18.11.06, 00:11
Zygmunt Solorz był zarejestrowanym współpracownikiem służb specjalnych
W czwartkowy wieczór TVP1 wyemitowała materiał sugerujący, że właściciel POLSATU Zygmunt Solorz był współpracownikiem służb specjalnych PRL. W piątek tym tematem zajęło się kilka dzienników ogólnopolskich.
Życie Warszawy podało, że z zachowanej w Instytucie Pamięci Narodowej teczki wynika, iż Solorz podpisał zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa 18 października 1983 roku i był zarejestrowany do 26 czerwca 1985 r. pod pseudonimem Zeg. Z kolei Nasz Dzienik napisał, że Solorz wspólpracował również z wywiadem wojskowym i dzięki temu cieszył się wsparciem służb specjalnych w działalności gospodarczej.
Sam Zygmunt Solorz w specjalnie wydanym oświadczeniu napisał: „W 1983 roku zostałem zmuszony szantażem do podpisania zobowiązania o współpracy. Mimo kilku prób nacisku ze strony Służb Bezpieczeństwa współpracy z nią nie podjąłem”. Szef POLSATU zapewnił, że nigdy nie przekazał SB żadnego raportu, ani nie wyrządził nikomu żadnej krzywdy. Dodał, że po 1985 roku nie miał żadnych kontaktów ze służbami specjalnymi. Członek Rady Nadzorczej POLSATU Józef Birka nazwał doniesienia „obrzydliwą manipulacją”. Jego zdaniem, jest to próba udowodnienia tezy o wpływie służb specjalnych na „robienie” biznesu w Polsce.
Ekspert komisji weryfikacyjnej WSI prof. Andrzej Zybertowicz uważa, że gdyby Solorz istotnie był współpracownikiem tajnych służb wojska po 1989 r., byłoby to logicznym wytłumaczeniem różnych elementów jego kariery. – Te informacje potrzebują potwierdzenia w dokumentach, ale z dziejów służb specjalnych wiadomo, że były osoby, które wędrowały między różnymi służbami – mówi Zybertowicz. Członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Paweł Graś(PO) uważa, że informacje „Naszego Dziennika”, dotyczące ewentualnej współpracy Solorza, to wynik „funkcjonowania” szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza. Jak dodał, nie interesuje go to, czy Solorz naprawdę współpracował z WSI, czy nie. Według Grasia, sprawą przecieku powinna zająć się prokuratura. Marszałek Sejmu Marek Jurek zapewnił dziennikarzy, że sprawozdanie z likwidacji WSI nie wyciekło od niego. Premier Jarosław Kaczyński, odnosząc się do sprawy Solorza powiedział: - Smutne to, bardzo smutne, ale cóż rzeczywistość polska lat 90. – a szczególnie pierwszej, trochę dłużej niż pierwszej połowy lat 90. – była naprawdę skrajnie smutna. I stąd, tego rodzaju sytuacje, że w Polsce, w mediach prywatnych mamy do czynienia z tego rodzaju – powiedzmy sobie – nie najlepszym stanem.
Życie Warszawy podało, że z zachowanej w Instytucie Pamięci Narodowej teczki wynika, iż Solorz podpisał zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa 18 października 1983 roku i był zarejestrowany do 26 czerwca 1985 r. pod pseudonimem Zeg. Z kolei Nasz Dzienik napisał, że Solorz wspólpracował również z wywiadem wojskowym i dzięki temu cieszył się wsparciem służb specjalnych w działalności gospodarczej.
Sam Zygmunt Solorz w specjalnie wydanym oświadczeniu napisał: „W 1983 roku zostałem zmuszony szantażem do podpisania zobowiązania o współpracy. Mimo kilku prób nacisku ze strony Służb Bezpieczeństwa współpracy z nią nie podjąłem”. Szef POLSATU zapewnił, że nigdy nie przekazał SB żadnego raportu, ani nie wyrządził nikomu żadnej krzywdy. Dodał, że po 1985 roku nie miał żadnych kontaktów ze służbami specjalnymi. Członek Rady Nadzorczej POLSATU Józef Birka nazwał doniesienia „obrzydliwą manipulacją”. Jego zdaniem, jest to próba udowodnienia tezy o wpływie służb specjalnych na „robienie” biznesu w Polsce.
Ekspert komisji weryfikacyjnej WSI prof. Andrzej Zybertowicz uważa, że gdyby Solorz istotnie był współpracownikiem tajnych służb wojska po 1989 r., byłoby to logicznym wytłumaczeniem różnych elementów jego kariery. – Te informacje potrzebują potwierdzenia w dokumentach, ale z dziejów służb specjalnych wiadomo, że były osoby, które wędrowały między różnymi służbami – mówi Zybertowicz. Członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Paweł Graś(PO) uważa, że informacje „Naszego Dziennika”, dotyczące ewentualnej współpracy Solorza, to wynik „funkcjonowania” szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza. Jak dodał, nie interesuje go to, czy Solorz naprawdę współpracował z WSI, czy nie. Według Grasia, sprawą przecieku powinna zająć się prokuratura. Marszałek Sejmu Marek Jurek zapewnił dziennikarzy, że sprawozdanie z likwidacji WSI nie wyciekło od niego. Premier Jarosław Kaczyński, odnosząc się do sprawy Solorza powiedział: - Smutne to, bardzo smutne, ale cóż rzeczywistość polska lat 90. – a szczególnie pierwszej, trochę dłużej niż pierwszej połowy lat 90. – była naprawdę skrajnie smutna. I stąd, tego rodzaju sytuacje, że w Polsce, w mediach prywatnych mamy do czynienia z tego rodzaju – powiedzmy sobie – nie najlepszym stanem.
Najnowsze informacje: telewizja
26.05.12, 20:05
26.05.12, 18:05
25.05.12, 21:05
25.05.12, 16:05
24.05.12, 18:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze