27.01.06, 05:01
Czytajcie a znajdziecie
Tadeusz Nyczek: „Lektury obowiązkowe”.
Tadeusz Nyczek - krytyk literacki, teatralny i plastyczny, szczególnie zainteresowany współczesną poezją i teatrem. Współpracownik pism literackich, teatrów i galerii; autor m.in. "Teatr Pleonasmus. Monografia teatru otwartego", "Powiedz tylko słowo", Szkice o poezji 68", "Lakierowanie kartofla i inne teksty teatralne", "Rozbite lustro, Zdzisław Beksiński", "Określona epoka, Nowa fala 1968-1993".
Krytyk literacki z kategorii wybitnych. Tak jak Sobolewski czy Kałużyński dla filmu, tak Nyczek dla literatury. Analizuje, ocenia, snuje refleksje. Dobre, bardzo dobre, świetne. Poszukuje książek ciekawych, które są interesujące. Książek, które wywierają wpływ czy odgrywają rolę w świecie literatury. Nie trzyma się jednak usilnie nowości. Wie, że arcydzieła i świetni pisarze rodzą się raz na jakiś czas. Z tego powodu powstały jego felietony „Lektury obowiązkowe” i dlatego Znak zebrał je i wydał w formie książki. Żeby przypomnieć i ocalić od zapomnienia dziedzictwo i esencję literatury.
W Nyczkowych felietonach jest wszystko, a nawet ciut więcej. Klasyka – Kochanowski – Odprawa posłów Greckich, Żeromski – Przedwiośnie, Mickiewicz – Pan Tadeusz i inne. Opisane z humanistyczną myślą, ubrane w rzeczywistą historię i perypetie związane z dziełem. Krótko, zwięźle i na temat. Lektury szkolne – oklepane nie wydają się takie nudne – nie straszą czytelnika stojąc na półce biblioteki czy księgarni. Chce się czytać. Pragnie się znajdować – stare i nowe tropy. Odkrywać oryginalne interpretacje i szukać nowych wątków w wątku dobrze znanym. Dzięki tym felietonom.
Prócz klasyki są także dzieła mniej lub w ogóle nieznane zwykłemu czytelnikowi, a jednak ważne i godne przypomnienia: Poganka – Narcyzy Żmichowskiej czy Smuga cienia – Conrada. Znane absolwentom i studentom kierunków humanistycznych są obce szerszemu gremium czytelniczemu. Mamy też książki nowe i nam bliskie. Potraktowane jako klasyka. Zaliczone do lektur obowiązkowych. W większości trafnie, choć chciałoby się jeszcze coś dodać, czasami nawet ująć. Cieszmy się jednak z tego co jest. Dobry zbiór dobrych lektur jest największym skarbem dla książkowego mola.
Nie polecałbym tej książki, gdyby nie była ona w pewien mały aczkolwiek dla mojego miasta ważny sposób. Ostatnim felietonem jest Odpowiedź A – o książce Doroty Masłowskiej – Wojna polsko – ruska. . . Ciekawe spojrzenie na to, co napisała i zrobiła dla literatury wejherowianka. Bez uprzedzeń czy mocno subiektywnej opinii. Ot, małe co nieco o twórczości mieszkanki Wejherowa, która zamieszała w literaturze i dzięki temu miasto nie jest tylko białym punktem na mapie literackiej Polski.
Nie czytamy starych dzieł. Według mnie źle – według Nyczka również. Dlatego trzeba czytać starocie. Zdmuchiwać z nich kurz, jeszcze raz przekartkować. Odkryć na nowo lub dopiero poznać. W przeszłości czai się gruba zwierzyna. Jeśli więc czytelniku jesteś dobrym księgarskim myśliwym poluj na stare arcydzieła. Sam lub z Nyczkiem i jego książką, która oprócz wysokich walorów myślowych jest również wydana w pięknym kieszonkowym formacie. I tak w kieszeni ma się sztandar literatury polskiej i obcej. Z tym można zdobywać to, co na nowo musi być odkryte. Bo przecież „Do Europy tak, ale tylko z naszymi umarłymi”, a uściślając: nowe książki tak, ale tylko przez pryzmat starych mistrzów.
Tadeusz Nyczek „Lektury obowiązkowe” Znak 2005 cena 29 zł.
Krytyk literacki z kategorii wybitnych. Tak jak Sobolewski czy Kałużyński dla filmu, tak Nyczek dla literatury. Analizuje, ocenia, snuje refleksje. Dobre, bardzo dobre, świetne. Poszukuje książek ciekawych, które są interesujące. Książek, które wywierają wpływ czy odgrywają rolę w świecie literatury. Nie trzyma się jednak usilnie nowości. Wie, że arcydzieła i świetni pisarze rodzą się raz na jakiś czas. Z tego powodu powstały jego felietony „Lektury obowiązkowe” i dlatego Znak zebrał je i wydał w formie książki. Żeby przypomnieć i ocalić od zapomnienia dziedzictwo i esencję literatury.
W Nyczkowych felietonach jest wszystko, a nawet ciut więcej. Klasyka – Kochanowski – Odprawa posłów Greckich, Żeromski – Przedwiośnie, Mickiewicz – Pan Tadeusz i inne. Opisane z humanistyczną myślą, ubrane w rzeczywistą historię i perypetie związane z dziełem. Krótko, zwięźle i na temat. Lektury szkolne – oklepane nie wydają się takie nudne – nie straszą czytelnika stojąc na półce biblioteki czy księgarni. Chce się czytać. Pragnie się znajdować – stare i nowe tropy. Odkrywać oryginalne interpretacje i szukać nowych wątków w wątku dobrze znanym. Dzięki tym felietonom.
Prócz klasyki są także dzieła mniej lub w ogóle nieznane zwykłemu czytelnikowi, a jednak ważne i godne przypomnienia: Poganka – Narcyzy Żmichowskiej czy Smuga cienia – Conrada. Znane absolwentom i studentom kierunków humanistycznych są obce szerszemu gremium czytelniczemu. Mamy też książki nowe i nam bliskie. Potraktowane jako klasyka. Zaliczone do lektur obowiązkowych. W większości trafnie, choć chciałoby się jeszcze coś dodać, czasami nawet ująć. Cieszmy się jednak z tego co jest. Dobry zbiór dobrych lektur jest największym skarbem dla książkowego mola.
Nie polecałbym tej książki, gdyby nie była ona w pewien mały aczkolwiek dla mojego miasta ważny sposób. Ostatnim felietonem jest Odpowiedź A – o książce Doroty Masłowskiej – Wojna polsko – ruska. . . Ciekawe spojrzenie na to, co napisała i zrobiła dla literatury wejherowianka. Bez uprzedzeń czy mocno subiektywnej opinii. Ot, małe co nieco o twórczości mieszkanki Wejherowa, która zamieszała w literaturze i dzięki temu miasto nie jest tylko białym punktem na mapie literackiej Polski.
Nie czytamy starych dzieł. Według mnie źle – według Nyczka również. Dlatego trzeba czytać starocie. Zdmuchiwać z nich kurz, jeszcze raz przekartkować. Odkryć na nowo lub dopiero poznać. W przeszłości czai się gruba zwierzyna. Jeśli więc czytelniku jesteś dobrym księgarskim myśliwym poluj na stare arcydzieła. Sam lub z Nyczkiem i jego książką, która oprócz wysokich walorów myślowych jest również wydana w pięknym kieszonkowym formacie. I tak w kieszeni ma się sztandar literatury polskiej i obcej. Z tym można zdobywać to, co na nowo musi być odkryte. Bo przecież „Do Europy tak, ale tylko z naszymi umarłymi”, a uściślając: nowe książki tak, ale tylko przez pryzmat starych mistrzów.
Tadeusz Nyczek „Lektury obowiązkowe” Znak 2005 cena 29 zł.
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 21.06.12
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze