22.09.10, 22:09
Polecając znajomym filmiki na Facebooku można łamać prawo
Okazuje się, że polecając linki do filmików lub zdjęć na portalach społecznościowych można łamać prawo. Bywają one bowiem przedmiotem własności intelektualnej.
Okazuje się, że polecając linki do filmików lub zdjęć na portalach społecznościowych można łamać prawo. Bywają one bowiem przedmiotem własności intelektualnej. Oznacza to, że nie można ich rozpowszechniać bez wcześniejszej zgody osoby posiadającej prawa autorskie. Internauta łamiący tę zasadę, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami bezprawnego wykorzystania materiałów.
Zgodnie z badaniami Megapanel PBI/Gemius za czerwiec 2010 roku, liczba użytkowników Facebooka w Polsce sięga prawie 6,5 miliona. Wielu spośród nich zamieszcza na swoich profilach prywatnych i firmowych linki do filmików, zdjęć, czy innych treści dostępnych w Internecie. Niewielu jednak ma świadomość, że być może łamią w ten sposób prawo. Materiały te mogą stanowić bowiem własność intelektualną, a przez to być objęte prawami autorskimi. Ich właściciel, czyli osoba uprawniona do rozporządzania nimi, ma prawo wystąpić do użytkownika rozpowszechniającego je bez zgody z odpowiednimi roszczeniami.
"Portale społecznościowe są specyficznymi serwisami internetowymi, w których mamy do czynienia z utworami publikowanymi przede wszystkim przez użytkowników, ale również przez operatora zarządzającego portalem. W przypadku udostępniania filmów, czy zdjęć przez użytkownika może zrobić to autor tych materiałów lub osoba, której udzielił on licencji na ich rozpowszechnienie. Dokumentem normującym te kwestie jest zazwyczaj regulamin portalu" - mówi Marcin Berlak, aplikant radcowski w Kancelarii Włodzimierz Głowacki i Wspólnicy sp.k.
Podstawową kwestią przy rozpowszechnianiu utworów pochodzących z sieci jest posiadanie do nich praw autorskich lub licencji na ich publikację. Powszechną praktyką wśród operatorów portali społecznościowych jest zatem zamieszczanie w regulaminach specjalnych oświadczeń. Zgodnie z nimi, użytkownik publikując utwór (film, zdjęcie, treść) w serwisie, potwierdza, że dysponuje stosownymi prawami do niego. Jednocześnie udziela też najczęściej podwójnej licencji. Z jednej strony operatorowi na dalszą dystrybucję opublikowanych utworów, z drugiej - innym użytkownikom serwisu na korzystanie z nich we wskazany w regulaminie sposób. Akceptacja regulaminu (a tym samym oświadczenia) przez internautę jest przeważnie warunkiem koniecznym do założenia profilu w portalu.
"Jeśli użytkownik udostępni materiał, do którego nie ma prawa, wówczas odpowiedzialność ponosi zarówno on, jak i operator serwisu. Pamiętać jednak należy, że podmiot zarządzający portalem uniknie odpowiedzialności, jeśli uniemożliwi dostęp do utworu innym użytkownikom. Może to zrobić na podstawie urzędowego zawiadomienia, lub wiarygodnej informacji o niezgodnym z prawem wykorzystaniu treści" - dodaje Marcin Berlak.
Jak wskazuje m.in. ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, osoba posiadająca prawa do danego utworu może wystąpić z roszczeniami do internauty rozpowszechniającego bezprawnie ten utwór. Zaliczyć do nich można np. żądanie: zaniechania udostępniania filmu, czy zdjęcia, naprawienia szkody wyrządzonej przez ich publikację lub wydania uzyskanych w ten sposób korzyści.
Marcin Berlak – aplikant radcowski, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, od roku 2007 aplikant radcowski, z Kancelarią związany od września 2006 r. Absolwent Podyplomowego Studium Prawa Własności Intelektualnej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w zagadnieniach z zakresu ochrony danych osobowych oraz prawie własności intelektualnej, ze szczególnym uwzględnieniem tworzenia i obrotu produktami informatycznymi.
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze