25.04.06, 22:04
Radni w błyskach fleszy
12 godzin gwiazdorskiego obradowania
Odkąd miejskie sesje transmitują lokalne telewizje, radni oszaleli na punkcie własnych występów. W Koszalinie potrafią obradować nawet 12 godzin.
Transmisje na żywo prosto z sali posiedzeń stały się dla samorządowców sposobem na zdobywanie popularności, pisze "Metro". Na sesji mają jeden cel - dobrze wypaść. Niektórym wigoru dodaje myśl o tym, że relacje biją pod względem oglądalności niejeden program rozrywkowy. Na przykład w Bartoszycach w woj. warmińsko- mazurskim przyciągają przed telewizor prawie co piątego mieszkańca. A sesję rady z Goleniowa w woj. zachodniopomorskim ogląda prawie pół miasta.
- To lepsze niż serial komediowy - ocenia Mariola, 37-letnia gospodyni domowa z Goleniowa. - Bufoniasto się prezentują, nieraz wypowiadają się w dość komiczny sposób. Jest na co popatrzeć - dodaje.
Radni nie kryją, że próbują błysnąć w telewizji. - To dobre narzędzie do wypromowania się i pokazania się swoim wyborcom - przyznaje Joanna Proniewicz ze Związku Miast Polskich. - Wszystko idzie na żywo, a o gafę nietrudno. To tremuje - dodaje Paweł Bromski, warszawski radny.
Sęk w tym, że zdobywanie popularności często pozostawia w cieniu konkretne działania dla wyborców. - Gdy pojawiły się nasze kamery, okazało się, że radni, którzy nigdy wcześniej się nie odzywali, zaczęli składać kilka wniosków naraz, nie zawsze sensownych - opowiada Rafał Machol z telewizji kablowej w Wejherowie, która od ponad pół roku przeprowadza relacje z miejskiego ratusza. Jeszcze gorzej jest w Koszalinie. Tam, odkąd na sali pojawiły się kamery, każdy rajca chce dojść do głosu. Debaty ciągną się nawet 12 godzin!
Transmisje na żywo prosto z sali posiedzeń stały się dla samorządowców sposobem na zdobywanie popularności, pisze "Metro". Na sesji mają jeden cel - dobrze wypaść. Niektórym wigoru dodaje myśl o tym, że relacje biją pod względem oglądalności niejeden program rozrywkowy. Na przykład w Bartoszycach w woj. warmińsko- mazurskim przyciągają przed telewizor prawie co piątego mieszkańca. A sesję rady z Goleniowa w woj. zachodniopomorskim ogląda prawie pół miasta.
- To lepsze niż serial komediowy - ocenia Mariola, 37-letnia gospodyni domowa z Goleniowa. - Bufoniasto się prezentują, nieraz wypowiadają się w dość komiczny sposób. Jest na co popatrzeć - dodaje.
Radni nie kryją, że próbują błysnąć w telewizji. - To dobre narzędzie do wypromowania się i pokazania się swoim wyborcom - przyznaje Joanna Proniewicz ze Związku Miast Polskich. - Wszystko idzie na żywo, a o gafę nietrudno. To tremuje - dodaje Paweł Bromski, warszawski radny.
Sęk w tym, że zdobywanie popularności często pozostawia w cieniu konkretne działania dla wyborców. - Gdy pojawiły się nasze kamery, okazało się, że radni, którzy nigdy wcześniej się nie odzywali, zaczęli składać kilka wniosków naraz, nie zawsze sensownych - opowiada Rafał Machol z telewizji kablowej w Wejherowie, która od ponad pół roku przeprowadza relacje z miejskiego ratusza. Jeszcze gorzej jest w Koszalinie. Tam, odkąd na sali pojawiły się kamery, każdy rajca chce dojść do głosu. Debaty ciągną się nawet 12 godzin!
Najnowsze informacje: telewizja
26.05.12, 20:05
26.05.12, 18:05
25.05.12, 21:05
25.05.12, 16:05
24.05.12, 18:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze