25.09.07, 12:09
Marek Markiewicz: polityk i dziennikarz czyli dwa w jednym
Jak najlepiej kojarzyć osobę Marka Markiewicza? Przede wszystkim z mediami i polityką.
Markiewicz urodził się w 1952 roku w Łodzi. W biogramach można przeczytać, że Markiewicz to polityk, dziennikarz i adwokat. Co najważniejsze, określając się dziennikarzem, nigdy nie zerwał z polityką.
Oficjalne źródła podają, że Markiewicz w 1973 roku ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Za działalność polityczną jest więziony w stanie wojennym. Działał w "Solidarności", również z jej ramienia został wybrany do Sejmu w 1991 roku.
Najważniejszy politycznie i medialnie okres dla Markiewicza to powołanie go na członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez ówczesnego Prezydenta RP Lecha Wałęsę. Markiewicz został również jej pierwszym przewodniczącym. Wiele osób do dzisiejszego dnia podkreśla jego rolę w przygotowaniu i pilnowaniu pierwszego demokratycznego procesu koncesyjnego.
Drogi polityczne z Wałęsą szybko się rozchodzą. Gdy Markiewicz podpisał pierwszą koncesję telewizyjną dla prywatnej TV Polsat należącej do Zygmunta Solorza, został odwołany przez prezydenta z funkcji przewodniczącego Rady. NSA w późniejszym wyroku stwierdziło, że odwołanie nastąpiło z naruszeniem prawa. Od tego czasu Markiewicz został w zasadzie zepchnięty na margines polityczny.
Ten okres pracy Markiewicz opisał w książce "Flaczki belwederskie" (1994), w której czytamy m.in.: "To nie jest historia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Spisałem tylko w krótkim czasie parę anegdot o powstaniu ważnego ciała konstytucyjnego, które miało zreformować polską radiofonię i telewizję. I zreformowało, choć lekko nie było i nikt nie wie, dlaczego."
W 1995 roku zgłosił swoją kandydaturę na stanowisko prezydenta. Jednak Markieiwcz wycofuje się tuż przed pierwszą turą wyborów, dla dobra prawicy i popiera kandydaturę Wałęsy (tej samej osoby, z którą się poróżnił podczas zasiadania w KRRiT). Sondaże przedwyborcze dla Markiewicza nie były łaskawe - poparcie określano poniżej błędu statystycznego.
Los się odwraca, i Markiewicz powraca do polityki - tym razem w 1997 roku jako poseł na Sejm z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność. W Sejmie zasiada do końca kadencji w 2001 roku.
W 2004 roku Markiewicz znów próbuje powrócić do czołowej ligi politycznej - tym razem w Partii Centrum. W deklaracji programowej partii można przeczytać, że powodem powstania nowej partii jest "konieczność podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do naprawy państwa oraz konieczność radykalnej zmiany stylu uprawiania polityki". Sam program partii można określić jako centrowy z wyraźnym odwołaniem do tradycji "Solidarności" i katolickiej nauki społecznej. Partia powstała z połączenia działaczy dawnych partii AWS: Ruchu Społecznego oraz Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego - Ruchu Nowej Polski. Najbardziej znane nazwiska partii to Zbigniew Religa, Janusz Steinhoff czy właśnie Marek Markiewicz.
W wyborach parlamentarnych w 2005 roku partia ponosi klęskę - zdobywa niecałe 22 tysiące głosów (0,19 %) i tym samym nie wchodzi do parlamentu. W ubiegłym roku PC prowadziła rozmowy w sprawie połączenia się z Platformą Obywatelską. Niektórzy działacze w nadchodzących wyborach znajdą się według naszych informacji na listach Prawa i Sprawiedliwości.
Działalność polityczna nie przeszkadza jednak Markiewiczowi w dziennikarstwie. Po opuszczeniu KRRiT z pomocą nadszedł sam Zygmunt Solorz, który zaproponował współpracę. Od tego czasu Markiewicz stale gości na ekranie Polsatu. Dziennikarz rozpoczął telewizyjną karierę od programu "Sztuka informacji", gdzie wraz z zaproszonymi gośćmi (gdzie nieprzypadkowo na stałe występował prof. Maciej Iłowiecki, inny były członek KRRiT) wytykał błędy dziennikarzom. Program w późniejszym czasie zmienił nazwę na "Bumerang", ale treść pozostała ta sama. Z programem współpracowała była reporterka TVP Małgorzata Ziętkiewicz, obecnie jedna z czołowych dziennikarek "Wydarzeń" TV Polsat. W loży częstych komentatorów zasiadali m.in. Dariusz Szymczycha (dawniej naczelny Trybuny") czy Tomasz Wróblewski. Podczas większej aktywności politycznej Markiewicza, Iłowiecki zamienia się miejscami z politykiem w programie, choć i tak pierwsze skrzypce w programie gra właśnie Markiewicz.
Dziennikarze na programie Markiewicza nie zostawiali suchej nitki. Kilka lat temu na łamach mediaFM.net oceniając program, dziennikarze wytykają mu, że cały czas jest czynnym politykiem, a oceniając materiały dzienikarskie Markiewicz "ma zwyczaj wyrywać część zdań z kontekstu" i wskazywać przede wszystkim błędy TVP. Najłagodniej według dziennikarzy miał traktować materiały Polsatu. Dziennikarze bali się jednak wypowiadać inaczej niż anonimowo. Dużo mówiło się wtedy w kuluarach, że Markiewicz może zostać prezesem TVP, gdy prawica wygra wybory.
Prorocza okazała się jednak wypowiedź telewizyjnej dziennikarek, która chciała pozostać anonimowa: "Solorz zawsze będzie mieć "dług wdzięczności" wobec Markiewicza i Iłowieckiego, którym zawdzięcza przecież koncesję. Nie zdziwię się, jak zwłaszcza Markiewicz zasiądzie we władzach Polsatu któregoś dnia".
24 września br. Marek Markiewicz został szefem TV Biznes, która należy do koncernu Solorza...
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze