25.01.05, 23:01
Taka kultura, jaka TVP (1)
Kultura nigdy nie należała do zadań priorytetowych kolejnych prezesów TVP.
Kultura nigdy nie należała do zadań priorytetowych kolejnych prezesów TVP. Pomimo, że telewizja publiczna jest zobligowana do przedstawia kultury na swej antenie, wywiązuje się z tego cichaczem, wrzucając gdzie się da (czytaj: noc, tudzież inny „prime time”) resztki programów misyjnych.
Grzech pierwszy. Jednym z najbardziej niechcianych dzieci jest „Pegaz”, który jest taką solą w oku dla każdego kolejnego prezesa. Dziecko niechciane, a utrzymywane od kilkudziesięciu lat. Każdy kolejny zarząd ma swoją koncepcję na ten program, który zazwyczaj kończy się totalną klapą i w efekcie czego, program ląduje o porze raczej dla nocnych marków niż przeciętnego miłośnika kultury. Tym razem program trafił na okolice godziny pierwszej w nocy w poniedziałki, dzięki czemu przeciętny telewidz nie pozwoli sobie na obejrzenie programu. Abstrahując – nowa forma programu zupełnie się nie sprawdziła, a ceniony Leszek Mazan raczej nadaje się do gawęd o Krakowie, niż do „Pegaza”.
Odsłona druga ma na imię „Dobre książki” i jest niezwykle cenionym programem w sferach miłośników szeleszczenia papierem. Stało się tak dzięki doborowi trójki współprowadzących i dzięki temu, że na tapetę nie brane są harlekiny, ale książki o których zazwyczaj mało się mówi, lub wcale. Dzięki temu, że program był tak dobry, w nagrodę dostał czas po „Pegazie” w poniedziałki około pierwszej w nocy. Zaraz ktoś powie, że program miał słabą oglądalność, ale to zarzut tak absurdalny, że niepoważny w przypadku telewizji publicznej. Wiadomo, że jak poprzednia ekipa dorobiła się jakiegoś udanego dziecka w sferze kultury, to trzeba to zepsuć i zniszczyć.
Do trzech razy sztuka, a sztuką jest Teatr Telewizji. Każda kolejna ekipa kombinuje, jakby wyrzucić go z ramówki. Po szumnych zapowiedziach Prezesa Dworaka, emisję Teatru przesunięto aż o pół godziny wcześniej. Gdy wszyscy już myśleli, że nowy prezes traktuje sferę kultury poważnie, usłyszeliśmy o planach zmniejszenia produkcji spektakli telewizyjnych. Wytłumaczenie: zamiast dwóch średnich spektakli, można mieć jedną ogromną premierę miesięcznie. Nikt w miarę inteligentny chyba nie zabierze tego poważnie, bo dzięki takim planom, TVP będzie musiała sięgać do swego opasłego archiwum i emitować niemalże cały czas powtórki. Nie będzie miejsca na debiuty, ani też na eksperymenty teatralne. Nie będzie bogatego repertuaru, może będzie klasyka, a może lektury szkolne, a może...
Żeby podsumować ostatnie kulturalne informacje z Woronicza 17, należy jeszcze dodać, że zarówno „Pegaz” jak i „Dobre książki” być może w przyszłym roku w ogóle znikną z anteny. Tak na dobry początek nowej prezesury.
Grzech pierwszy. Jednym z najbardziej niechcianych dzieci jest „Pegaz”, który jest taką solą w oku dla każdego kolejnego prezesa. Dziecko niechciane, a utrzymywane od kilkudziesięciu lat. Każdy kolejny zarząd ma swoją koncepcję na ten program, który zazwyczaj kończy się totalną klapą i w efekcie czego, program ląduje o porze raczej dla nocnych marków niż przeciętnego miłośnika kultury. Tym razem program trafił na okolice godziny pierwszej w nocy w poniedziałki, dzięki czemu przeciętny telewidz nie pozwoli sobie na obejrzenie programu. Abstrahując – nowa forma programu zupełnie się nie sprawdziła, a ceniony Leszek Mazan raczej nadaje się do gawęd o Krakowie, niż do „Pegaza”.
Odsłona druga ma na imię „Dobre książki” i jest niezwykle cenionym programem w sferach miłośników szeleszczenia papierem. Stało się tak dzięki doborowi trójki współprowadzących i dzięki temu, że na tapetę nie brane są harlekiny, ale książki o których zazwyczaj mało się mówi, lub wcale. Dzięki temu, że program był tak dobry, w nagrodę dostał czas po „Pegazie” w poniedziałki około pierwszej w nocy. Zaraz ktoś powie, że program miał słabą oglądalność, ale to zarzut tak absurdalny, że niepoważny w przypadku telewizji publicznej. Wiadomo, że jak poprzednia ekipa dorobiła się jakiegoś udanego dziecka w sferze kultury, to trzeba to zepsuć i zniszczyć.
Do trzech razy sztuka, a sztuką jest Teatr Telewizji. Każda kolejna ekipa kombinuje, jakby wyrzucić go z ramówki. Po szumnych zapowiedziach Prezesa Dworaka, emisję Teatru przesunięto aż o pół godziny wcześniej. Gdy wszyscy już myśleli, że nowy prezes traktuje sferę kultury poważnie, usłyszeliśmy o planach zmniejszenia produkcji spektakli telewizyjnych. Wytłumaczenie: zamiast dwóch średnich spektakli, można mieć jedną ogromną premierę miesięcznie. Nikt w miarę inteligentny chyba nie zabierze tego poważnie, bo dzięki takim planom, TVP będzie musiała sięgać do swego opasłego archiwum i emitować niemalże cały czas powtórki. Nie będzie miejsca na debiuty, ani też na eksperymenty teatralne. Nie będzie bogatego repertuaru, może będzie klasyka, a może lektury szkolne, a może...
Żeby podsumować ostatnie kulturalne informacje z Woronicza 17, należy jeszcze dodać, że zarówno „Pegaz” jak i „Dobre książki” być może w przyszłym roku w ogóle znikną z anteny. Tak na dobry początek nowej prezesury.
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 26 maja 2012
Media i kultura
1956 – W Krakowie otwarto Piwnicę pod Baranami, założoną przez Piotra Skrzyneckiego; 1986 - ukazał się album "The Final Countdown" szwedzkiej grupy Europe
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze