11.11.05, 00:11
POPloty
Jak co tydzień dokładamy naszym ulubieńcom i wkładamy kij w mrowisko. W tym tygodniu obrywa się i Robbiemu, i szefowi rządu, i Radiu GŁOS katolicki w każdym domu, i zapomnianej WAWie...
Robbie Wiliams wyznał ostatnio, że czuje się jak medium i widzi duchy. Jako przykład podał na przykład psa swojej siostry, którego widzi, mimo, że pies odszedł na wieczne miedze i łąki już kilka lat temu. Sądzimy, że wizji i przywidzeń mogą dostarczać nie doczyszczone buty albo nadmiar zmysłowej muzyki granej tu i ówdzie w rozmiarze ogólnopolskim. „Robert, nie tak ostro!”
Po raz w pierwszy w historii naszego znamienitego kraju, szef rządu odbył tournee po toruńskich mediach. Oczywiście odwiedził te jedyne i jedynie słuszne. Abonamentu i przymusowych ofiar w expose i programie rządu nie zauważyliśmy, ale premier odrzekł, że podładował w siedzibie jedynie słusznych mediów akumulatory i przebywając tam zdobywa nowe siły. Można się już zacząć bać.
Rynek reklamowy już dawno dotarł pod strzechy, teraz dociera przed ołtarze. W olsztyńskiej katedrze wierni modlą się za zmarłych, którzy są, a raczej byli klientami jednego
z olsztyńskich zakładów pogrzebowych. Przy czym nie wymienia się zmarłych tylko nazwę owego zakładu. Pomijając szlachetność modłów za dusze w czyśćcu cierpiące, zalatuje to jawna kryptoreklamą. Proponujemy przed i ogłoszeniami parafialnymi, zgodnie z prawem medialnym, grać dżingiel „reklama”. Rezygnacja w tym przypadku z abonamentu w postaci ofiary jest jak najbardziej zrozumiała.
W takich Indiach widzowie państwowej Tiwi to mają fajnie. Zamiast serwisu informacyjnego, poleciał rosyjski film porno! Niestety Indie to nie jest kraj cywilizowany, więc ludzie wyszli na ulice, żeby wyrazić swe oburzenie. U nas najpierw wszyscy obejrzeli by ochoczo film, po czym na drugi dzień ruszyłaby ogólnopolska dyskusja z cyklu: a fe!!! Co kraj to obyczaj.
Z cyklu: Radio Głos w każdym katolickim domu; przeboje lat 60-tych, 70-tych i 80-tych. Grupa Queen i „To są dni naszego życia”. Rzeczywiście przebój lat 60-tych, 70-tych i 80-tych…
Z cyklu: Ciułe granie (ukłony dla Marka Staregobrata za spolszczenie ekslibrystyki słownej Robbiego). Szwagierkolaska „U cioci na imieninach”. Ciułe do bólu!
Za to RMF już dzień wcześniej o północy ogłosił radośnie: „Dziś Święto Zmarłych”. Zapraszamy do siedziby naszej redakcji, mamy dla Was jeden egzemplarz kalendarza, na pewno się przyda.
Za to w RMF Classic Staszek nie mógł spokojnie posłuchać sobie żadnej opery jednej nocy, bo stacja miała problemy z sygnałem. Co kilka sekund na ok. sekundę zanikał sygnał. Ciekawe ile zdrowasiek odmówili technicy po pierwszym telefonie od szefa…
Zapraszamy warszawiaków na Sylwestra do Krakowa. W obawie o bezpieczeństwo, wiceprezydent stolycy odwołał imprezę plenerową. Tym samym być może wiceprezydent dba o przyrost naturalny, bo z braku laku coś trzeba będzie robić…
Dobra informacja dla wszystkich wawosłuchaczek i wawosłuchaczy. W końcu będzie można posłuchać czegoś ciekawego o poranku, bowiem rodzina KIlenów i Tarków (niestety bez Detektywa Inwektywa) przeprowadza się do Radia GŁOS katolicki w każdym domu. W związku z odejściem przebojowego małżeństwa przewiduje się duży skok słuchalności. Wszak z tego poziomu to już nie ma innej możliwości.
Dyrektor Bębenek zwerbował do Radia GŁOS katolicki w każdym domu znanych i cenionych publicystów. Po pierwsze: Rafał Ziemkiewicz (etatowy komentator każdej szanującej się stacji; ostatnio słuchaliśmy jego wywodów przez bite dwie godziny i nic nie skumaliśmy, no ale co tu od nas wymagać, skoro na koncie mamy i mature i jakieś wymęczone z bólem, powiedzmy że osiągnięcia na studiach…), po drugie: Szymon Hołownia (dokładnie ten sam, który współrozkładał OZON, który do dziś nie może się pozbierać) i po trzecie: Iwona Schymalla. Tak tak, dokładnie to ta sama osoba znana ze szklanego ekranu ciepło uśmiechającą się do telewidzów. Jakby ktoś się nie domyślał, uśmiechanie na antenie w dzisiejszych czasach to publicystyka ciężkiego kalibru. Kaliber idealnie pasuje do łagodnej stacji dla starszych nastolatków.
Po raz w pierwszy w historii naszego znamienitego kraju, szef rządu odbył tournee po toruńskich mediach. Oczywiście odwiedził te jedyne i jedynie słuszne. Abonamentu i przymusowych ofiar w expose i programie rządu nie zauważyliśmy, ale premier odrzekł, że podładował w siedzibie jedynie słusznych mediów akumulatory i przebywając tam zdobywa nowe siły. Można się już zacząć bać.
Rynek reklamowy już dawno dotarł pod strzechy, teraz dociera przed ołtarze. W olsztyńskiej katedrze wierni modlą się za zmarłych, którzy są, a raczej byli klientami jednego
z olsztyńskich zakładów pogrzebowych. Przy czym nie wymienia się zmarłych tylko nazwę owego zakładu. Pomijając szlachetność modłów za dusze w czyśćcu cierpiące, zalatuje to jawna kryptoreklamą. Proponujemy przed i ogłoszeniami parafialnymi, zgodnie z prawem medialnym, grać dżingiel „reklama”. Rezygnacja w tym przypadku z abonamentu w postaci ofiary jest jak najbardziej zrozumiała.
W takich Indiach widzowie państwowej Tiwi to mają fajnie. Zamiast serwisu informacyjnego, poleciał rosyjski film porno! Niestety Indie to nie jest kraj cywilizowany, więc ludzie wyszli na ulice, żeby wyrazić swe oburzenie. U nas najpierw wszyscy obejrzeli by ochoczo film, po czym na drugi dzień ruszyłaby ogólnopolska dyskusja z cyklu: a fe!!! Co kraj to obyczaj.
Z cyklu: Radio Głos w każdym katolickim domu; przeboje lat 60-tych, 70-tych i 80-tych. Grupa Queen i „To są dni naszego życia”. Rzeczywiście przebój lat 60-tych, 70-tych i 80-tych…
Z cyklu: Ciułe granie (ukłony dla Marka Staregobrata za spolszczenie ekslibrystyki słownej Robbiego). Szwagierkolaska „U cioci na imieninach”. Ciułe do bólu!
Za to RMF już dzień wcześniej o północy ogłosił radośnie: „Dziś Święto Zmarłych”. Zapraszamy do siedziby naszej redakcji, mamy dla Was jeden egzemplarz kalendarza, na pewno się przyda.
Za to w RMF Classic Staszek nie mógł spokojnie posłuchać sobie żadnej opery jednej nocy, bo stacja miała problemy z sygnałem. Co kilka sekund na ok. sekundę zanikał sygnał. Ciekawe ile zdrowasiek odmówili technicy po pierwszym telefonie od szefa…
Zapraszamy warszawiaków na Sylwestra do Krakowa. W obawie o bezpieczeństwo, wiceprezydent stolycy odwołał imprezę plenerową. Tym samym być może wiceprezydent dba o przyrost naturalny, bo z braku laku coś trzeba będzie robić…
Dobra informacja dla wszystkich wawosłuchaczek i wawosłuchaczy. W końcu będzie można posłuchać czegoś ciekawego o poranku, bowiem rodzina KIlenów i Tarków (niestety bez Detektywa Inwektywa) przeprowadza się do Radia GŁOS katolicki w każdym domu. W związku z odejściem przebojowego małżeństwa przewiduje się duży skok słuchalności. Wszak z tego poziomu to już nie ma innej możliwości.
Dyrektor Bębenek zwerbował do Radia GŁOS katolicki w każdym domu znanych i cenionych publicystów. Po pierwsze: Rafał Ziemkiewicz (etatowy komentator każdej szanującej się stacji; ostatnio słuchaliśmy jego wywodów przez bite dwie godziny i nic nie skumaliśmy, no ale co tu od nas wymagać, skoro na koncie mamy i mature i jakieś wymęczone z bólem, powiedzmy że osiągnięcia na studiach…), po drugie: Szymon Hołownia (dokładnie ten sam, który współrozkładał OZON, który do dziś nie może się pozbierać) i po trzecie: Iwona Schymalla. Tak tak, dokładnie to ta sama osoba znana ze szklanego ekranu ciepło uśmiechającą się do telewidzów. Jakby ktoś się nie domyślał, uśmiechanie na antenie w dzisiejszych czasach to publicystyka ciężkiego kalibru. Kaliber idealnie pasuje do łagodnej stacji dla starszych nastolatków.
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze