25.04.06, 22:04
Proces o godność kustosza Krzeptówek rozpoczęty
Ks. Drozdek pozwał ale w sądzie się nie pojawił
Przed zakopiańskim sądem rozpoczął się proces dziennikarza "Tygodnika Podhalańskiego" Jerzego Jureckiego, wytoczony przez ks. Mirosława Drozdka, kustosza sanktuarium na Krzeptówkach. Duchowny poczuł się pokrzywdzony artykułem Jureckiego, w którym dziennikarz stwierdził, że z materiałów materiałów SB znajdujących się w IPN wynika, iż ks. Drozdek, był w latach 80. tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie Ewa.
Ksiądz, pomimo iż złożył pozew, na rozprawie się nie pojawił. Reprezentujący go mecenas Wieńczysław Grzybek powiedział dziennikarzom, że ksiądz jest zajęty przygotowaniami do pielgrzymki papieża, a poza tym chciał uniknąć kontaktu z dziennikarzami.
Przed sądem stawił sie za to Jerzy Jurecki. Reprezentujący dziennikarza mecenas Robert Rychlicki wniósł o oddalenie pozwu w całości. Według prawnika, dziennikarskim obowiązkiem Jureckiego było opublikowanie materiałów, które dostały się w jego ręce. - Szukałem prawdy, rzetelnie przedstawiłem informacje, które posiadałem, nie wiem, za co miałbym przepraszać - dodał Jurecki.
Reprezentujący duchownego mecenas Grzybek powiedział, że ks. Drozdek nie był agentem, a jego kontakty z SB miały charakter służbowy w związku ze staraniami o paszport oraz budową sanktuarium na Krzeptówkach. Strona pozwana złożyła wniosek, aby sąd wystąpił do krakowskiego IPN o udostępnienie teczki tajnego współpracownika o kryptonimie "Ewa", gdyż jak się okazało, Jerzy Jurecki pisząc artykuł dysponował tylko kserokopiami części tych materiałów. Sąd, powołując się na obowiązujące prawo, uchylił ten wniosek - argumentował m.in., że sąd cywilny nie ma takiej możliwości, bo nie jest sądem lustracyjnym. W związku z tym strona pozwana zobowiązała się do dostarczenia materiałów.
Ks. Drozdek domaga się przeprosin w sześciu ogólnopolskich mediach oraz 10 tys. zł na rzecz Caritas.
Ksiądz, pomimo iż złożył pozew, na rozprawie się nie pojawił. Reprezentujący go mecenas Wieńczysław Grzybek powiedział dziennikarzom, że ksiądz jest zajęty przygotowaniami do pielgrzymki papieża, a poza tym chciał uniknąć kontaktu z dziennikarzami.
Przed sądem stawił sie za to Jerzy Jurecki. Reprezentujący dziennikarza mecenas Robert Rychlicki wniósł o oddalenie pozwu w całości. Według prawnika, dziennikarskim obowiązkiem Jureckiego było opublikowanie materiałów, które dostały się w jego ręce. - Szukałem prawdy, rzetelnie przedstawiłem informacje, które posiadałem, nie wiem, za co miałbym przepraszać - dodał Jurecki.
Reprezentujący duchownego mecenas Grzybek powiedział, że ks. Drozdek nie był agentem, a jego kontakty z SB miały charakter służbowy w związku ze staraniami o paszport oraz budową sanktuarium na Krzeptówkach. Strona pozwana złożyła wniosek, aby sąd wystąpił do krakowskiego IPN o udostępnienie teczki tajnego współpracownika o kryptonimie "Ewa", gdyż jak się okazało, Jerzy Jurecki pisząc artykuł dysponował tylko kserokopiami części tych materiałów. Sąd, powołując się na obowiązujące prawo, uchylił ten wniosek - argumentował m.in., że sąd cywilny nie ma takiej możliwości, bo nie jest sądem lustracyjnym. W związku z tym strona pozwana zobowiązała się do dostarczenia materiałów.
Ks. Drozdek domaga się przeprosin w sześciu ogólnopolskich mediach oraz 10 tys. zł na rzecz Caritas.
Najnowsze informacje: prasa
24.05.12, 18:05
24.05.12, 18:05
24.05.12, 18:05
24.05.12, 12:05
24.05.12, 11:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze