12.09.07, 23:09
Super Express nie zapłaci Edycie Górniak 75 tys. zł
Sąd Najwyższy uchylił wyrok dotyczący artykułu z 2004 roku opisującego piosenkarkę na oddziale położniczym
Sąd Najwyższy uchylił wyrok nakazujący wypłacenie przez Super Express 75 tys. zł zadośćuczynienia dla Edyty Górniak. Sprawa dotyczy publikacji Super Expressu z 2004 roku, gdy będąc w ciąży leżała w szpitalu w Łomży. Tabloid opisywał warunki w szpitalu i samopoczucie piosenkarki. Napisał, że Górniak wyrzuciła księdza i nie przyjęła komunii, bo nie jest katoliczką. Sugerował też, że piosenkarka pali papierosy. Edyta Górniak wraz z mężem Dariuszem Krupą pozwała za to Media Express, wydawcę Super Expressu oraz byłego redaktora naczelnego Mariusza Ziomeckiego, za „nagminne naruszanie dóbr osobistych, przede wszystkim wizerunku, prywatności, miru domowego, spokoju, poczucia bezpieczeństwa oraz czci i dobrego imienia”. Super Express tłumaczył, że nie można mówić o naruszeniu prywatności, bo sama Górniak opowiadała kolorowej prasie o rodzinie, co oznaczało jej zgodę na wkroczenie w prywatność. Mariusz Ziomecki mówił, że nie przypomina sobie, by reporterzy gazety śledzili parę.
W styczniu 2006 roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał gazecie wypłatę 75 tys. zł, zakazał też śledzenia pary i publikowania materiałów na jej temat bez związku z wykonywaną przez Górniak i Krupę funkcją publiczną i wbrew ich woli. Pozwani złożyli apelację, jednak we wrześniu 2006 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał wyrok. - Artyści to nie osoby publiczne, mają prawo do prywatności - uznał sąd. - To istotny wyrok. Zakazuje działalności paparazzich w naszym kraju. Czegoś takiego jeszcze nie było - mówił wtedy mec. Maciej Ślusarek, adwokat Górniak. Super Express nie dał jednak za wygraną i sprawa toczyła się dalej, tym razem przed Sądem Najwyższym, który w środę dokonał kasacji wyroku i zwrócił sprawę sądowi II instancji. Szczegółowe uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego nie jest znane.Dodajmy jeszcze, że podobna sprawa, również dotycząca wydarzeń z 2004 roku została wytoczona przez Edytę Górniak dziennikowi Fakt. W tym przypadku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał w marcu wypłatę 50 tys. zł., zakazując jednocześnie pokazywania innego wizerunku Górniak i jej męża niż ten związany z ich życiem publicznym. Sąd uznał, że nie ma podstaw do tego, by wydawca Faktu przepraszał piosenkarkę i jej męża, czego również domagali się w pozwie. Górniak chciała w sumie 350 tys. zł, jednak sąd uznał, że 50 tys. zł jest kwotą wystarczającą. Sprawa czeka na apelację.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze