11.11.06, 23:11
Na rynku ukazała się płyta Piotra Żaczka
Pierwsza autorska płyta Żaczka jest sporym zaskoczeniem, na tle większości rodzimych wydawnictw – zagrana jest w większości na basie, barwna, o zmiennych nastrojach, dużej amplitudzie dynamiki - pisze Marek Romański.
Piotr Żaczek - Mutru (ARMS 2006)
Piotr Żaczek to jeden z najbardziej rozchwytywanych sidemanów w naszym kraju. Jego gitarę basową można usłyszeć na płytach Anity Lipnickiej, Kayah, Edyty Górniak, czy Polucjantów. Jednak zainteresowania Piotra zdecydowanie wykraczają poza muzykę popową. Swiadczyć może o tym choćby trasa koncertowa ze słynnym francuskim skrzypkiem jazzowym Didierem Lockwoodem.
Pierwsza autorska płyta Żaczka jest sporym zaskoczeniem, na tle większości rodzimych wydawnictw – zagrana jest w większości na basie (nawet melodyczne partie w wysokich rejestrach to też basówka) barwna, o zmiennych nastrojach, dużej amplitudzie dynamiki. Słychać, że wszystko jest owocem wielogodzinnego, mozolnego cyzelowania w studiu. Muzyka bardzo osobista, oryginalna, czasem dziwna – autor z pewnością w swoim debiucie nie szedł na żaden kompromis.
„Mutru” to kalejdoskop, w którym na bazie dynamicznego fusion znalazło się niemal wszystko: soul, tzw. nowe brzmienia, rock, pop, funky. Czasem słychać nawiązania do avant-funku Davida Byrne’a (płyta „The Catherine Wheel”), czasem mamy wrażenie, że słuchamy ścieżki dźwiękowej do nieistniejącego filmu. Wrażenie tym silniejsze, że potęgowane przez efekty dźwiękowe, jakich nie powstydziłby się Roger Waters.
Gratulacje dla realizatorów dźwięku – płyta brzmi naprawdę dobrze.
Marek Romański
Piotr Żaczek to jeden z najbardziej rozchwytywanych sidemanów w naszym kraju. Jego gitarę basową można usłyszeć na płytach Anity Lipnickiej, Kayah, Edyty Górniak, czy Polucjantów. Jednak zainteresowania Piotra zdecydowanie wykraczają poza muzykę popową. Swiadczyć może o tym choćby trasa koncertowa ze słynnym francuskim skrzypkiem jazzowym Didierem Lockwoodem.
Pierwsza autorska płyta Żaczka jest sporym zaskoczeniem, na tle większości rodzimych wydawnictw – zagrana jest w większości na basie (nawet melodyczne partie w wysokich rejestrach to też basówka) barwna, o zmiennych nastrojach, dużej amplitudzie dynamiki. Słychać, że wszystko jest owocem wielogodzinnego, mozolnego cyzelowania w studiu. Muzyka bardzo osobista, oryginalna, czasem dziwna – autor z pewnością w swoim debiucie nie szedł na żaden kompromis.
„Mutru” to kalejdoskop, w którym na bazie dynamicznego fusion znalazło się niemal wszystko: soul, tzw. nowe brzmienia, rock, pop, funky. Czasem słychać nawiązania do avant-funku Davida Byrne’a (płyta „The Catherine Wheel”), czasem mamy wrażenie, że słuchamy ścieżki dźwiękowej do nieistniejącego filmu. Wrażenie tym silniejsze, że potęgowane przez efekty dźwiękowe, jakich nie powstydziłby się Roger Waters.
Gratulacje dla realizatorów dźwięku – płyta brzmi naprawdę dobrze.
Marek Romański
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze