10.11.06, 01:11
Radio górą
Tym razem nie będzie o wyższości mediów komercyjnych na publicznymi. Będzie o wyższości mediów publicznych nad ...publicznymi albo inaczej o wyższości PR1 nad TVP1 - pisze dla mediaFM.net w swym felietonie Piotr Sadłoń.
Tym razem nie będzie o wyższości mediów komercyjnych na publicznymi. Będzie o wyższości mediów publicznych nad ...publicznymi albo inaczej o wyższości PR1 nad TVP1. Okazją do tego spostrzeżenia była dzisiejsza (9listopada) podniosła (a nawet „podlotna”) uroczystość przyjęcia na prastarych ziemiach piastowskich 4 amerykańskich (ale już polskich) samolotów wielozadaniowych F-16. Nie będę tu dyskutował o słuszności zakupu akurat tych samolotów i o ich walorach, bo nie miejsce tu na to. Ale z uwagi na to, że nawet Ci, którzy mają permanentny lęk przestrzeni połączony z klaustrofobią, byli tematem zainteresowani, media publiczne nie mogły tegoż tematu zaniedbać. Telewizja TVP1 postawiła na bezpośrednią transmisję z uroczystości, okraszoną „zagajaniem” prowadzącej dwójki dziennikarzy. I tu właśnie zaczynają się „schody”. Zaczęło się od opóźnienia głowy państwa (swoją drogą ciekawe, skoro jest głowa to musi też być d...usza państwa, prawda?). Czas oczekiwania trzeba było czymś „zapchać” i tutaj nasi prowadzący, moim – pilota i radiowca z kilkuletnim stażem – skromnym zdaniem totalnie się nie sprawdzili. Powtarzanie po raz setny w ciągu tych niecałych dwóch godzin, że „podpułkownik Stepaniuk (nic nie mam do Pana Pułkownika, wprost przeciwnie darzę go wielkim szacunkiem, ale ileż razy można słuchać, że) jest jedynym Polakiem potrafiącym latać F-16, a jednocześnie dowodzić eskadrą i posiadającym uprawnienia instruktora” zaczęło po pierwszej półgodzinie programu robić się nudne, a po drugiej – denerwujące. Tak samo zadawanie idiotycznych pytań każdemu z rozmówców „czym różni się F-16 od MIG-a 29” przestało być interesujące już po drugim rozmówcy, zwłaszcza że raz było to „jak Syrenka do Mercedesa”, a innym razem już tylko jako „Opel Corsa do Mercedesa”. Najbardziej jednak denerwujące było „robienie” wejść akurat wtedy, kiedy należało się zamknąć i słuchać tego, co dzieje się na lotnisku (przemówienia, zapowiedzi) nie wspominając już od „umawianiu” się przy włączonych mikrofonach czyli on-line albo zapowiadaniu któregoś z punktów programu („za chwile będzie miało miejsce ...”), podczas gdy wszyscy widzowie jak byk widzieli, że to już trwa od jakiegoś czasu.
Tymczasem...
Po zakończeniu transmisji w TV „przebazowałem” się do kuchni, gdzie akurat „leciała” Jedynka. A tam jak zwykle kompetentny (zwłaszcza w temacie lotnictwa) Tadeusz Sznuk prowadził program, w którym gościł trzech panów, którzy o lotnictwie na pewno wiedzieli dużo. Nie będą próbował wymieniać nazwisk, żeby coś nie poprzekręcać, ale byli to: red. nacz. Przeglądu Lotniczego, szef personelu lotniczego PLL „Lot” oraz pilot doświadczalny i konstruktor lotniczy w jednej osobie. Tutaj rozmowa dotyczyła szeroko pojętej tematyki lotnictwa w Polsce – od przypomnienia wspaniałych, historycznych dokonań lotników takich jak Żwirko i Wigura, Bajan, Skarżyński czy Orliński, poprzez bohaterstwo polskich lotników z okresu II wojny światowej aż do współczesności. O szkoleniu, o przyjemności latania i o tym co tak naprawdę ma z tego turystyczno-sportowego latania przeciętny Kowalski. I okazuje się, że ma – biorąc pod uwagę dynamiczny wzrost przewozów lotniczych w Polsce, a przecież prawie wszyscy piloci, którzy teraz „wożą” nas wielkimi „pasażerami” zaczynali swoją drogę lotniczą w aeroklubach. Oprócz tematyki, najważniejsze jednak jest to, JAK była prowadzona audycja. Jak zwykle w przypadku Pana Tadeusza (bynajmniej nie tego Mickiewiczowskiego) w pełni profesjonalnie, ciekawie i owocnie. I w wielkim kontraście do tego co zaprezentowali prowadzący program w TVP1. A więc znów – Radio górą!!
Tymczasem...
Po zakończeniu transmisji w TV „przebazowałem” się do kuchni, gdzie akurat „leciała” Jedynka. A tam jak zwykle kompetentny (zwłaszcza w temacie lotnictwa) Tadeusz Sznuk prowadził program, w którym gościł trzech panów, którzy o lotnictwie na pewno wiedzieli dużo. Nie będą próbował wymieniać nazwisk, żeby coś nie poprzekręcać, ale byli to: red. nacz. Przeglądu Lotniczego, szef personelu lotniczego PLL „Lot” oraz pilot doświadczalny i konstruktor lotniczy w jednej osobie. Tutaj rozmowa dotyczyła szeroko pojętej tematyki lotnictwa w Polsce – od przypomnienia wspaniałych, historycznych dokonań lotników takich jak Żwirko i Wigura, Bajan, Skarżyński czy Orliński, poprzez bohaterstwo polskich lotników z okresu II wojny światowej aż do współczesności. O szkoleniu, o przyjemności latania i o tym co tak naprawdę ma z tego turystyczno-sportowego latania przeciętny Kowalski. I okazuje się, że ma – biorąc pod uwagę dynamiczny wzrost przewozów lotniczych w Polsce, a przecież prawie wszyscy piloci, którzy teraz „wożą” nas wielkimi „pasażerami” zaczynali swoją drogę lotniczą w aeroklubach. Oprócz tematyki, najważniejsze jednak jest to, JAK była prowadzona audycja. Jak zwykle w przypadku Pana Tadeusza (bynajmniej nie tego Mickiewiczowskiego) w pełni profesjonalnie, ciekawie i owocnie. I w wielkim kontraście do tego co zaprezentowali prowadzący program w TVP1. A więc znów – Radio górą!!
Najnowsze informacje: radio
24.05.12, 17:05
24.05.12, 12:05
21.05.12, 22:05
17.05.12, 18:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze