27.06.06, 01:06
PiS i legalizacja MP3
Michał Wójcik, śląski poseł PiS-u, chce pozwolić internautom na ściąganie z sieci nielegalnej muzyki. Będą tylko musieli zapłacić dodatkowych 5 zł abonamentu.
Michał Wójcik, śląski poseł PiS-u, chce pozwolić internautom na ściąganie z sieci nielegalnej muzyki. Będą tylko musieli zapłacić dodatkowych 5 zł abonamentu.
O pomyśle rozwiązania problemu opowiedział "Gazecie Wyborczej" Krzysztof Cugowski, senator i lider Budki Suflera. O pomoc w przygotowaniu koniecznych zmian w przepisach poprosił Wójcika. Szczegóły projektu ustawy nie są jeszcze znane. We wtorek w tej sprawie ma się odbyć w Warszawie konferencja prasowa.
Na razie wiadomo, że internauci, którzy chcą ściągać z sieci piracką muzykę, oprócz zwyczajowych opłat mieliby płacić dodatkowy abonament. Opłaty nie będą zbyt wysokie. - Chodzi raptem o 5 zł miesięcznie - mówi Cugowski. Potem już z czystym sumieniem można będzie pobierać z sieci, co się chce. Pieniądze z abonamentu dzieliłyby między artystów takie organizacje jak np. ZAiKS.
- Wiem, że abonament to legalizacja tego, co nielegalne, ale chcemy w jakikolwiek sposób usankcjonować to, co i tak dzieje się w Internecie - nie ukrywa Cugowski.
Poseł Wójcik zapytany, czy nie uważa, że to zwyczajna legalizacja kradzieży: - A czy lepiej w ogóle tego nie zauważać? Sądzę, że ludzie będą spali spokojniej, jeśli będą postępować zgodnie z prawem – odpowiedział poseł.
Członkowie zespołu Dżem nie są w stanie policzyć, ile pieniędzy tracą z powodu piratów internetowych. - Szacuję, że tylko 30 proc. naszych płyt, które są w posiadaniu słuchaczy, zostało kupionych legalnie. Jeżeli na rynek wchodzi nowa płyta, a ludzie na koncertach śpiewają piosenki od początku do końca, to dowód na to, że znają je z Internetu. Zamiast kupować, ściągają piosenki z sieci za darmo - mówi Leszek Martinek, menedżer Dżemu.
Dlatego pomysł Cugowskiego nie bardzo mu się podoba, bo nie rozwiązuje problemu. - Znam tylko jeden sposób na internetowe złodziejstwo - mówi. - Powinno być tak, jak na Zachodzie. Są sklepy internetowe, gdzie się po prostu kupuje muzykę i na tym koniec. Przekazywanie kolejnych opłat organizacjom spowoduje, że to one najbardziej skorzystają, a nie artyści. Kilkuzłotowy abonament może tylko doprowadzić do ruiny legalną sprzedaż muzyki. Zalegalizowanie piractwa będzie oznaczać, że tworzenie muzyki nie będzie już miało sensu - ocenia.
Julia Pitera, posłanka Platformy Obywatelskiej, również jest sceptyczna. - Abonament to pogodzenie się z tym, że z przestępstwem piractwa nie da się walczyć. To relatywne moralnie i radziłabym to jeszcze przemyśleć.
O pomyśle rozwiązania problemu opowiedział "Gazecie Wyborczej" Krzysztof Cugowski, senator i lider Budki Suflera. O pomoc w przygotowaniu koniecznych zmian w przepisach poprosił Wójcika. Szczegóły projektu ustawy nie są jeszcze znane. We wtorek w tej sprawie ma się odbyć w Warszawie konferencja prasowa.
Na razie wiadomo, że internauci, którzy chcą ściągać z sieci piracką muzykę, oprócz zwyczajowych opłat mieliby płacić dodatkowy abonament. Opłaty nie będą zbyt wysokie. - Chodzi raptem o 5 zł miesięcznie - mówi Cugowski. Potem już z czystym sumieniem można będzie pobierać z sieci, co się chce. Pieniądze z abonamentu dzieliłyby między artystów takie organizacje jak np. ZAiKS.
- Wiem, że abonament to legalizacja tego, co nielegalne, ale chcemy w jakikolwiek sposób usankcjonować to, co i tak dzieje się w Internecie - nie ukrywa Cugowski.
Poseł Wójcik zapytany, czy nie uważa, że to zwyczajna legalizacja kradzieży: - A czy lepiej w ogóle tego nie zauważać? Sądzę, że ludzie będą spali spokojniej, jeśli będą postępować zgodnie z prawem – odpowiedział poseł.
Członkowie zespołu Dżem nie są w stanie policzyć, ile pieniędzy tracą z powodu piratów internetowych. - Szacuję, że tylko 30 proc. naszych płyt, które są w posiadaniu słuchaczy, zostało kupionych legalnie. Jeżeli na rynek wchodzi nowa płyta, a ludzie na koncertach śpiewają piosenki od początku do końca, to dowód na to, że znają je z Internetu. Zamiast kupować, ściągają piosenki z sieci za darmo - mówi Leszek Martinek, menedżer Dżemu.
Dlatego pomysł Cugowskiego nie bardzo mu się podoba, bo nie rozwiązuje problemu. - Znam tylko jeden sposób na internetowe złodziejstwo - mówi. - Powinno być tak, jak na Zachodzie. Są sklepy internetowe, gdzie się po prostu kupuje muzykę i na tym koniec. Przekazywanie kolejnych opłat organizacjom spowoduje, że to one najbardziej skorzystają, a nie artyści. Kilkuzłotowy abonament może tylko doprowadzić do ruiny legalną sprzedaż muzyki. Zalegalizowanie piractwa będzie oznaczać, że tworzenie muzyki nie będzie już miało sensu - ocenia.
Julia Pitera, posłanka Platformy Obywatelskiej, również jest sceptyczna. - Abonament to pogodzenie się z tym, że z przestępstwem piractwa nie da się walczyć. To relatywne moralnie i radziłabym to jeszcze przemyśleć.
Najnowsze informacje: internet
24.05.12, 00:05
24.05.12, 00:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 21.06.12
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 24 maja 2012
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze