10.02.05, 21:02
Wszyscy za Bronka
Świat dziennikarski oszalał w ostatnich dniach. Okazało się, że nawet w tym zawodzie istnieje grupa dziennikarzy, którzy przy okazji sprawy...
Świat dziennikarski oszalał w ostatnich dniach. Okazało się, że nawet w tym zawodzie istnieje grupa dziennikarzy, którzy przy okazji sprawy byłego już dziennikarza Rzeczpospolitej, Bronisława Wildesteina, narobią szumu wokół siebie.
Gdy Wildesteinowi podziekowano za wspólpracę z dziennikiem, odezwały się sumienia dziennikarzy, którzy jakoś na codzień szczególnie nie protestują przy innych sprawach, ale tu chcieli chociaż na chwilę pobłyszczeć w świetle reflektorów sławy Wildesteina.
No i udało się. Jedna z dziennikarek niby w obronie Bronka odeszła z pracy, ale ... okazało sie, że pofrunęła z miejsca do innej redakcji, gdzie wiadomo, że lepiej płacą.
Okazało się też, że inni zadymiarze przyszli poprotestować, po to tylko, żeby przypomniec o sobie, bo są od dawna zapomnieni.
Proponuję kolegom dziennikarzom, zeby protesty były bardziej spektakularne: może jakaś głodówka, omdlenia. Oczywiście wszystko, żeby Fakty i Wiadomości nagrywały.
Na marginesie wypomnę Wam drodzy współtowarzysze dziennikarskiego pióra: gdy prace traciło w RMF-ie kilkudziesięciu dziennikarzy, nie protestowaliście; gdy łączyli dzienniki w regionach - nie protestowaliście; gdy zwalniały wielkie sieci radiowe z wchłanianych stacji ludzi - też nie protestowaliście.
Ktoś powie - ale teraz bronimy demokracji i wolności słowa. A może po prostu chodzi o pielęgnowanie własnego ogródka?
Gdy Wildesteinowi podziekowano za wspólpracę z dziennikiem, odezwały się sumienia dziennikarzy, którzy jakoś na codzień szczególnie nie protestują przy innych sprawach, ale tu chcieli chociaż na chwilę pobłyszczeć w świetle reflektorów sławy Wildesteina.
No i udało się. Jedna z dziennikarek niby w obronie Bronka odeszła z pracy, ale ... okazało sie, że pofrunęła z miejsca do innej redakcji, gdzie wiadomo, że lepiej płacą.
Okazało się też, że inni zadymiarze przyszli poprotestować, po to tylko, żeby przypomniec o sobie, bo są od dawna zapomnieni.
Proponuję kolegom dziennikarzom, zeby protesty były bardziej spektakularne: może jakaś głodówka, omdlenia. Oczywiście wszystko, żeby Fakty i Wiadomości nagrywały.
Na marginesie wypomnę Wam drodzy współtowarzysze dziennikarskiego pióra: gdy prace traciło w RMF-ie kilkudziesięciu dziennikarzy, nie protestowaliście; gdy łączyli dzienniki w regionach - nie protestowaliście; gdy zwalniały wielkie sieci radiowe z wchłanianych stacji ludzi - też nie protestowaliście.
Ktoś powie - ale teraz bronimy demokracji i wolności słowa. A może po prostu chodzi o pielęgnowanie własnego ogródka?
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze