16.11.06, 21:11

Wywiad: SoundQ

Wydawać by się mogło, że na polskiej scenie muzycznej nic ciekawego się nie dzieje i jak tak dalej pójdzie niczego dobrego spodziewać w najbliższej przyszłości się nie należy. Nic bardziej mylnego. Dzięki rozmowie z Cube – wokalistą i założycielem krakowskiego zespołu SoundQ mamy nadzieję zasiać trochę zdrowego fermentu i wzbudzić zainteresowanie (być może i opornych mediów) nietuzinkową muzyką tej grupy.
Wydawać by się mogło, że na polskiej scenie muzycznej nic ciekawego się nie dzieje i jak tak dalej pójdzie niczego dobrego spodziewać w najbliższej przyszłości się nie należy. Nic bardziej mylnego. Takie bowiem mniemanie może wynikać z braku zainteresowania mediów tym co rodzi się i rozkwita (albo w najgorszym wypadku w wyniku takiej właśnie sytuacji umiera śmiercią naturalną - no cóż cierpliwość i zapał artystyczny też się kiedyś kończą) w tzw. podziemiu. Mam tu na myśli szeroko pojęty nurt muzyki alternatywnej w rozumieniu muzyki niestety jeszcze mało popularnej w szerokich kręgach naszego nieświadomego i błogo w swej nieświadomości pozostającego społeczeństwa. Nie będę wnikać dlaczego media w znakomitej większości pozostają głuche na naprawdę niejednokrotnie ambitne propozycje muzyczne naszych podziemnych artystów, gdyż moje, z pewnością długie, wywody na ten temat i tak tej dziwacznej sytuacji nie zmienią. Powiem, a raczej napiszę krótko: SoundQ - to trzeba poznać. Dzięki rozmowie z Cube – wokalistą i założycielem tego krakowskiego zespołu mam nadzieję zasiać trochę zdrowego fermentu i wzbudzić zainteresowanie (być może i opornych mediów) nietuzinkową muzyką tej grupy.


Agnieszka Wywiał: Na początek bardzo prozaiczne pytanie: czy mógłbyś wyjaśnić pochodzenie tajemniczej nazwy zespołu?

Cube: Pewnie bym mógł, ale tego nie zrobię. Nie wychodźmy z bajki;)

AW: Kolejne pytanie z serii przewidywalnych: Kto w SoundQ zajmuje się komponowaniem: praca kolektywna, czy przewodzisz wszystkiemu Ty, jako założyciel i lider grupy?

Cube: Tak – kompozycją, aranżem i do pewnego momentu produkcją zajmuję się ja. W chwili kiedy wstępny mix instrumentalny utworu jest gotowy, trafia on do Jara. W jego domowym studio i pod jego SoundQ’uowym okiem nagrywam wokale, które ten następnie mixuje i dodaje swoje produkcyjne pomysły lub koryguje moje. Z Jarem pracuje nam się bardzo dobrze. Tak na marginesie, to w zasadzie takie właśnie nasze zabawy doprowadziły do powstania SoundQ. Dlatego obstaję za nazywaniem nas zespołem a nie projektem czy soundsystemem.

AW: Kim jest tajemniczy DJ Furlag? Skąd się wziął i jak znalazł się w składzie?

Cube: Nie wiem skąd się wziął, a już tym bardziej nie mam pojęcia jak znalazł się w składzie. Myślę, że po prostu pojawił się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.

AW: Podobno chcecie poszerzyć skład? Zdradzisz coś więcej? Kto, kiedy i dlaczego?:)

Cube: Tutaj też muszę Cię zbyć czymś w stylu: „Nie chciałbym zdradzać….” Ostatecznie zbędę Cię tym: „Mamy różne dziwne pomysły, ale nie chcemy się czuć wobec nich w jakikolwiek sposób zobowiązani. Najlepszym na to sposobem jest ich nie ujawnianie.”

AW: W czerwcu zagraliście podczas festiwalu Blue Moon Festiwal w Krakowie obok takich gwiazd sceny elektro jak Rottersand czy Apoptygma Berzerk. To był chyba Wasz sceniczny debiut jeśli chodzi o SoundQ, czy tak? Wydawaliście się na początku lekko stremowani, mimo, że przecież Ty i Jarek jesteście już prawie weteranami koncertowych występów (Delight, Thy Disease), czy to tylko moje mylne wrażenie?

Cube: Nie był to nasz sceniczny debiut a trzeci występ, co jednak nie tworzy imponującego dorobku koncertowego. Trzeba to zmienić. A co do samego koncertu to nie przypominam sobie, żebyśmy czuli się stremowani – w każdym razie nie bardziej niż zwykle. Może wysłaliśmy Ci jakiś fałszywy sygnał;)

AW: Jak doszło do zaproszenia Was do udziału w Blue Moon? Własna inicjatywa czy jakimś przypadkiem w ręce organizatorów wpadło Wasze demo i spodobaliście się im na tyle by dołączyć Was do składu festiwalu?

Cube: Propozycja padła pewnego wieczoru podczas spożywania placków z THC. Z Sensei Gałą i Bagiennikiem znaliśmy się już dużo wcześniej, ale oni chyba nie wiedzieli o istnieniu SoundQ. Potem pojawiła się strona na Myspace na której usłyszeli 3 numery. Spodobało im się bardzo i zaprosili nas na festiwal. A placki – pierwsza klasa. Pamiętam, że potem łaziliśmy po budowie Galerii Krakowskiej i uciekaliśmy przed cieciem.

AW: Grałeś z zespołem Delight na festiwalu Castle Party w Bolkowie, czy to nie czas żeby uśmiechnąć się do organizatora w kwestii występu SoundQ, w końcu muzycznie chyba bardziej tam teraz pasujecie niż Delight…

Cube: Myślałem o tym, żeby zagrać z SoundQ na Castle Party, ale na myśleniu się zaczęło i skończyło zarazem. Może w przyszłym roku będę bardziej zmotywowany, żeby się uśmiechać. A co do muzycznego wpasowania, to nie wiem czy pasujemy tam bardziej niż Delight… skoro tak mówisz to może faktycznie.

AW: A propos koncertów, możemy liczyć na więcej? Mieliście już może jakieś kolejne propozycje?

Cube: Niestety, nie mamy ciekawych propozycji. Do tego od października jestem w rozjazdach - w tym momencie czekam na wyjazd na Białoruś i do Rosji z Thy Disease. Po powrocie zrobi się grudzień, czyli nieszczególnie ciekawy okres jeśli chodzi o koncertowanie…. No ale jakby wtedy pojawiła się jakaś ciekawa opcja to jesteśmy oczywiście na nią otwarci.

AW: Jaki jest odzew na waszą twórczość wśród publiczności i mediów? Czy może jakaś wytwórnia zainteresowała się podjęciem współpracy z SoundQ? Które wytwórnie stanowią Wasz cichy obiekt pożądania? Nie zdziwiłabym się gdybyście uderzali na zachodnie rynki

Cube: No cóż…. Tak naprawdę SoundQ rozprzestrzenia się wyłącznie ‘z rąk do rąk’, jeśli oczywiście nie liczyć myspace’a. (www.myspace.com/soundq - tutaj mozna zapoznać się z muzyką zespołu – przyp. aut.) Nie występowaliśmy w żadnych mediach i jakoś nam to póki co nie doskwiera. Co do wytwórni to nasze podejście cechuje to samo lenistwo…. Może i powinniśmy zacząć to intensywniej promować, ale nie za bardzo nam się chce. Mamy już różne doświadczenia kontraktowe i skutecznie nas one zniechęcają, choć oczywiście jest to kij o dwóch końcach z czego zdajemy sobie sprawę. Jednak, póki co, nic na siłę. Aaaaa…. No a publiczności się podoba. Tak mówią. Może kłamią.

AW: Niedawno podzieliłeś się ze mną nowymi utworami SoundQ. Kilka pytań w związku z tym: rozumiem, ze jest to materiał na promo, ile znajdzie się na nim utworów? Czy wszystkie będą utrzymane w takim właśnie, generalnie nie odbiegającym od wcześniejszych materiałów demo, klimacie? Gdzie i w jaki sposób zamierzacie ten materiał, a i co za tym idzie zespół promować?

Cube: No właśnie nie zastanowiliśmy się jeszcze nad tym… Może najwyższy czas. Chcemy nagrać trochę więcej piosenek, bo to jest tak, że albo robisz muzykę, albo próbujesz ją promować. Na razie jest jeszcze ten okres w roku kiedy chce mi się robić muzę, więc na tym się skupiam.

AW: Swego czasu pojawiliście się na Bisliscie nieodżałowanego radia Bis, jaki był tego efekt?

Cube: Żaden. Mój kolega z Poznania, Grześ Sikorski, usłyszał nas kiedyś jadąc w samochodzie. Ale on już nas zna;)

AW: Obecnie można o Was odrobinę poczytać (a także zapoznać się z kilkoma utworami) w strefie myspace.com, dość ostatnio popularnej, nie tylko wśród zespołów, ale i osób prywatnych. Pomijając to, że w tej drugiej opcji to raczej takie swego rodzaju towarzystwo wzajemnej adoracji, w przypadku zespołów to w pewnym stopniu jakaś forma promocji? Na ile jest ona pomocna w szerzeniu informacji na temat Waszego projektu?

Cube: W tym momencie chyba nikt już nie bagatelizuje potęgi tego portalu. To naprawdę zupełnie nowy kierunek w którym rozwija się promocja muzyczna. Mnie osobiście bardzo się on podoba. Dzięki myspace poznałem bardzo dużo ciekawej muzyki – i cały czas znajduję coś nowego. W przypadku SoundQ, można powiedzieć, że jeśli w ogóle ktoś poza znajomymi nas słyszał to właśnie dzięki myspace. Jestem jego wielkim entuzjastą.

AW: Czytając notkę o zespole trochę pogubiłam się w informacjach o materiałach demo. Jest ich bowiem, z tego co wyczytałam dwa. Czy mógłbyś dokładnie powiedzieć jakie utwory znajdują się na tym nagranym w 2003 i tym z 2004 czyli, o ile dobrze się zorientowałam, zatytułowanym „Can Mr. Nothing disappear You?”?

Cube: Hehe, faktycznie mamy tu pewien problem. Polega on na tym, że zawsze starałem się spinać utwory które napisałem klamrą o formalnie neutralnej nazwie „demo”. Teraz myślę, że mogłem po prostu tytułować jakoś cykle kawałków powiązanych tekstowo czy stylistycznie – to ‘demo’ wydaje się dość infantylne, szczególnie kiedy masz takie dema trzy. A stopień wyświechtania tej etykietki przekreśla z góry jakiekolwiek podejrzenia o konceptualizm, więc tym razem przypadek nie gra na naszą korzyść;)

AW: Swoją drogą, ciekawy tytuł, kim jest „Pan Nic”?

Cube: No panem Cogito zdecydowanie nie. ;) Kiedyś na lekkim kacu narysowałem w zeszycie postać z trupią czaszką zamiast głowy, upiorną na swój specyficzny urban/drugowy sposób Potem pomyślałem, że powinienem napisać o niej kawałek. Tak powstał „Mr. Nothing” – utwór o niedostrzegalnym kościotrupie czającym się za ludzkimi plecami… Trochę w tym Spawna, trochę Heideggera a do tego jakiś tripowy beacik. Tyle, że…. Ten kawałek nigdy nie powstał. Tzn. jest jedynie instrumentalna wersja, gotowa do nagrania wokalu. Myślę, że w tym układzie nazwa dema wydaje się jeszcze wymowniejsza. W ogóle sporo mamy kawałków które nie powstały.

AW: W czasie i kiedy działała strona internetowa SoundQ (chyba szykujecie jakąś rewolucję skoro strona obecnie jest na powrót w budowie) było tam coś o reniferach… To jakiś istotny symbol wizualnej strony projektu?

Cube: Strona jest w budowie, bo cały czas brakuje nam inicjatywy, żeby ją ruszyć. Ale spoko – w końcu to zrobimy. Co do renifera, to mieliśmy w naszym repertuarze numer „Raindeer’s song” który inspirowany był postacią współczesnego rzeźbiarza i teoretyka sztuki Josepha Beuysa, a raczej wydarzenia z jego życia które on sam postanowił pielęgnować i ożywiać. Chodzi o zestrzelenie podczas II Wojny Światowej jego samolotu nad Krymem. W naszej wersji to nie Tatarzy krymscy, jak by wynikało z jego relacji, ratują mu życie a…. Eskimosi. Bo niby czemu nie? Ja wiem czy on sobie w ogóle całej tej historii nie wymyślił – przecież to wszystko w jakimś stopniu autokreacja. Więc skoro tak, to czemu nie od razu biegun i Eskimosi. Elementem łączącym jest natomiast renifer, w którego tłuszcz został Beuys owinięty po rozbiciu się jego samolotu. Postanowiliśmy oddać mu (zwierzęciu) hołd - stąd i na naszej stronie renifer. W końcu uratował biedakowi życie. A co do „Reindeer’s Song” to… utwór też ostatecznie nie powstał. Postanowiłem przepisać go na nowo ale jeszcze nie wiem jak….

AW: Pośród swoich muzycznych inspiracji wymieniacie szereg artystów typu U2, Smashing Pumpkins, Radiohead, Garbage, Nick Cave… (rozumiem, ze to jakaś wypadkowa zainteresowań wszystkich członków zespołu?), jednak artyści Ci muzycznie niewiele mają wspólnego z Waszą twórczością. Skoro bowiem gracie muzykę z kręgów elektro trip hopowych , mogłoby to wskazywać na zainteresowania również tego typu muzyką? Czy zatem mógłbyś wskazać jakiś artystów tych właśnie gatunków, którymi może niekoniecznie się inspirujesz, ale najzwyczajniej lubisz ich posłuchać? Może wśród polskich zespołów masz jakiś faworytów, którym być może kibicujesz?

Cube: Hmmm… No właśnie ci artyści mają bardzo dużo wspólnego z SoundQ, choć może na pierwszy rzut ucha tego nie słychać. Muzyki elektro w zasadzie w ogóle nie słucham, a co do trip hopu to oczywiście Massie Attack, Portishead, Tricky, Lamb, The Herbaliser i parę innych, ale nie sądzę, żeby one akurat miały w tym momencie duży wpływ na moją muzykę. Tak naprawdę elektronika w SoundQ jest tylko medium – pretekstem do tego, żeby przemycić słuchaczowi zwyczajną PIOSENKĘ - śpiew i tekst. To jest w SoundQ najważniejsze. Gdybym nie zajmował się, z racji mojego przygotowania muzycznego, elektroniką na pewno SoundQ brzmiałoby zupełnie inaczej. Może coś akustycznego… Ale same piosenki pozostały by pewnie te same, albo przynajmniej bardzo podobne.
A jeśli chodzi o polską muzykę to jestem pełen podziwu dla Fisza i Emade. O.S.T.R. też daje radę.

AW: Co myślisz o wszechogarniającej modzie na muzykę elektroniczną z kręgów dark independent? Zauważyłam pewną postępującą tendencję do zwrotów ku tym stylom osób wcześniej obracających się w kręgach metalowych. Masz jakieś spostrzeżenia, refleksje na ten temat?

Cube: Nie za bardzo… nie słucham takiej muzy. Nie specjalnie mnie ona interesuje.

AW: Od wielu lat jesteś klawiszowcem dwóch metalowych (jeżeli tak jeszcze w ogóle można mówić o Delight) krakowskich zespołów, całkiem nieźle radzących sobie, przynajmniej na tym, określonym, rynku muzycznym. Co zatem podkusiło Cię, by założyć zupełnie inny stylistycznie projekt? Czyżby jako jeden z najbardziej chyba utalentowanych klawiszowców w naszym mieście, nie do końca spełniał się w stylistyce Delight i Thy disease?

Cube: Ale mi słodzisz;) A na serio – SoundQ musiało powstać, bo to jest pewne przedłużenie mnie. Od momentu kiedy odszedłem od mojego pierwszego zespołu, In Coma, wiedziałem, że musi powstać jakiś taki pojemniczek który zapełniałbym żółcią. No i powstał. Całkiem sporo się tej żółci nazbierało (nie wiem jak wpadłem na tak oczywiście idiotyczną metaforę;)

AW: Kiedy odkryłeś w sobie takie zdolności wokalne jakie niewątpliwie posiadasz? Czy sam doszedłeś do wniosku, że całkiem nieźle śpiewasz i postanowiłeś w jakiś sposób te umiejętności wykorzystać czy może ktoś oświecił Cię w tej kwestii?

Cube: Ja po prostu zawsze bardzo chciałem śpiewać. Problem polegał na tym, że nie wiedziałem jak i w dodatku nie zdradzałem żadnych oznak tzw. talentu wokalnego. Wręcz przeciwnie – ludzie raczej odradzali mi drążenie tego tematu;) No ale kiedyś w końcu zabrałem się za nagrywanie w domu różnych śmiesznych rzeczy (które później okazały się pierwszymi numerami SQ) i okazało się, że wcale nieźle mi idzie. Potem po raz pierwszy poszedłem z tym do Jara i nagraliśmy 3 czy 4 numery z wokalem. I one już były całkiem fajne, mimo, iż śmierdziały Depeche Mode na kilometr.

AW: Twoja barwa głosu jest dość niespotykana, jednak osobiście kojarzy mi się z wokalem Petera Heppnera z Wolfsheim. Czy spotkałeś się już z takimi bądź jakimiś innymi porównaniami? Jak je przyjmujesz?

Cube: No z tym konkretnym porównaniem się jeszcze nie spotkałem, ale w zależności od dnia i okoliczności mówią mi że śpiewam jak: Gahan, Molko, Martin albo Chester z Linki Park. Denerwują mnie porównania, bo czuję się wtedy jakby mnie ciocia po głowie klepała. A już najbardziej mnie wk…a jak ktoś mi mówi „stary… jesteś polskim Brianem Molko” albo coś w ten deseń. To już jest w ogóle masakra. Nie żeby samo porównanie było bezzasadne (nie łudzę się przecież, że mam jakiś niespotykany głos), ale jest w tym coś tak drażniąco nietaktownego i patronizującego, że zawsze mnie to trochę irytuje – szczególnie, że muszę wtedy rżnąć zadowolonego z pochlebstwa i wdzięcznego. Żeby nie wyjść na gbura na którego wychodzę teraz.

AW: Na tle kolegów z Thy disease wyróżniasz się nie tylko znacznie szerszymi upodobaniami muzycznymi (tak mniemam), ale i imagem. Pewnie także nie często można Was razem spotkać na tych samych imprezach w tych samych lokalnych klubach muzycznych (chyba, ze się mylę), nie mam tu oczywiście na myśli imprez odbywających się tradycyjnie na trasach koncertowych zespołu;). Jak zatem odnajdujesz się obecnie w takim towarzystwie i metalowym klimacie? Jak Twoje fascynacje i twórczość muzyczną przyjmują koledzy z zespołu?

Cube: Jak to metalowcy – z brakiem zrozumienia, hehe. Nie no… na serio to nie wiem jak je przyjmują, bo o muzyce rzadko ze sobą rozmawiamy – nasze gusta pokrywają się tylko w paru elementarnych przykładach. A co do imprezowania to na ogół po trasie mamy się tak dość, że już nam się nie chce spotykać. A i tak to robimy;) Co do Delight to koleżeństwo z zespołu bardzo mi kibicuje – szczególnie Paulina, za co jestem jej wdzięczny.

AW: Gdyby ktoś postawił Cię kiedyś przed wyborem: Thy Disease, Delight czy SoundQ, który zespół wybrałbyś i czym kierowałbyś się przy dokonywaniu tak trudnego za pewne wyboru?

Cube: Trochę przypomina mi to przedszkolny dylemat z cyklu: „Gdyby postawić pod ścianą babcię wujka i psa to kogo pierwszego byś rozstrzelał”, więc wstrzymam się z odpowiedzią. ;)

AW: Jak godzisz pracę we wszystkich tych grupach (że nie wspomnę o studiach)? Czy nie jest tak, że na razie SoudQ musi siłą rzeczy pozostać na dalszym planie?

Cube: W pewnym sensie tak jest, że SoundQ pozostaje na dalszym planie, ale tylko z punktu widzenia…. powiedzmy ‘działań promocyjnych’. Muzycznie i tekstowo już dawno poświęciłem mu się w 100% i tego nic raczej nie zmieni. A co do studiów to zrobiłem sobie po licencjacie roczną przerwę.

AW: Który zespół jest Ci obecnie najbliższy, w sensie emocjonalnego przywiązania i zaangażowania, że się tak wyrażę, sił twórczych?:)

Cube: Bliski jest mi Delight, bo dużo razem przeżywamy jeżdżąc w różne miejsca i ucząc się nowych rzeczy – mamy teraz naprawdę świetny okres i mam nadzieję, że nieprędko się skończy. Bliski jest mi też Thy Disease, ale trochę inaczej – bardziej sentymentalnie bo długo już się znamy i pracujemy razem. No a SoundQ nie rozwinął jeszcze skrzydeł – cały czas jest w fazie embrionalnej…. Co ma swój urok, ale kiedyś musi się skończyć.

AW: Do kogo kierujecie muzykę i teksty SoundQ? Jakiego typu publiczności życzylibyście sobie?

Cube: Zdystansowanej, zaangażowanej, inteligentnej, spontanicznej, wrażliwej, pogodnej, zagubionej, nieporadnej, tchórzliwej, nieśmiałej, introwertycznej, ekstrawertycznej, gadatliwej, milczącej…. W zasadzie każdej, byle nie ograniczonej, zawistnej i zaściankowej.

Komentarze

Powiązane

21.05.12, 00:05
kultura » książki
Spotkanie autorskie z Adamem Rotfeldem i Marcinem Wojciechowskim
Spotkanie odbędzie się w związku z wydaniem książki "W cieniu. 12 rozmów z Marcinem Wojciechowskim".
17.05.12, 09:05
kultura » książki
Marcin Szczygielski: Poczet królowych polskich. Powieść i klucz
„Poczet królowych polskich. Powieść i klucz”  to powieść obyczajowa pisana z sensacyjnym zacięciem, kryminał splatający polskie i żydowskie losy oraz niezwykły romans, w którym to mężczyźni okazują się słabą płcią.
14.05.12, 13:05
kultura » książki
20 ksiązek nominowanych do Nagrody Literackiej Nike 2012
Na Warszawskich Targach Książki ogłoszono nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2012. Wśród 20 wyróżnionych w ten sposób książek znalazły się: cztery reportaże, cztery książki eseistyczne, cztery poetyckie i cztery beletrystyczne - dwa zbiory opowiadań i dwa powieści, a także - po raz pierwszy w historii nagrody - aż cztery biografie.
13.05.12, 11:05
kultura » książki
Sztafeta teatralna Guszpita
W poniedziałek, 14 maja Instytut Grotowskiego zaprasza na spotkanie poświęcone najnowszej książce Ireneusza Guszpita "Dwa teatry – dwa światy. Opowieści".
13.05.12, 11:05
kultura » film
Złote Lwy dla filmu Agnieszki Holland
Film "W ciemności" triumfował podczas gali, zdobywając większość statuetek.
11.05.12, 19:05
kultura » informacje
Hack4Europe Warsaw
Do 20 maja br. trwają zapisy na Hack4Europe Warsaw – międzynarodowy hackaton wykorzystujący zbiory Europeany. Uczestnicy uzyskają dostęp i będą mieli możliwość twórczego wykorzystania ponad 20 milionów cyfrowych obiektów związanych z europejską kulturą. Spotkanie odbędzie się w dniach 26 – 27 maja w Warszawie.
11.05.12, 11:05
kultura » muzyka
Katarzyna Nosowska dyrektorem artystycznym Męskiego Grania 2012
Męskie Granie, inicjatywa kulturalna marki Żywiec, to niepowtarzalne wydarzenie artystyczne, które nieustannie się rozwija. W tym roku nową energię w projekt ma wnieść Katarzyna Nosowska – jego dyrektor artystyczny.
08.05.12, 21:05
kultura » muzyka
Tomáš Kočko & ORCHESTR: gwiazda czeskiego folku na koncertach w Polsce
Za granicą Tomáš KOČKO & ORCHESTR jest umieszczany między szwedzką Hedningarną a węgierskim Muszikás - w Czechach nazywany „beskidzkim Chieftains” albo „morawskim Jehtro Tull”.
08.05.12, 13:05
kultura » książki
Rafał Podraza: Córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec
Czy Magdalena Samozwaniec zazdrościła talentu swojej starszej siostrze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej? Czym imponował pisarce jej ojciec Wojciech Kossak?
03.05.12, 13:05
kultura » muzyka
Toruń ogarnie muzyczna gorączka
W pierwszy dzień lata miasto zamieni się w wielką muzyczną scenę za sprawą Święta Muzyki.
Subskrybuj RSS działu kultura: rss
Konkursy
do 30.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 29.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 27.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Polecamy
Konferencje

Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.

22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.