdy obywatel doskonale wie. Przyszłość tkwi w konwergencji wszystkich środków masowego przekazu, a co za tym idzie w mobilnym dostępie do informacji w każdym miejscu, o każdej porze. Powszechność stosowania nowoczesnych rozwiązań w globalnej aglomeracji nie omija nikogo. Co więcej, sukcesywnie i sprawnie spycha na dalszy plan tych, którzy trwają w informacyjnym zaścianku. A zatem Panowie Parlamentarzyści do dzieła! Czas uruchomić elektroniczne strony internetowe!
Aleksandra Lenard
Aleksandra Lenard - Specjalista ds. Marketingu w firmie Aptus.pl. Zajmuje się copywritingiem związanym z szeroko pojętym rynkiem marketingu internetowego, e-commerce oraz wdrażaniem strategii e –PR. Praktyczne doświadczenie w zakresie dziennikarstwa i kreacji marki zdobywała w dziale Rozwoju i Promocji - Kancelarii Prawa Finansowego Grupy Gumułka oraz w Dzienniku Zachodnim. Obecnie studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna.
www.aptus.pl www.sklepy-internetowe.pl

Aptus istnieje od 1999 roku. Zespół tworzą osoby o wykształceniu informatycznym, graficy oraz specjaliści z dziedziny zastosowania marketingu w sieci Internet. W swojej pracy łączymy doświadczenie w tworzeniu projektów internetowych oraz kreatywność młodego zespołu projektantów, grafików oraz informatyków. W naszych pracach szczególną wagę przykładamy do połączenia wymogów funkcjonalności systemu, łatwej nawigacji z estetycznym i przejrzystym sposobem prezentowania informacji. Opierając się na nowoczesnych technologiach oraz sprawdzonych metodach tworzenia i wdrażania projektu informatycznego gwarantujemy wysoką niezawodność finalnego produktu, jakim jest serwis internetowy.
Aptus specjalizuje się w projektowaniu i tworzeniu systemów intranetowych, e¬commerce oraz serwisów WWW. W naszej ofercie znajdują się rozwiązania przydatne zarówno dla małego biznesu, jak i dużych korporacji wymagających stałej obsługi oraz najwyższej jakości wdrażanych produktów.
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze