17.05.07, 19:05
RZ: Przychodzi esbek do Lwa Rywina
Znany producent filmowy współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Używał pseudonimu Eden - wynika z akt IPN - podała "Rzeczpospolita".
Znany producent filmowy współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Używał pseudonimu Eden - wynika z akt IPN - podała "Rzeczpospolita". W aktach IPN nie ma pisemnej deklaracji współpracy Lwa Rywina z SB, jest za to opis jego działalności . Rywin był tajnym współpracownikiem w latach 1982 - 1986.
Rywina po raz pierwszy próbowano go zwerbować w 1977 r., gdy wyjeżdżał do USA. Rywin wrócił do Polski latem 1979 r. z powodu pielgrzymki papieża Jana Pawła II. Nie chodziło jednak o sprawy duchowe, ale zawodowe. Został zatrudniony przez związaną z wywiadem agencję Interpress jako tłumacz amerykańskich ekip relacjonujących wizytę. Zachowały się dokumenty, z których wynika, że współpracował wtedy z II Departamentem MSW (kontrwywiad) i donosił na pracowników amerykańskich stacji telewizyjnych. Został nawet przeszkolony na urządzeniach łącznościowych SB. Jak podaje "Rzeczpospolita", Eden informował o nastrojach wśród korespondentów NBC, CBS News i organizacji ich pracy.
We wrześniu 1983 r. przeszedł do Komitetu ds. Radia i Telewizji, gdzie ściągnął go jego dotychczasowy szef płk. Wojciechowski. To dzięki niemu w styczniu 1984 r. Rywin, mimo braku kwalifikacji, został dyrektorem agencji Poltel, mającej zarabiać dewizy dla Radiokomitetu.
Jak radził sobie Rywin jako dyrektor Poltelu? Szybko wymienił dużą część zespołu, ograniczył do minimum wpływ innych osób na podejmowanie decyzji. Przez odpowiednie znajomości był szarą eminencją Radiokomitetu. Nie odmawiano mu talentów handlowych (agencja przynosiła Radiokomitetowi coraz większe dochody), ale pozostałe aspekty jego działalności budziły kontrowersje. Podwładni zarzucali mu, że zbyt mocno związał Poltel z zachodnimi kontrahentami.
Wątpliwości budziła natomiast, co odnotowała SB, jego uczciwość. Kierownik działu koprodukcji w Poltelu Ksawery Gruber zarzucał mu, że pieniądze z zawieranych przez Rywina umów często nie docierają do Polski: "W konkretnych wypadkach pracuje tylko dla swojej kieszeni" - pisał Gruber.
Jak podaje "Rzeczpospolita", chodziło przede wszystkim o kontrakt z amerykańską firmą ABC Entertainment Inc. przy produkcji filmu "Wojna i pamięć". Kontrakt opiewał na 1,5 mln dolarów i nikt poza Rywinem nie znał jego szczegółów.
Współpraca jednak została zerwana nagle. Wyrejestrowano go 16 czerwca 1986 r. SB miała do niego szereg zarzutów, m.in. niejasne kontakty, "brak wyników i zaangażowania we współpracy z SB".
Lew Rywin skontaktował się z "Rz" przez swojego prawnika. Mecenas Marek Małecki napisał: "Mój klient oświadczył kategorycznie, że nie był tajnym współpracownikiem i nic nie wie na ten temat".
Rywina po raz pierwszy próbowano go zwerbować w 1977 r., gdy wyjeżdżał do USA. Rywin wrócił do Polski latem 1979 r. z powodu pielgrzymki papieża Jana Pawła II. Nie chodziło jednak o sprawy duchowe, ale zawodowe. Został zatrudniony przez związaną z wywiadem agencję Interpress jako tłumacz amerykańskich ekip relacjonujących wizytę. Zachowały się dokumenty, z których wynika, że współpracował wtedy z II Departamentem MSW (kontrwywiad) i donosił na pracowników amerykańskich stacji telewizyjnych. Został nawet przeszkolony na urządzeniach łącznościowych SB. Jak podaje "Rzeczpospolita", Eden informował o nastrojach wśród korespondentów NBC, CBS News i organizacji ich pracy.
We wrześniu 1983 r. przeszedł do Komitetu ds. Radia i Telewizji, gdzie ściągnął go jego dotychczasowy szef płk. Wojciechowski. To dzięki niemu w styczniu 1984 r. Rywin, mimo braku kwalifikacji, został dyrektorem agencji Poltel, mającej zarabiać dewizy dla Radiokomitetu.
Jak radził sobie Rywin jako dyrektor Poltelu? Szybko wymienił dużą część zespołu, ograniczył do minimum wpływ innych osób na podejmowanie decyzji. Przez odpowiednie znajomości był szarą eminencją Radiokomitetu. Nie odmawiano mu talentów handlowych (agencja przynosiła Radiokomitetowi coraz większe dochody), ale pozostałe aspekty jego działalności budziły kontrowersje. Podwładni zarzucali mu, że zbyt mocno związał Poltel z zachodnimi kontrahentami.
Wątpliwości budziła natomiast, co odnotowała SB, jego uczciwość. Kierownik działu koprodukcji w Poltelu Ksawery Gruber zarzucał mu, że pieniądze z zawieranych przez Rywina umów często nie docierają do Polski: "W konkretnych wypadkach pracuje tylko dla swojej kieszeni" - pisał Gruber.
Jak podaje "Rzeczpospolita", chodziło przede wszystkim o kontrakt z amerykańską firmą ABC Entertainment Inc. przy produkcji filmu "Wojna i pamięć". Kontrakt opiewał na 1,5 mln dolarów i nikt poza Rywinem nie znał jego szczegółów.
Współpraca jednak została zerwana nagle. Wyrejestrowano go 16 czerwca 1986 r. SB miała do niego szereg zarzutów, m.in. niejasne kontakty, "brak wyników i zaangażowania we współpracy z SB".
Lew Rywin skontaktował się z "Rz" przez swojego prawnika. Mecenas Marek Małecki napisał: "Mój klient oświadczył kategorycznie, że nie był tajnym współpracownikiem i nic nie wie na ten temat".
Najnowsze informacje: telewizja
25.05.12, 21:05
25.05.12, 16:05
24.05.12, 18:05
24.05.12, 11:05
24.05.12, 00:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 26 maja 2012
Media i kultura
1956 – W Krakowie otwarto Piwnicę pod Baranami, założoną przez Piotra Skrzyneckiego; 1986 - ukazał się album "The Final Countdown" szwedzkiej grupy Europe
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze