12.04.07, 22:04
Marczułajtis żąda 100 tys. zł od tygodnika Wprost
Przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia żąda od wydawcy "Wprost" Jagna Marczułajtis za sugestie tygodnika, jakoby była przyjaciółką skazanego gangstera Ryszarda Niemczyka oraz że mogła mu pomagać po jego głośnej ucieczce z więzienia w 2000 r.
Przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia żąda od wydawcy "Wprost" snowboardzistka Jagna Marczułajtis za sugestie tygodnika, jakoby była przyjaciółką skazanego niedawno na 25 lat więzienia gangstera Ryszarda Niemczyka oraz że mogła mu pomagać po jego głośnej ucieczce z więzienia w 2000 r. - podała Polska Agencja Prasowa.
W czwartek 12 kwietnia br., Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył cywilny proces do 15 czerwca. Mają wtedy zeznawać kolejni świadkowie, w tym były mąż zawodniczki, którego posądza ona o inspirowanie nieprawdziwych informacji w mediach na jej temat.
Przypomijmy, że w 2005 r. "Wprost" podał, że po ucieczce w 2000 r. Niemczyka z więzienia w Wadowicach polska policja podsłuchiwała rozmowy telefoniczne znajomych Niemczyka. Jedną z nich miała być właśnie najlepsza polska snowboardzistka, czwarta na olimpiadzie w Salt Lake City w 2002 r. Według "Wprost" mogła ona pomagać ściganemu przestępcy w 1999 r. po zabójstwie szefa "Pruszkowa" "Pershinga" (w którym Niemczyk uczestniczył) oraz po ucieczce Niemczyka z więzienia w 2002 r. O sprawie pisała także "Rzeczpospolita - podaje PAP.
Marczułajtis zarzuciła mediom kłamstwo, twierdząc, iż nie należała do grona znajomych Niemczyka; był on zaś znajomym osób, z którymi bywała w barze w Zakopanem. Marczułajtis pozwała o naruszenie swych dóbr osobistych "Wprost" oraz "Rzeczpospolitą" (która na mocy prawomocnego wyroku przeprosiła już powódkę i zapłaciła jej 50 tys. zł). W czwartek sportsmenka powiedziała dziennikarzowi PAP, że efektem publikacji była utrata przez nią sponsorów (czym uzasadnia żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia dla siebie).
Jej adwokat mec. Andrzej Przewrocki dowodził przed sądem, że "Wprost" nie dochował zasady rzetelności dziennikarskiej, gdyż podał nieprawdziwe informacje o powódce, a nie skontaktował się z nią przed swą publikacją. Pełnomocnik "Wprost" mec. Maciej Łuczak wnosi o oddalenie pozwu, argumentując, że tygodnik miał wiarygodną informację z policji, ale dziennikarskie źródło podlega ochronie - podaje PAP.
Mec. Łuczak chce przesłuchania Grzegorza Pawelczyka, który jako szef działu krajowego tygodnika miał podjąć próbę kontaktu z powódką przed wydrukowaniem artykułu. Pawelczyk oraz były mąż zawodniczki Sebastian Kolasiński mają - na wniosek pozwanych - zeznawać 15 czerwca.
Jak podaje PAP, powódka protestowała przed sądem przeciw wzywaniu na świadka byłego męża jako "nieobiektywnego". Oświadczyła sądowi, że podczas ich sprawy rozwodowej podawał on nieprawdziwe informacje, by "odebrać jej dziecko". Dziennikarzowi PAP powiedziała zaś, że jej były mąż mógł inspirować "Wprost" w całej sprawie.
W czwartek 12 kwietnia br., Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył cywilny proces do 15 czerwca. Mają wtedy zeznawać kolejni świadkowie, w tym były mąż zawodniczki, którego posądza ona o inspirowanie nieprawdziwych informacji w mediach na jej temat.
Przypomijmy, że w 2005 r. "Wprost" podał, że po ucieczce w 2000 r. Niemczyka z więzienia w Wadowicach polska policja podsłuchiwała rozmowy telefoniczne znajomych Niemczyka. Jedną z nich miała być właśnie najlepsza polska snowboardzistka, czwarta na olimpiadzie w Salt Lake City w 2002 r. Według "Wprost" mogła ona pomagać ściganemu przestępcy w 1999 r. po zabójstwie szefa "Pruszkowa" "Pershinga" (w którym Niemczyk uczestniczył) oraz po ucieczce Niemczyka z więzienia w 2002 r. O sprawie pisała także "Rzeczpospolita - podaje PAP.
Marczułajtis zarzuciła mediom kłamstwo, twierdząc, iż nie należała do grona znajomych Niemczyka; był on zaś znajomym osób, z którymi bywała w barze w Zakopanem. Marczułajtis pozwała o naruszenie swych dóbr osobistych "Wprost" oraz "Rzeczpospolitą" (która na mocy prawomocnego wyroku przeprosiła już powódkę i zapłaciła jej 50 tys. zł). W czwartek sportsmenka powiedziała dziennikarzowi PAP, że efektem publikacji była utrata przez nią sponsorów (czym uzasadnia żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia dla siebie).
Jej adwokat mec. Andrzej Przewrocki dowodził przed sądem, że "Wprost" nie dochował zasady rzetelności dziennikarskiej, gdyż podał nieprawdziwe informacje o powódce, a nie skontaktował się z nią przed swą publikacją. Pełnomocnik "Wprost" mec. Maciej Łuczak wnosi o oddalenie pozwu, argumentując, że tygodnik miał wiarygodną informację z policji, ale dziennikarskie źródło podlega ochronie - podaje PAP.
Mec. Łuczak chce przesłuchania Grzegorza Pawelczyka, który jako szef działu krajowego tygodnika miał podjąć próbę kontaktu z powódką przed wydrukowaniem artykułu. Pawelczyk oraz były mąż zawodniczki Sebastian Kolasiński mają - na wniosek pozwanych - zeznawać 15 czerwca.
Jak podaje PAP, powódka protestowała przed sądem przeciw wzywaniu na świadka byłego męża jako "nieobiektywnego". Oświadczyła sądowi, że podczas ich sprawy rozwodowej podawał on nieprawdziwe informacje, by "odebrać jej dziecko". Dziennikarzowi PAP powiedziała zaś, że jej były mąż mógł inspirować "Wprost" w całej sprawie.
Najnowsze informacje: prasa
24.05.12, 18:05
24.05.12, 18:05
24.05.12, 18:05
24.05.12, 12:05
24.05.12, 11:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 25 maja 2012
Media i kultura
1942 – urodziła się Łucja Prus (piosenkarka), 1979 – odbyła się premiera filmu "Test pilota Pirxa"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze