03.02.05, 18:02
Puszka Wildesteina
Gdy na prawicy i lewicy trwał gorączkowy spór w jaki sposób lustrować, kogo i kiedy, znany polityk... pardon, były dziennikarz „Rzeczpospolitej”...
Gdy na prawicy i lewicy trwał gorączkowy spór w jaki sposób lustrować, kogo i kiedy, znany polityk... pardon, były dziennikarz „Rzeczpospolitej”, jak gdyby nigdy nic, otworzył własną puszkę Pandory. Wyniósł (bądź też został mu przekazany) indeks nazwisk, o których informacje posiada IPN. Wildestein beztrosko puścił ją w obieg, mimo, że wiadomo oficjalnie, że na tej liście nie ma samych agentów, ale są też osoby, np. które bezskutecznie chciano zmusić do współpracy z dawnymi służbami.
Dzięki liście, tysiące osób zostało pomówionych i niejedna osoba nie śpi teraz spokojnie w nocy.
Abstrahując od formy lustracji, nie dyskutując w ogóle nad tym, czy warto zagłębiać się w teczki, czy też nie, warto sobie jasno powiedzieć: dziennikarz wykazał się mówiąc bardzo ulgowo, małym rozumkiem. To mniej więcej tak, jakbym w tym miejscu skopiował całą książkę telefoniczną w tym miejscu i powiedział, że wśród tych osób jest złodziej, a teraz TY Drogi Czytelniku spróbuj udowodnić, że to nie Ty. Twój interes, nie mój problem.
Zdziwienie jest jeszcze większe, bo w dużej części brać dziennikarska z Rzepy, stanęła ramię w ramię z Wildesteinem. Dziennikarze dziennika tupią głośno nogami, bo Wyborcza miała czelność mieć inne zdanie (nie pamięta wół, jak cielęciem był...).
Gdyby to politycy opublikowali taki indeks, to byłoby pół biedy. Po nich można się spodziewać wszystkiego. Ale po dziennikarzach? Czy nie straciliśmy po raz kolejny zaufania społeczeństwa dla bardzo głupiej sprawy, którą tak naprawdę fascynują się raczej politycy i część dziennikarzy, niż społeczeństwo?
Dzięki liście, tysiące osób zostało pomówionych i niejedna osoba nie śpi teraz spokojnie w nocy.
Abstrahując od formy lustracji, nie dyskutując w ogóle nad tym, czy warto zagłębiać się w teczki, czy też nie, warto sobie jasno powiedzieć: dziennikarz wykazał się mówiąc bardzo ulgowo, małym rozumkiem. To mniej więcej tak, jakbym w tym miejscu skopiował całą książkę telefoniczną w tym miejscu i powiedział, że wśród tych osób jest złodziej, a teraz TY Drogi Czytelniku spróbuj udowodnić, że to nie Ty. Twój interes, nie mój problem.
Zdziwienie jest jeszcze większe, bo w dużej części brać dziennikarska z Rzepy, stanęła ramię w ramię z Wildesteinem. Dziennikarze dziennika tupią głośno nogami, bo Wyborcza miała czelność mieć inne zdanie (nie pamięta wół, jak cielęciem był...).
Gdyby to politycy opublikowali taki indeks, to byłoby pół biedy. Po nich można się spodziewać wszystkiego. Ale po dziennikarzach? Czy nie straciliśmy po raz kolejny zaufania społeczeństwa dla bardzo głupiej sprawy, którą tak naprawdę fascynują się raczej politycy i część dziennikarzy, niż społeczeństwo?
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze