28.11.06, 22:11
Poeci Poetom w Poezja i Muzyka w Ogrodzie
Kolejne spotkanie z cyklu POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE rozpoczęliśmy 4 listopada o godzinie 18 wspominając pamięć niezwykłych poetów, twórców i pisarzy.
Człowiek od dnia narodzin kreśli niepojęta figurę – we wszystkich momentach i we wszystkich bytach świata. Jest po to, aby symbolizować coś, o czym nawet nie wie, gdyż to co w nim jest pochodzi z wnętrza ziemi. Bowiem w naszej duszy są odcienie bardziej zaskakujące i niezliczone niż odcienie jesiennego lasu, które we wszystkich swych połączeniach i zbieżnościach dają się oddać w poezji. Pięknie zastygającym. Świętym rytmie, który sączy się ze źródła radości. Śmierć jest tylko kolejnym etapem wędrówki, naszego przechodzenia. Gdyż to co się narodziło we wszechświecie nigdy nie ginie. Przyjmuje po prostu inną postać. Dlatego też umarli żyją po dwakroć, nie obarczeni ciałem przyciągają dusze. Obdarowani czymś tajemnym, co nie tylko z ziemi pochodzi, znają drogę człowieka do człowieka i do świata. Bowiem w umieraniu zachowujemy życie, które warte jest tyle, ile pozostawione jego ślady, tam gdzie nie ma dróg.
A wiersz jak sen przywraca życie zmarłym
Kolejne spotkanie z cyklu POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE rozpoczęliśmy 4 listopada o godzinie 18 wspominając pamięć niezwykłych poetów, twórców i pisarzy. Toczyliśmy rozmyślania o ich twórczości, absolutnym autorytecie, który w nas, różnych pokoleniach stale tętni życiodajnym echem. Poruszając przy tym wątek śmierci, poeci i twórcy skupieni wokół programów POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE, starali się nam przekazać swoją pamięć o tych, których wśród nas już niestety nie ma. W nostalgii, magicznej aurze przywoływania wspomnień, ich słowa budziły jakby ponownie nie tylko nas, ale przede wszystkim nieżyjących twórców do życia. Czasem nawet ich słowa sprawiały, iż odczuwało się gdzieś w głębi duszy, jakby ktoś nas dotykał. Uzmysławiając, iż my ludzie, nie umieramy całkowicie, ale przekazujemy nasze życie, które przez chwilę było w nas, a teraz jest głosem przestworzy, żywych dusz stąpających po ziemi.
Wieczór zainaugurował koncert na skrzypcach Moniki Makowskiej. Dźwięki te wyostrzyły nasze zmysły pokryte dotychczas senną opowieścią, by móc otworzyć się na przeżywanie historii w porankach tych niezwykłych ludzi - w słowach wiersza Edwarda Stachury „Życie to nie Teatr” odczytanego przez Jakuba Kosiniaka. W tym czuwaniu grawitującym rozpoczęliśmy wspominanie niedawno zmarłego piosenkarza, poety i kompozytora – Marka Grechuty, poprzez wiersz dzieła Leszka Aleksandra Moczulskiego – „ Pamięci Marka”. Upojeni ponownie dźwiękiem skrzypiec Moniki Makowskiej, podążyliśmy za głosem Grzegorza Steca wspominającego w dedykowanym wierszu „ Itaka” postać Zbigniewa Herberta, poety, eseisty, dramatopisarza. Następnie zanurzyliśmy się w twórczości Nancy Burke, poetki i pisarki kanadyjskiej, profesora literatury amerykańskiej i kanadyjskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Ewa Elżbieta Nowakowska przywróciła postać poetki w odczytywanych w oryginalnej wersji i we własnym przekładzie wierszach – „Sandomierz” i „Srebrny ogień” W dalszej części zaprezentowała ona twórczość tym razem polskiej poetki – Ludmiły Mariańskiej w wierszach „ Miesiąc winogron” i „Koło”. Bogusław Żurakowski przeniósł nasze myśli do twórczości i postaci Stanisława Czycza, poety i prozaika, który tego wieczoru pierwiastkami swojej pamięci i nieprzemijającej przyjaźni, podzielił się z nami w barwnej i pełnej opowieści o życiu i osobowości przyjaciela, a także odczytanym wierszem „Halina Poświatowska” i fragmentem poematu. Jacek Kajtoch i Alicja Zemanek skupili swoje wspomnienia wokół osoby Eugenii Basary-Lipiec, poetki, estetyczki, filozofa kultury. Alicja Zemanek odczytała jeden ze swoich wierszy – „Kiedy w Ogrodzie zakwita wiktoria”, natomiast Jacek Kajtoch odkrył przed nami kalejdoskop wspomnień i odczuć wobec bliskiej mu osoby w opowieści i recytacji wiersza poetki Anny Kajtochowej „Nie jestem biegła w tajemnicach duchów”, upamiętniający pamięć Eugenii Basary-Lipiec.
Wierszami, jak snem tego wieczoru poeci przywracali życie poetom. Uzmysławiali, iż Ci, których wśród nas już nie ma, nie odeszli sami. Razem z nimi, zniknął ten świat, który stworzyli wokół siebie, który był jego magicznym przedłużeniem. Razem z ich śmiercią umarło coś jeszcze, coś więcej. Teraz pozostaje nam tylko ich wskrzeszać, odwołując się do ich pamięci, twórczości. Ale nawet to budzenie zastygłych przeżyć, własnej przeszłości, dzielenia się tym co zapamiętano – wyzwala jeszcze bardziej pamięć i pasję o nich. Tych pozostałych zwierzeń nie można bowiem zamknąć. Gdyż nie ma jednej pamięci, każda pamięć jest inna. Należy się nią dzielić, święcie celebrować i rozwijać w duszach innych. Tego wieczoru zebrani poeci przekazali nam klucz, pewien kod do dusz zmarłych poetów. Do sztuki, która unosiła się ponad nami.
Tak też kolejne wspomnienie Krystyna Szlaga zadedykowała Dorocie Chróścielewskiej, wspominając jeden z utworów poetki a następnie odczytując „W ciemnej wieczności”. Szczęsny Wroński przybliżył nam postać poetki Marianny Bocian, odczytując jej wiersze "Spostrzeżenie", wiersz bez tytułu "...W człowieku żyje coś", a także utwory napisane na jej cześć – "Śniło mi się że jestem" i "To co istnieje". Dodatkowo obudził on pamięć o amerykańskim poecie, działaczu politycznym, członku American Academy and Institute of Arts and Letters - Irwinie Allen Ginsbergu odczytując w teatralny sposób utwory „Metafizyka” i "W śmierci, nie sposób dotknąć tego co najbliżej". Zofia Zarębianka wspomniała Josifa Brodskiego, poetę i eseistę rosyjskiego, pochodzenia żydowskiego w utworze „Notatki z lektury”. Joanna Pociask – Karteczka złożyła ukłon poezji Jerzego Harasymowicza odczytując jego wiersz „Droga”, jak równie we własnych wspomnieniach i wierszu „W Smolniku : spotkanie z Jerzym Harasymowiczem”. Pamięć Harasymowicza utrwaliły także poetki Alicja Zemanek i Marzena Dąbrowa-Szatko w wierszach „Wspomnienie o Jerzym Harasymowiczu”, „Dom poety” i „Powrót”. Także Anna Wojnarska – Maińska wspomniała swojego dawnego mentora –Jerzego Harasymowicza, dedykując mu tego wieczoru utwór „Podparty na łokciu” i Wandę Rutkiewicz, alpinistkę i himalaistkę w wierszu „Wandzie R.”. We wspomnieniach wziął także udział długoletni przyjaciel Harasymowicza - Leszek Dudka, który uzupełnił opowieść swoimi odczuciami. Tadeusz Z. Bednarski przybliżył nam postać Józefa Dużyka, dziennikarza „Dziennika Polskiego”, publicysty i dokumentalisty, znanego jako badacza historii Włoch i epoki Młodej Polski. Dariusz Fijałkowski interpretując „Hymn włóczęgów” wskrzesił pamięć o poecie, pisarzu, pieśniarzu i wędrowcu - Edwardzie Stachurze, a także o niezapomnianym Janie Pawle II w utworze „Zol”. Beata Kurek, badająca listy Marka Hłaski zaprezentowała jeden z nich – „List do matki”, a także napisany przez siebie utwór, będący jakby kontynuacją nie zapisanych myśli prozaika „ … Kochana”. Zofia Zarębianka odczytała wiersz dedykowany Joannie Pollakównie – „Pamięci Joanny Pollakówny”. A Marzena Dąbrowa-Szatko wspomniała we własnym wierszu „Notatki z wieczoru autorskiego młodo zmarłego poety” postać Piotra Piotrowskiego. Byliśmy także świadkami debiutu Jacka Kajtocha, który odczytał dedykowany poetom „Zebry”, którzy zadebiutowali 50 lat temu, wiersz „Pewnego zimowego dnia”.
Na koniec Jakub Kosiniak dokonał interpretacji wierszy „Sprawozdanie ze snu” Adama Włodka, „Miejskiej strony księżyca” Adama Ziemianina, a także fragmentu eseju Zofii Zarębianki „Pożegnanie miasta, pożegnanie życia…” zainspirowanego dziełem Josifa Brodskiego- „Dyptyk Petersburski”, który zwieńczył myśl wieczornego spotkania, jak magiczna pieśń.
Czymże jest wspomnienie jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy, myśli, miejsc. W trakcie kolejnego spotkania z cyklu POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE poeci i twórcy złożyli hołd tym, którzy nadal potrafią czynić myśl widzialną a świadomość zawieszać w zamyśleniu. Ukazali ich koncepcje absolutne, tworzone w magicznych sentencjach, które do dziś niosą szept astronomii słów i serc. W dedykowanych wierszach i wspomnieniach przedstawili postacie, które łączyła wysublimowana, specyficzna wrażliwość i ciekawość świata, uwidaczniająca się po dziś dzień w każdym pierwiastku prezentowanej twórczości. Ciągle tętniącej i emanującej, wplecionej w pamięć poetyckiego wszechświata, łańcucha wydarzeń nabierającego w każdej chwili innych barw. Oddali hołd, ukłon tym, którzy są tak bliscy zarówno im, jak i nam – publiczności. Przy blasku świec ujawnili swoje przeżycia, w dialogach wewnętrznych zwierzeń, poruszających pamięć. Zajrzeli w otchłań własnej duszy, by przed nami podzielić się pamięcią swoją a teraz i świata. Gdyż jak powiedziała Joanna Pociask - Karteczka – „Słowo i osoba jest czymś innym, niż samo słowo”.
Tego wieczoru, prowadzonym przez Violettę Zygmunt, pomysłodawczynię tego miejsca, odpowiedzialną za scenariusz programów POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE, odczuliśmy falowanie nastrojów budzonych we wspomnieniach i międzyplanetarnych doświadczeniach połączonych z refleksyjnymi, iluzyjnymi zdjęciami Adama Walanusa .
A tajemniczą postacią, w którą wcieliła się Anita Pęcak, symbolizującą anonimowość, mająca na celu wskrzesić także pamięć o osobach, które odeszły niezauważone, w cichej samotności.
Dla poetów, pisarzy, twórców najważniejsze jest, by zaciekawić, dotrzeć do innych, by zostać ocenionym. Ale to wymaga czegoś więcej - wagi słów, by można je było oceniać. Dlatego też poeci stawiają sobie wysokie wymagania – odważne strzeżenie wartości i człowieczeństwa. W tym celu tworzą pewne magiczne sentencje, zdolne do zaklęcia zła, ślepoty życia, a zapisują to wszystko tak, by móc dotrzeć do pokoleń, wierząc iż ich przesłanie będzie żyło i rosło z nami aż do końca. Dlatego też my, poszukiwacze słowa tak chętnie sięgamy po ich twórczość, która dla nas stanowi odbicie naszej własnej duszy, pozostawionej w innej. Do tych, którzy dokonali podróży wewnątrz siebie. Chętnie podążamy ich śladem, wierząc, iż to ich mistyczne, ludzkie błądzenie kiedyś obudzi pokolenia, odmieni nasz świat dzisiejszy.
Każdy z przywołanych w trakcie wieczoru poetów jest wciąż żywym portretem, zwłaszcza gdy wyłania się na minutę z mgły. Żadne słowa nie oddadzą należycie podziwu dla tych twórców, tak głęboko wiernych swoim przekonaniom i tak mężnie walczących w odosobnieniu o swoją prawdę. Gdyż twórczość poetycka to najbogatszy twór świata wewnętrznego człowieka. Albowiem ten kto widzi, może tylko być widzianym.
TEATR STYGMATOR „POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE”
• Miejsce: Teatr Stygmator-Ogród Botaniczny UJ, ul. Kopernika 27
• Bilety, zaproszenia, wejściówki: teatrstygmator@31.pl, tel./fax 012422 34 45.
• Kolejne terminy:
25.11.2006 Spotkanie autorskie MARKA SKWARNICKIEGO
09.12.2006 Koncert LESZKA WÓJTOWICZA
16.12.2006 Poezja ADAMA ZIEMIANINA - impresja poetycko-teatralna, spotkanie z Poetą.
A wiersz jak sen przywraca życie zmarłym
Kolejne spotkanie z cyklu POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE rozpoczęliśmy 4 listopada o godzinie 18 wspominając pamięć niezwykłych poetów, twórców i pisarzy. Toczyliśmy rozmyślania o ich twórczości, absolutnym autorytecie, który w nas, różnych pokoleniach stale tętni życiodajnym echem. Poruszając przy tym wątek śmierci, poeci i twórcy skupieni wokół programów POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE, starali się nam przekazać swoją pamięć o tych, których wśród nas już niestety nie ma. W nostalgii, magicznej aurze przywoływania wspomnień, ich słowa budziły jakby ponownie nie tylko nas, ale przede wszystkim nieżyjących twórców do życia. Czasem nawet ich słowa sprawiały, iż odczuwało się gdzieś w głębi duszy, jakby ktoś nas dotykał. Uzmysławiając, iż my ludzie, nie umieramy całkowicie, ale przekazujemy nasze życie, które przez chwilę było w nas, a teraz jest głosem przestworzy, żywych dusz stąpających po ziemi.
Wieczór zainaugurował koncert na skrzypcach Moniki Makowskiej. Dźwięki te wyostrzyły nasze zmysły pokryte dotychczas senną opowieścią, by móc otworzyć się na przeżywanie historii w porankach tych niezwykłych ludzi - w słowach wiersza Edwarda Stachury „Życie to nie Teatr” odczytanego przez Jakuba Kosiniaka. W tym czuwaniu grawitującym rozpoczęliśmy wspominanie niedawno zmarłego piosenkarza, poety i kompozytora – Marka Grechuty, poprzez wiersz dzieła Leszka Aleksandra Moczulskiego – „ Pamięci Marka”. Upojeni ponownie dźwiękiem skrzypiec Moniki Makowskiej, podążyliśmy za głosem Grzegorza Steca wspominającego w dedykowanym wierszu „ Itaka” postać Zbigniewa Herberta, poety, eseisty, dramatopisarza. Następnie zanurzyliśmy się w twórczości Nancy Burke, poetki i pisarki kanadyjskiej, profesora literatury amerykańskiej i kanadyjskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Ewa Elżbieta Nowakowska przywróciła postać poetki w odczytywanych w oryginalnej wersji i we własnym przekładzie wierszach – „Sandomierz” i „Srebrny ogień” W dalszej części zaprezentowała ona twórczość tym razem polskiej poetki – Ludmiły Mariańskiej w wierszach „ Miesiąc winogron” i „Koło”. Bogusław Żurakowski przeniósł nasze myśli do twórczości i postaci Stanisława Czycza, poety i prozaika, który tego wieczoru pierwiastkami swojej pamięci i nieprzemijającej przyjaźni, podzielił się z nami w barwnej i pełnej opowieści o życiu i osobowości przyjaciela, a także odczytanym wierszem „Halina Poświatowska” i fragmentem poematu. Jacek Kajtoch i Alicja Zemanek skupili swoje wspomnienia wokół osoby Eugenii Basary-Lipiec, poetki, estetyczki, filozofa kultury. Alicja Zemanek odczytała jeden ze swoich wierszy – „Kiedy w Ogrodzie zakwita wiktoria”, natomiast Jacek Kajtoch odkrył przed nami kalejdoskop wspomnień i odczuć wobec bliskiej mu osoby w opowieści i recytacji wiersza poetki Anny Kajtochowej „Nie jestem biegła w tajemnicach duchów”, upamiętniający pamięć Eugenii Basary-Lipiec.
Wierszami, jak snem tego wieczoru poeci przywracali życie poetom. Uzmysławiali, iż Ci, których wśród nas już nie ma, nie odeszli sami. Razem z nimi, zniknął ten świat, który stworzyli wokół siebie, który był jego magicznym przedłużeniem. Razem z ich śmiercią umarło coś jeszcze, coś więcej. Teraz pozostaje nam tylko ich wskrzeszać, odwołując się do ich pamięci, twórczości. Ale nawet to budzenie zastygłych przeżyć, własnej przeszłości, dzielenia się tym co zapamiętano – wyzwala jeszcze bardziej pamięć i pasję o nich. Tych pozostałych zwierzeń nie można bowiem zamknąć. Gdyż nie ma jednej pamięci, każda pamięć jest inna. Należy się nią dzielić, święcie celebrować i rozwijać w duszach innych. Tego wieczoru zebrani poeci przekazali nam klucz, pewien kod do dusz zmarłych poetów. Do sztuki, która unosiła się ponad nami.
Tak też kolejne wspomnienie Krystyna Szlaga zadedykowała Dorocie Chróścielewskiej, wspominając jeden z utworów poetki a następnie odczytując „W ciemnej wieczności”. Szczęsny Wroński przybliżył nam postać poetki Marianny Bocian, odczytując jej wiersze "Spostrzeżenie", wiersz bez tytułu "...W człowieku żyje coś", a także utwory napisane na jej cześć – "Śniło mi się że jestem" i "To co istnieje". Dodatkowo obudził on pamięć o amerykańskim poecie, działaczu politycznym, członku American Academy and Institute of Arts and Letters - Irwinie Allen Ginsbergu odczytując w teatralny sposób utwory „Metafizyka” i "W śmierci, nie sposób dotknąć tego co najbliżej". Zofia Zarębianka wspomniała Josifa Brodskiego, poetę i eseistę rosyjskiego, pochodzenia żydowskiego w utworze „Notatki z lektury”. Joanna Pociask – Karteczka złożyła ukłon poezji Jerzego Harasymowicza odczytując jego wiersz „Droga”, jak równie we własnych wspomnieniach i wierszu „W Smolniku : spotkanie z Jerzym Harasymowiczem”. Pamięć Harasymowicza utrwaliły także poetki Alicja Zemanek i Marzena Dąbrowa-Szatko w wierszach „Wspomnienie o Jerzym Harasymowiczu”, „Dom poety” i „Powrót”. Także Anna Wojnarska – Maińska wspomniała swojego dawnego mentora –Jerzego Harasymowicza, dedykując mu tego wieczoru utwór „Podparty na łokciu” i Wandę Rutkiewicz, alpinistkę i himalaistkę w wierszu „Wandzie R.”. We wspomnieniach wziął także udział długoletni przyjaciel Harasymowicza - Leszek Dudka, który uzupełnił opowieść swoimi odczuciami. Tadeusz Z. Bednarski przybliżył nam postać Józefa Dużyka, dziennikarza „Dziennika Polskiego”, publicysty i dokumentalisty, znanego jako badacza historii Włoch i epoki Młodej Polski. Dariusz Fijałkowski interpretując „Hymn włóczęgów” wskrzesił pamięć o poecie, pisarzu, pieśniarzu i wędrowcu - Edwardzie Stachurze, a także o niezapomnianym Janie Pawle II w utworze „Zol”. Beata Kurek, badająca listy Marka Hłaski zaprezentowała jeden z nich – „List do matki”, a także napisany przez siebie utwór, będący jakby kontynuacją nie zapisanych myśli prozaika „ … Kochana”. Zofia Zarębianka odczytała wiersz dedykowany Joannie Pollakównie – „Pamięci Joanny Pollakówny”. A Marzena Dąbrowa-Szatko wspomniała we własnym wierszu „Notatki z wieczoru autorskiego młodo zmarłego poety” postać Piotra Piotrowskiego. Byliśmy także świadkami debiutu Jacka Kajtocha, który odczytał dedykowany poetom „Zebry”, którzy zadebiutowali 50 lat temu, wiersz „Pewnego zimowego dnia”.
Na koniec Jakub Kosiniak dokonał interpretacji wierszy „Sprawozdanie ze snu” Adama Włodka, „Miejskiej strony księżyca” Adama Ziemianina, a także fragmentu eseju Zofii Zarębianki „Pożegnanie miasta, pożegnanie życia…” zainspirowanego dziełem Josifa Brodskiego- „Dyptyk Petersburski”, który zwieńczył myśl wieczornego spotkania, jak magiczna pieśń.
Czymże jest wspomnienie jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy, myśli, miejsc. W trakcie kolejnego spotkania z cyklu POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE poeci i twórcy złożyli hołd tym, którzy nadal potrafią czynić myśl widzialną a świadomość zawieszać w zamyśleniu. Ukazali ich koncepcje absolutne, tworzone w magicznych sentencjach, które do dziś niosą szept astronomii słów i serc. W dedykowanych wierszach i wspomnieniach przedstawili postacie, które łączyła wysublimowana, specyficzna wrażliwość i ciekawość świata, uwidaczniająca się po dziś dzień w każdym pierwiastku prezentowanej twórczości. Ciągle tętniącej i emanującej, wplecionej w pamięć poetyckiego wszechświata, łańcucha wydarzeń nabierającego w każdej chwili innych barw. Oddali hołd, ukłon tym, którzy są tak bliscy zarówno im, jak i nam – publiczności. Przy blasku świec ujawnili swoje przeżycia, w dialogach wewnętrznych zwierzeń, poruszających pamięć. Zajrzeli w otchłań własnej duszy, by przed nami podzielić się pamięcią swoją a teraz i świata. Gdyż jak powiedziała Joanna Pociask - Karteczka – „Słowo i osoba jest czymś innym, niż samo słowo”.
Tego wieczoru, prowadzonym przez Violettę Zygmunt, pomysłodawczynię tego miejsca, odpowiedzialną za scenariusz programów POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE, odczuliśmy falowanie nastrojów budzonych we wspomnieniach i międzyplanetarnych doświadczeniach połączonych z refleksyjnymi, iluzyjnymi zdjęciami Adama Walanusa .
A tajemniczą postacią, w którą wcieliła się Anita Pęcak, symbolizującą anonimowość, mająca na celu wskrzesić także pamięć o osobach, które odeszły niezauważone, w cichej samotności.
Dla poetów, pisarzy, twórców najważniejsze jest, by zaciekawić, dotrzeć do innych, by zostać ocenionym. Ale to wymaga czegoś więcej - wagi słów, by można je było oceniać. Dlatego też poeci stawiają sobie wysokie wymagania – odważne strzeżenie wartości i człowieczeństwa. W tym celu tworzą pewne magiczne sentencje, zdolne do zaklęcia zła, ślepoty życia, a zapisują to wszystko tak, by móc dotrzeć do pokoleń, wierząc iż ich przesłanie będzie żyło i rosło z nami aż do końca. Dlatego też my, poszukiwacze słowa tak chętnie sięgamy po ich twórczość, która dla nas stanowi odbicie naszej własnej duszy, pozostawionej w innej. Do tych, którzy dokonali podróży wewnątrz siebie. Chętnie podążamy ich śladem, wierząc, iż to ich mistyczne, ludzkie błądzenie kiedyś obudzi pokolenia, odmieni nasz świat dzisiejszy.
Każdy z przywołanych w trakcie wieczoru poetów jest wciąż żywym portretem, zwłaszcza gdy wyłania się na minutę z mgły. Żadne słowa nie oddadzą należycie podziwu dla tych twórców, tak głęboko wiernych swoim przekonaniom i tak mężnie walczących w odosobnieniu o swoją prawdę. Gdyż twórczość poetycka to najbogatszy twór świata wewnętrznego człowieka. Albowiem ten kto widzi, może tylko być widzianym.
TEATR STYGMATOR „POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE”
• Miejsce: Teatr Stygmator-Ogród Botaniczny UJ, ul. Kopernika 27
• Bilety, zaproszenia, wejściówki: teatrstygmator@31.pl, tel./fax 012422 34 45.
• Kolejne terminy:
25.11.2006 Spotkanie autorskie MARKA SKWARNICKIEGO
09.12.2006 Koncert LESZKA WÓJTOWICZA
16.12.2006 Poezja ADAMA ZIEMIANINA - impresja poetycko-teatralna, spotkanie z Poetą.
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze