12.07.07, 23:07
Nie bardzo tajemnicza Tajemnica francuskiego księdza
"Tajemnica księdza Sauniere'a" to książka, która wykorzystuje motyw skarbu Salomona. Choć sam pomysł jest dobry, autor nie wykorzystał go w pełni, zdradzając tytułową "tajemnicę" już po 30 stronach.
"Tajemnica księdza Sauniere'a" to książka, która wykorzystuje motyw skarbu Salomona. Choć sam pomysł jest dobry, autor nie wykorzystał go w pełni, zdradzając tytułową "tajemnicę" już po 30 stronach.
Akcja tej kryminalno-historycznej powieści dzieje się w Rennes-le-Château. Dla niewtajemniczonych powiem, że jest to mała mieścina u podnóży Pirenejów - piękne góry, niesamowite widoki i budowle, które skrywają tajemnicze historie. Do jednego z takich budynków trafia młodziutki ksiądz - Bérenger Saunière. Inaczej wyobrażał sobie swoją pierwszą parafię; myślał o wygodnym i łatwym życiu. Próbuje własnymi siłami odbudować kościółek. Podczas wykonywanych prac trafia na tajemniczy manuskrypt, który wskazuje drogę do ukrytego w Pirenejach skarbu - prawdopodobnie skarbu Salomona. Z chwilą odkrycia tego tajemniczego znaleziska zgłaszają się do niego wysłannicy Zakonu Syjonu, którzy zainteresowani są skarbem. W zamian utrzymują księdza. Kto zdobędzie skarb?
Pomysł na książkę jest dość dobry. Skarb Salomona nie jest motywem tak oklepanym, jak np. Graal, który został już wykorzystany we wszystkich możliwych konfiguracjach i połączeniach. mamy więc Graala poszukiwanego przez rycerzy króla Artura, nazistów i Roberta Langdona - profesora znanego nam z "Kodu da Vinci". Niestety, autor spalił dobry pomysł już po 30 stronach swojej książki.
"Karty na stół" wykłada już na samym początku. Czytelnik wie, że chodzi o skarb Salomona i gdzie go szukać. Ponadto wiemy, kto chce go zdobyć i jakimi metodami. Tytułowa tajemnica jest więc już znana na samym początku - reszta to formalność. Morderstwa, intrygi - byleby tylko zdobyć skarb. To niestety wielki minus - tajemnice rozwiązuje się na końcu, a nie na początku. Kolejnym minusem są postacie wykreowane przez autora. Nie przekonują - są to tylko nieudane manekiny, które nadają książce ton bardziej groteskowy niż kryminalno-historyczny.
Kolejną negatywną stroną "Tajemnicy..." jest jej język - twardy i nieustępliwy. Narracja jest tak gęsta -
po prostu nie sposób przedostać się przez jej hermetyczną składnię i środki stylistyczne, jakich używa autor w celu zwiększenia poetyckiego wyrazu książki. Efekt zamierzony przez niego został osiągnięty. Okupione to jest jednak wielkimi stratami w ilości czytelników, którzy dochodzą do końca powieści. Z pewnością można było inaczej, ale o gustach i sposobie prowadzenia narracji autora się nie dyskutuje.
Plusy? Brak, dlatego z czystym sumieniem książki tej nie polecam.
"Tajemnica księdza Sauniere'a"
Jean-Michel Thibaux
wydawnictwo Dolnośląskie
2007
Akcja tej kryminalno-historycznej powieści dzieje się w Rennes-le-Château. Dla niewtajemniczonych powiem, że jest to mała mieścina u podnóży Pirenejów - piękne góry, niesamowite widoki i budowle, które skrywają tajemnicze historie. Do jednego z takich budynków trafia młodziutki ksiądz - Bérenger Saunière. Inaczej wyobrażał sobie swoją pierwszą parafię; myślał o wygodnym i łatwym życiu. Próbuje własnymi siłami odbudować kościółek. Podczas wykonywanych prac trafia na tajemniczy manuskrypt, który wskazuje drogę do ukrytego w Pirenejach skarbu - prawdopodobnie skarbu Salomona. Z chwilą odkrycia tego tajemniczego znaleziska zgłaszają się do niego wysłannicy Zakonu Syjonu, którzy zainteresowani są skarbem. W zamian utrzymują księdza. Kto zdobędzie skarb?
Pomysł na książkę jest dość dobry. Skarb Salomona nie jest motywem tak oklepanym, jak np. Graal, który został już wykorzystany we wszystkich możliwych konfiguracjach i połączeniach. mamy więc Graala poszukiwanego przez rycerzy króla Artura, nazistów i Roberta Langdona - profesora znanego nam z "Kodu da Vinci". Niestety, autor spalił dobry pomysł już po 30 stronach swojej książki.
"Karty na stół" wykłada już na samym początku. Czytelnik wie, że chodzi o skarb Salomona i gdzie go szukać. Ponadto wiemy, kto chce go zdobyć i jakimi metodami. Tytułowa tajemnica jest więc już znana na samym początku - reszta to formalność. Morderstwa, intrygi - byleby tylko zdobyć skarb. To niestety wielki minus - tajemnice rozwiązuje się na końcu, a nie na początku. Kolejnym minusem są postacie wykreowane przez autora. Nie przekonują - są to tylko nieudane manekiny, które nadają książce ton bardziej groteskowy niż kryminalno-historyczny.
Kolejną negatywną stroną "Tajemnicy..." jest jej język - twardy i nieustępliwy. Narracja jest tak gęsta -
po prostu nie sposób przedostać się przez jej hermetyczną składnię i środki stylistyczne, jakich używa autor w celu zwiększenia poetyckiego wyrazu książki. Efekt zamierzony przez niego został osiągnięty. Okupione to jest jednak wielkimi stratami w ilości czytelników, którzy dochodzą do końca powieści. Z pewnością można było inaczej, ale o gustach i sposobie prowadzenia narracji autora się nie dyskutuje.
Plusy? Brak, dlatego z czystym sumieniem książki tej nie polecam.
"Tajemnica księdza Sauniere'a"
Jean-Michel Thibaux
wydawnictwo Dolnośląskie
2007
Najnowsze informacje: kultura
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
22.05.12, 23:05
Konkursy
do 21.06.12
Zaprszamy do konkursu w którym można wygrać trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 24 maja 2012
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze