28.01.05, 17:01

Mała rewolucja świąteczna

Gdy tylko naród opuścił bramy cmentarzy i ze sklepowych regałów poznikały lampiony ze znaną melodią „Wstań, powiedz nie jestem sam”...
Gdy tylko naród opuścił bramy cmentarzy i ze sklepowych regałów poznikały lampiony ze znaną melodią „Wstań, powiedz nie jestem sam”, ich miejsce zajęły lampki choinkowe, łańcuchy, stroiki, zaś wiele reklam z każdego ulicznego zaułka krzyczały coś o świątecznych promocjach. Pierwszego Mikołaja spotkałem gdzieś około 20 listopada, potem z dnia na dzień było ich coraz więcej. Od kilku dni przeżywam rzadko spotykany zwykle natłok tzw. niedzielnych kierowców, zabieganych, roztargnionych i podenerwowanych obywateli grodu Kraka… Im bliżej Świąt, tym bardziej nachodzi mnie refleksja i jednocześnie smutek. Gdzież podziały się te trzy wspaniałe dni, pełne magii, nieprzewidywalności, spokoju i radości. Pamiętam, że Boże Narodzenie zwiastowało pojawienie się św. Mikołaja, jednak nie w połowie listopada, ale dokładnie 6 grudnia. Potem były te dwa tygodnie z dokładką, pełne przyjemnego napięcia, oczekiwania i rozkosznego łaskotania w brzuchu. Bo znowu pojawi się rytualnie ubierana przez całą rodzinę choinka, wyjątkowy, przygotowywany tylko raz w roku w ten sposób barszcz z jeszcze bardziej wyjątkowymi uszkami, będzie można w domowym zaciszu i pełnej harmonii rodzinnej odpocząć od codziennych obowiązków i trosk.
A co z tego dziś pozostało? Odarty z tajemniczości i niesamowitości Mikołaj w ilości kopii na porozstawianie Go na każdym rogu ulicy, skrzeczące i agresywne reklamy na dwa miesiące wstecz. No i sama atmosfera Świąt. Zmęczone twarze, wymuszone uśmiechy. Byle szybciej, byle lepiej i wystawniej od sąsiada, bratowej, „ukochanej” teściowej.
A może by tak powrócić do starej i dobrej formy czczenia świąt? Wystarczy tylko odrobina dobrej woli i zwyczajnej, ludzkiej życzliwości. Żebyśmy nie patrzyli na siebie wilkiem, żebyśmy dostrzegli w drugiej osobie kogoś wspaniałego i wartościowego, żeby te trzy najbliższe dni upłynęły w ciepłej, rodzinnej atmosferze, bez codziennych kłótni i awantur. Żeby to były rzeczywiście najpiękniejsze i najbardziej magiczne dni w roku. To tylko tyle i aż tyle. I tego życzę zarówno sobie, jak i Wam. Wesołych Świąt.

Komentarze

Subskrybuj RSS: rss
Konkursy
do 30.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 29.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

do 27.06.12

Do wygrania trzy egzemplarze książki.

Kalendarium
Dziś jest 26 maja 2012
Media i kultura
1956 – W Krakowie otwarto Piwnicę pod Baranami, założoną przez Piotra Skrzyneckiego; 1986 - ukazał się album "The Final Countdown" szwedzkiej grupy Europe
Polecamy
Konferencje

Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.

22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.