10.12.06, 16:12
Wiceszef MSWiA chce złożyć pozew przeciwko RMF FM
Wiceszef MSWiA Marek Surmacz żąda od Radia RMF FM wycofania się z wysuwanych pod jego adresem zarzutów, które uznaje za nieprawdziwe i naruszające jego dobra osobiste.
Wiceszef MSWiA Marek Surmacz żąda od Radia RMF FM wycofania się z wysuwanych pod jego adresem zarzutów, które uznaje za nieprawdziwe i naruszające jego dobra osobiste - podała Polska Agencja Prasowa. W przeciwnym razie - jak zapowiedział na sobotniej konferencji prasowej - poda stację do sądu.
Po konferencji prasowej Surmacza rzeczniczka RMF FM Anna Kozłowska powiedziała PAP, że radio nie wycofa się z podanych na temat wiceministra informacji.
Radio RMF FM poinformowało w piątek, że Marek Surmacz został w 1996 roku, po prawie 20-letniej pracy w milicji, a potem w policji dyscyplinarnie zwolniony, a nie - jak oficjalnie informowano - dobrowolnie odszedł na emeryturę.
Reporterzy RMF podali, że dotarli do materiałów, z których wynika, że Surmacz jako szef gorzowskiej drogówki zwrócił bezprawnie swoim znajomym trzy prawa jazdy, wcześniej zatrzymane przez policjantów. Jedno z tych praw jazdy zabrano za jazdę po pijanemu. Prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. Jednak, jak się dowiedzieli reporterzy RMF, śledztwo przekazano do Warszawy, gdzie w dziwnych okolicznościach sprawa zniknęła. Z dokumentów wynika też, że Surmacz był wielokrotnie karany dyscyplinarnie.
Surmacz domaga się od stacji przedstawienia w ciągu dwóch dni oświadczeń, że podane informacje są nieprawdziwe. Dodał, że będzie się też domagał od radia RMF FM zadośćuczynienia materialnego na wskazane przez niego cele społeczne. Nie ujawnił kwoty, jakiej zamierza dochodzić. Zaprzeczył, by cała sprawa wyglądała się tak, jak ją przedstawiło radio. Podkreślił, że wrócił do policji po zakończeniu konfliktu z wicekomendantem wojewódzkim.
Po konferencji prasowej Surmacza rzeczniczka RMF FM Anna Kozłowska powiedziała PAP, że radio nie wycofa się z podanych na temat wiceministra informacji.
Radio RMF FM poinformowało w piątek, że Marek Surmacz został w 1996 roku, po prawie 20-letniej pracy w milicji, a potem w policji dyscyplinarnie zwolniony, a nie - jak oficjalnie informowano - dobrowolnie odszedł na emeryturę.
Reporterzy RMF podali, że dotarli do materiałów, z których wynika, że Surmacz jako szef gorzowskiej drogówki zwrócił bezprawnie swoim znajomym trzy prawa jazdy, wcześniej zatrzymane przez policjantów. Jedno z tych praw jazdy zabrano za jazdę po pijanemu. Prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. Jednak, jak się dowiedzieli reporterzy RMF, śledztwo przekazano do Warszawy, gdzie w dziwnych okolicznościach sprawa zniknęła. Z dokumentów wynika też, że Surmacz był wielokrotnie karany dyscyplinarnie.
Surmacz domaga się od stacji przedstawienia w ciągu dwóch dni oświadczeń, że podane informacje są nieprawdziwe. Dodał, że będzie się też domagał od radia RMF FM zadośćuczynienia materialnego na wskazane przez niego cele społeczne. Nie ujawnił kwoty, jakiej zamierza dochodzić. Zaprzeczył, by cała sprawa wyglądała się tak, jak ją przedstawiło radio. Podkreślił, że wrócił do policji po zakończeniu konfliktu z wicekomendantem wojewódzkim.
Najnowsze informacje: radio
24.05.12, 17:05
24.05.12, 12:05
21.05.12, 22:05
17.05.12, 18:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 26 maja 2012
Media i kultura
1956 – W Krakowie otwarto Piwnicę pod Baranami, założoną przez Piotra Skrzyneckiego; 1986 - ukazał się album "The Final Countdown" szwedzkiej grupy Europe
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze