10.02.08, 21:02
Poezja i Muzyka w Ogrodzie: 9 lutego 2008
Chłodnego wieczoru 9 lutego 2008 w Teatrze Stygmator mieszczącym się w piwnicach w Ogrodzie Botanicznym UJ działy się rzeczy z jednej strony znane, a z drugiej niezwykłe. Tego właśnie wieczoru publiczność, która wypełniała salę po brzegi, była zaczarowywana przez Beatę Kurek – poetkę szczycącą się trzema wydanymi tomikami wierszy, z wykształcenia bibliotekarkę.
POEZJA I MUZYKA W OGRODZIE
Sobota, 9. 02. 2008
Chłodnego wieczoru 9 lutego 2008 w Teatrze Stygmator mieszczącym się w piwnicach w Ogrodzie Botanicznym UJ działy się rzeczy z jednej strony znane, a z drugiej niezwykłe. Tego właśnie wieczoru publiczność, która wypełniała salę po brzegi, była zaczarowywana przez Beatę Kurek – poetkę szczycącą się trzema wydanymi tomikami wierszy („Słowem malowane”, „Milczenie o zapachu pomarańczy” i „Zupełnie inna gwiazda”), z wykształcenia bibliotekarkę, stypendystkę Miasta Krakowa, wieloletnią członkinię Koła Młodych. I jeśli w Teatrze Stygmator takie rzeczy dzieją się często, to nieczęsto można usłyszeć wiersze takie właśnie i w takiej oprawie artystycznej. Ale do rzeczy...
Spotkanie rozpoczęła krótkim wstępem Violetta Zygmunt. Prowadząca opowiedziała w kilku słowach o artystach związanych z Teatrem Stygmator a do tego inspirowały ją zdjęcia „kronikarza” Muzyki i Poezji w Ogrodzie – Adama Walanusa.
O bohaterce wieczoru szerzej opowiedział publiczności Łukasz Mańczyk – wierny czytelnik jej poezji, także stypendysta Miasta Krakowa, towarzysz w pisaniu – poeta i publicysta. Charakteryzował jej poezję jako bardzo osobistą i intymną; afirmującą życie niezależnie od tego, czy jest w nim miłość, czy jej nie ma. Bowiem wiersze Beaty Kurek mówią najczęściej o miłości: szczęściu i rozstaniu, o wszelkich jej twarzach. Mówił, że są to wiersze przepełnione delikatnością, kobiecością, które właśnie niczym kobieta zalecają się do czytającego. Wszystkie tworzą cykl, który układa się w dziennik uczuć mówiący o emocjach, nastrojach, najdrobniejszych odcieniach uczuć kobiety. Po tych zwięzłych słowach na głównym miejscu zasiadła Beata Kurek.
Czytała swoje wiersze. Lekturze towarzyszyła nieustannie prezentacja zdjęć autorstwa poetki, których kompozycja i kolejność dopasowane były ściśle do tego, jakie utwory czytała artystka. A te pochodziły nie tylko z jej trzech tomików, ale także z czwartego, który już jest przygotowany, ale jeszcze nie wydany. Tak więc pięknym fotografiom (o których później) towarzyszyły piękne wiersze – starsze, nowsze i ostatnio napisane. Między innymi „***Pozwól być Małgorzatą...”, „*** Spięta od włosów po sandały...”, „Chińska restauracja”. Zachwycały wiersze krótkie, treściwe, w których wiele się dzieje dlatego, że są budowane na grze słownej, skojarzeniu, zaskakujących powiązaniach związków frazeologicznych, nowych zestawieniach codziennych wyrażeń:
„Kocham, miłość...
słowa wytarte jak dżinsowe spodnie.
Ale, jeśli dobrze leżą,
To czemu ich nie nosić?”
Inne wiersze czytane przez Beatę Kurek to także „Poranek”, „***Rozmawiali bez słów...”, „Życzenia”, „***Wchodzę do twoich marzeń na palcach...”, a także „***Wieczorem petunie pachną bardzo mocno...”, „Twoje biurko” i „Kobiety zakwitają pełnymi brzuchami”... Do tego momentu poetka czytała wiersze, które mówiły o zakochaniu, o miłości spełnionej, szczęśliwej:
„Odkrycie pieprzyka na twoim karku
To tak, jak odkrycie Kopernika.
Świat zaczyna obracać się
Wokół zupełnie innej gwiazdy.”
Później jednak Beata Kurek czytała wiersze, które nie malowały już sielanki spełnienia w miłości i w drugim człowieku. Czytała te, z których wyłaniało się nieporozumienie, konflikt, bezradność wobec rozłąki i oddalania się od siebie; w których było widać ból, miłość zranioną czy nieszczęśliwą:
„Mówisz do mnie czarownico.
Nadaremnie.
Nie potrafię cię zaczarować.”
Albo:
„Upiekłam rogaliki
z myślami o tobie.
Znalazłeś w nich dżem.”
To także „Zakopane”, „***Tego słowa już we mnie nie ma...”, „***Przez mój most nie przejeżdżają pociągi...”, „***Koniec świata nastąpi niespodziewanie...”, „Śmierć”, „***We śnie popełniłam samobójstwo...”
I na koniec:
„Nauczyłam się liczyć
do jednego.
Ja.”
Takie były wiersze. Natomiast podczas monodramy słuchaczom stale towarzyszyły fotografie, które zrobiła Beata Kurek. Fotografie które skupiają się na pięknie pejzażu, koloru, na przyrodzie; które za temat biorą sobie światło, noc czy dzień, wieczór i świt, inne dzieło sztuki (np. rzeźbę Augusta Rodin’a), miasto (m.in. Kraków), Tatry; zdjęcia charakteryzujące się kadrem geometrycznym, bardzo precyzyjnym, pośród których można było oglądać także takie, których kompozycja była celowo zachwiana, gdzie kadr był asymetryczny.
Spotkanie z Beatą Kurek zakończyła rozmowa o jej poezji, fotografiach, przeszłości i planach na przyszłość. Poetka opowiadała o tym, gdzie robiła zdjęcia (Szwajcaria, Zurych, Paryż, Londyn, morze...), dlaczego jej wiersze są tak osobiste, gdzie leży granica intymności i dobrego smaku i dlaczego są zawsze o miłości. Opowiadała o swoich inspiracjach i wzorach, z których czerpała (Edward Stachura, Małgorzata Hillar, Halina Poświatowska, Maria Pawlikowska - Jasnorzewska). Jeszcze później odbyła się już luźna rozmowa z bohaterką wieczoru, nadarzyła się też okazja do zdobycia autografu i tomiku wierszy.
Sobota, 9. 02. 2008
Chłodnego wieczoru 9 lutego 2008 w Teatrze Stygmator mieszczącym się w piwnicach w Ogrodzie Botanicznym UJ działy się rzeczy z jednej strony znane, a z drugiej niezwykłe. Tego właśnie wieczoru publiczność, która wypełniała salę po brzegi, była zaczarowywana przez Beatę Kurek – poetkę szczycącą się trzema wydanymi tomikami wierszy („Słowem malowane”, „Milczenie o zapachu pomarańczy” i „Zupełnie inna gwiazda”), z wykształcenia bibliotekarkę, stypendystkę Miasta Krakowa, wieloletnią członkinię Koła Młodych. I jeśli w Teatrze Stygmator takie rzeczy dzieją się często, to nieczęsto można usłyszeć wiersze takie właśnie i w takiej oprawie artystycznej. Ale do rzeczy...
Spotkanie rozpoczęła krótkim wstępem Violetta Zygmunt. Prowadząca opowiedziała w kilku słowach o artystach związanych z Teatrem Stygmator a do tego inspirowały ją zdjęcia „kronikarza” Muzyki i Poezji w Ogrodzie – Adama Walanusa.
O bohaterce wieczoru szerzej opowiedział publiczności Łukasz Mańczyk – wierny czytelnik jej poezji, także stypendysta Miasta Krakowa, towarzysz w pisaniu – poeta i publicysta. Charakteryzował jej poezję jako bardzo osobistą i intymną; afirmującą życie niezależnie od tego, czy jest w nim miłość, czy jej nie ma. Bowiem wiersze Beaty Kurek mówią najczęściej o miłości: szczęściu i rozstaniu, o wszelkich jej twarzach. Mówił, że są to wiersze przepełnione delikatnością, kobiecością, które właśnie niczym kobieta zalecają się do czytającego. Wszystkie tworzą cykl, który układa się w dziennik uczuć mówiący o emocjach, nastrojach, najdrobniejszych odcieniach uczuć kobiety. Po tych zwięzłych słowach na głównym miejscu zasiadła Beata Kurek.
Czytała swoje wiersze. Lekturze towarzyszyła nieustannie prezentacja zdjęć autorstwa poetki, których kompozycja i kolejność dopasowane były ściśle do tego, jakie utwory czytała artystka. A te pochodziły nie tylko z jej trzech tomików, ale także z czwartego, który już jest przygotowany, ale jeszcze nie wydany. Tak więc pięknym fotografiom (o których później) towarzyszyły piękne wiersze – starsze, nowsze i ostatnio napisane. Między innymi „***Pozwól być Małgorzatą...”, „*** Spięta od włosów po sandały...”, „Chińska restauracja”. Zachwycały wiersze krótkie, treściwe, w których wiele się dzieje dlatego, że są budowane na grze słownej, skojarzeniu, zaskakujących powiązaniach związków frazeologicznych, nowych zestawieniach codziennych wyrażeń:
„Kocham, miłość...
słowa wytarte jak dżinsowe spodnie.
Ale, jeśli dobrze leżą,
To czemu ich nie nosić?”
Inne wiersze czytane przez Beatę Kurek to także „Poranek”, „***Rozmawiali bez słów...”, „Życzenia”, „***Wchodzę do twoich marzeń na palcach...”, a także „***Wieczorem petunie pachną bardzo mocno...”, „Twoje biurko” i „Kobiety zakwitają pełnymi brzuchami”... Do tego momentu poetka czytała wiersze, które mówiły o zakochaniu, o miłości spełnionej, szczęśliwej:
„Odkrycie pieprzyka na twoim karku
To tak, jak odkrycie Kopernika.
Świat zaczyna obracać się
Wokół zupełnie innej gwiazdy.”
Później jednak Beata Kurek czytała wiersze, które nie malowały już sielanki spełnienia w miłości i w drugim człowieku. Czytała te, z których wyłaniało się nieporozumienie, konflikt, bezradność wobec rozłąki i oddalania się od siebie; w których było widać ból, miłość zranioną czy nieszczęśliwą:
„Mówisz do mnie czarownico.
Nadaremnie.
Nie potrafię cię zaczarować.”
Albo:
„Upiekłam rogaliki
z myślami o tobie.
Znalazłeś w nich dżem.”
To także „Zakopane”, „***Tego słowa już we mnie nie ma...”, „***Przez mój most nie przejeżdżają pociągi...”, „***Koniec świata nastąpi niespodziewanie...”, „Śmierć”, „***We śnie popełniłam samobójstwo...”
I na koniec:
„Nauczyłam się liczyć
do jednego.
Ja.”
Takie były wiersze. Natomiast podczas monodramy słuchaczom stale towarzyszyły fotografie, które zrobiła Beata Kurek. Fotografie które skupiają się na pięknie pejzażu, koloru, na przyrodzie; które za temat biorą sobie światło, noc czy dzień, wieczór i świt, inne dzieło sztuki (np. rzeźbę Augusta Rodin’a), miasto (m.in. Kraków), Tatry; zdjęcia charakteryzujące się kadrem geometrycznym, bardzo precyzyjnym, pośród których można było oglądać także takie, których kompozycja była celowo zachwiana, gdzie kadr był asymetryczny.
Spotkanie z Beatą Kurek zakończyła rozmowa o jej poezji, fotografiach, przeszłości i planach na przyszłość. Poetka opowiadała o tym, gdzie robiła zdjęcia (Szwajcaria, Zurych, Paryż, Londyn, morze...), dlaczego jej wiersze są tak osobiste, gdzie leży granica intymności i dobrego smaku i dlaczego są zawsze o miłości. Opowiadała o swoich inspiracjach i wzorach, z których czerpała (Edward Stachura, Małgorzata Hillar, Halina Poświatowska, Maria Pawlikowska - Jasnorzewska). Jeszcze później odbyła się już luźna rozmowa z bohaterką wieczoru, nadarzyła się też okazja do zdobycia autografu i tomiku wierszy.
Najnowsze informacje: kultura
26.05.12, 11:05
24.05.12, 09:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
23.05.12, 23:05
Konkursy
do 30.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
do 29.06.12
Do wygrania trzy egzemplarze książki.
Kalendarium
Dziś jest 27 maja 2012
Media i kultura
1960 – Polskie Radio nadało pierwszy odcinek powieści radiowej "W Jezioranach" ; 1994 – odbyła się polska premiera filmu "Trzy kolory. Czerwony"
Konferencje
Celem warsztatów jest zapoznanie uczestników z różnorodnymi metodami zarabiania na rynku mobilnym.
22 i 23 maja Polskę odwiedzi światowa czołówka specjalistów z branży marketingu wyszukiwarek internetowych.


Komentarze