29.08.07, 21:08
Wasiukiewicz kontra SPAK
Portal Medialny mediaFM.net dotarł do nowych faktów związanych z dysplinarnym usunięciem rysowników Jerzego Wasiukiewicza i Jerzego Krzętowskiego ze Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury SPAK. Jak już pisaliśmy, decyzję na wniosek podpisany przez kilkudziesieciu karykaturzystów, podjął jednogłośnie Sąd Koleżeński, a zaakceptował Zarząd Główny. Przyczyną tej decyzji miało być "skandaliczne zachowanie obu rysowników podczas Walnego Zgromadzenia członków SPAK w Muzeum Karykatury w Warszawie w kwietniu 2007".
Jerzy Wasiukiewicz wyjaśnia nam, dlaczego został usunięty ze SPAK-u. "W stowarzyszeniu doszło do próby wyłudzenia na podstawie sfałszowanej dokumentacji finansowej dotacji z Urzedu m.st. Warszawy. W kwietniu miała być podpisana umowa pomiedzy SPAK a UM. Po mojej interwencji Urząd Miasta zajął się wyjaśnieniem tej sprawy. I trwa to do dziś" - mówi Wasiukiewicz.
Wasiukiewicz dementuje również, że Stowarzyszenie SPAK zrzesza większość rysowników prasowych. "W SPAK nie ma większości rysownikow prasowych! Do SPAK nie należą nawet Ci którzy kiedyś byli członkami SPAK np. Bohdanowicz, Szumowski, Maciej Pietrzyk (były prezes SPAK, rysuje obecnie do "Tele Tygodnia"), Andrzej Podulka (wydawca pism humorystycznych, który był w ogóle pomysłodawcą stworzenia takiego stowarzyszenia twórczego i swój pomysł przedstawił Erykowi Lipinskiemu). Nie należy Mleczko, Czeczot, Gawłowski (Gazeta Wyborcza), Raczkowski (Przekroj), Gryn (etatowy rysownik "Polityki"), rysownicy Angory - Wakula, Klukiewicz, Zalepa, Kielbus, Szymański. Nie należy część rysowników współpracujących z naszą agencją: Mirowski, Szczepanik (komiks sportowy co poniedzialek w "Dzienniku"). Teraz rownież nie ma tam nas" - mówi Wasiukiewicz.
"Wielu członków SPAK w ogóle nie zajmuje się twórczo karykaturą co jest wymogiem statutowym. Np. wiceprezes SPAK Grzegorz Misiak, jest pracownikiem domuu kultury we Włoclawku. Członkiem SPAK jest też dyrektor Muzuem Karykatury, który nie jest w ogóle żadnym twórcą" - kontynuuje dla mediaFM.net Wasiukiewicz.
"Ponadto Prezesem SPAK jest grafik "NIE", a Skarbnikiem rysownik "NIE", który w związku z podjętymi przeze mnie działaniami w ramach komisji rewizyjnej dokonał pod moim adresem grozb karalnych (12 czerwca br. Witold Mysyrowicz wysłał maila do Wasiukiewicza, w którym można przeczytać: "**** Ci w ***. Myslalem, ze jestes kolega. Okazalo sie, ze jestes jednak *****. Sam tego, chciales. To nie SPAK, ale moi ludzie Cie unicstwia. Wiem, to jet grozba karalna i szczyce sie tym,. Pomysl, dlaczego wlasne dzieci postanowiles osierocic. Nie bedziesz znal dnia ani godziny. Badz przeklety Ty Pavko Morozowie Msciciel Mysyrowicz" - zachowujemy oryginalną pisownię, wyrazy wulgarne zostały zastąpione gwiazdkami - przyp. red.)" - mówi Wasiukiewicz.
Mail był "odpowiedzią" na prośbę Wasiukiewicza z 8 marca br. do Skarbnika SPAK Witolda Mysyrowicza o podesłanie skanów "kopii wniosków o dotacje i wszystkich dokumentów składanych przy okazji takich wniosków". "W związku z oficjalną odmową przez prezesa SPAK Andrzeja Graniaka udostępnienia Komisji Rewizyjnej dokumentacji dotyczącej wniosków o dotacje (co jest złamaniem Statutu SPAK, gdyż Komisja Rewizyjna ma prawo wglądu we wszelką dokumentację SPAK), w związku z licznymi innymi naruszeniami Statutu i prawa jakich dopuścili się członkowie tego Zarządu, w tym sam prezes SPAK Andrzej Graniak, który m.in. dokonał sfałszowania sprawozdania z walnego zebrania SPAK jakie odbyło się w roku 2005, w związku też z oficjalnym przyzwoleniem wąskiej - ale "aktywnej" części członków SPAK - na łamanie prawa, a teraz także w obliczu otwartego, jawnego już bandytyzmu postanowiłem w przyszłym tygodniu przygotować pismo do organu nadzorującego, w tym wypadku Prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, aby jako organ nadzorujący podjął odpowiednie kroki prawne w celu przywrócenia prawa i porządku w Stowarzyszeniu. Po konsultacjach jakie chcę odbyć z przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Jakubem Wiejackim i członkiem KR Radunem Batorem pismo zamierzam następnie skierować do Pani Prezydent" - czytamy w liście otwartym Wasiukiewicza do członków SPAK z 11 lipca br.
Samo wykluczenie rysowników ze SPAK przez sąd koleżenski zdaniem Wasiukiewicza było niezgodne ze statutem. Dlaczego? Nieznani sprawcy złożyli wniosek o wykluczenie rysowników. Do decyzji zarządu SPAK oraz orzeczenia sądu koleżeńskiego jakie otrzymali obaj rysownicy został dołączony wniosek na którym wszystkie podpisy są nieczytelne. Wszystkie podpisy zostały bowiem zamazane komputerowo, tak aby nie można było stwierdzić kto pod wnioskiem się podpisał.
"Nie dość, że nie dano nam żadnego prawa do obrony, to na dodatek z orzeczenia SK wynika, że Jurek Krzętowski wyleciał ze SPAK, za... moją działalność w Komisji Rewizyjnej! Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia wykluczenia nas ze SPAK oprócz steku bzdur jakie udało się wystukać członkom SK na komputerze. Czym innym bowiem jak nie bzdurą jest pisanie, że "Dla podnoszonych przez J. Krzętowskiego i J. Wasiukiewicza spraw, według Sądu, rozwiązań należało szukać w uregulowaniach statutowych Stowarzyszenia" - komentuje Wasiukiewicz. " Najbardziej jednak bulwersujące w całej tej sprawie jest to, że sąd koleżeński podjął tę decyzję następnego dnia po tym jak przewodniczącemu sądu Kazimierzowi Napiórkowskiemu przesłałem list z groźbami karalnymi, który otrzymałem od skarbnika SPAK Witolda Mysyrowicza. List odnosił się do działań jakie podjąłem jako wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej w sprawie próby wyłudzenia przez zarząd dotacji na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Kazimierz Napiórkowski zaakceptował tym samym takie działania oraz zachowanie ze strony członka zarządu. Może po to żeby ratować mi życie? Skoro zarząd SPAK wydał na mnie wyrok śmierci to sąd koleżeński interweniował i wskazał, że najwyższą karą w SPAK jest tylko wykluczenie. Uff, dzięki, ci Napiórkowski! Gratuluję w pełni obywatelskiej postawy oraz tej "mądrości, spokoju, sądów jasnych, umotywowanych rzetelnie". Działaj tak dalej, nagrodę "Eryka" masz gwarantowaną" - kończy Wasiukiewcz.
Jednak to nie koniec sprawy. Jak zapowiadają rysownicy, w tej sprawie podjęli już odpowiednie kroki i sprawa bedzie miała swój finał w sądzie.
Jak twierdzi Wasiukiewicz, w SPAK dochodziło do licznych nadużyć.
"Choćby takich, że Prezes SPAK dokonał sfałszowania sprawozdania z walnego zebrania i dopisał konkretne zmiany w statucie. Konkretne paragrafy nad którymi nikt nie obradował" - mówi Portalowi Medialnemu mediaFM.net Wasiukiewicz.
Sama organizacja SPAK przez lata nie prowadziła księgowości. Niedawno SPAK skorzystało z tzw. czynnego żalu. Oznacza to że instytucja, która ma jakieś nieprawidłowosci księgowe sama zgłasza je do urzędu skarbowego.
"W roku 2006 nie mając żadnych bilansów, żadnej dokumentacji finansowej i nie znając faktycznych danych finansowych własnego stowarzyszenia Zarząd wystąpił z kilkunastoma wnioskami o dotację na kwotę ponad 600 tys. zł. Do takich wniosków jest obowiązek dołączania dokumentacji finansowej. Nie było więc możliwości dołączenia prawdziwych danych. Na dodatek prezes SPAK łamiąc statut odmówił Komisji Rewizyjnej wglądu w te wnioski, czym tylko potwierdził, że doszło do złamania prawa. A jest to czyn karalny i zagrożony karą więzienia" - mówi dla mediaFM.net Jerzy Wasiukiewicz.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze