28.07.14, 11:31

Wojtek Wawszczyk: Czy brakuje nam wyobraźni? (część pierwsza)

Wojtek Wawszczyk
Fot.: materiały prasowe

Rozmowa z Wojtkiem Wawszczykiem, reżyserem, scenarzystą, animatorem, rysownikiem związanym z warszawskim studiem Human Ark.

Kuba Wajdzik: Film animowany nie jest dzisiaj w centrum zainteresowania producentów filmowych w Polsce. Dlaczego?
Wojtek Wawszczyk: To rzeczywiście w naszym kraju zaskakujące. Pełnometrażowe filmy animowane dla dzieci od lat są w czołówce box office, z biznesowego punktu widzenia może to być zatem jedna z bardziej dochodowych dziedzin sztuki. 
Dzieje się tak z kilku powodów. Przygotowanie pełnometrażowej animacji jest bardziej czasochłonne, niż w przypadku filmów aktorskich i potrafi zająć nawet kilka lat. Prywatni inwestorzy, telewizje, producenci zazwyczaj oczekują szybkiego zysku i nie chcą finansować "kreskówek". To bardzo trudne zadanie i niewiele osób w kraju to potrafi. Od premiery naszego „Jeża Jerzego” minęły 3 lata – od tego czasu nikomu nie udało się stworzyć pełnometrażowej animacji. Ponieważ taki film powstaje długo, znacznie dłużej trzeba czekać na potencjalny zwrot – polskim inwestorom najwyraźniej brakuje cierpliwości i być może odrobiny fantazji, brak u nas „Steve’a Jobsa”. Obecnie jedyne źródło finansowania polskiej animacji to skromne fundusze publiczne z PISFu i ewentualne koprodukcje zagraniczne. Jest jeszcze ostatni, najsmutniejszy powód. Niezmiennie panuje w Polsce powszechne przekonanie, że film animowany nie jest pełnowartościowym filmem, przez co nie traktuje się go poważnie.

KW: Skąd wziął się pomysł na pełnometrażową produkcję "Diplodok"?
WW: Należę do pokolenia wychowanego na komiksach Tadeusza Baranowskiego. Mnie i wielu moim rówieśnikom bliskie są kultowe słowa: „Ależ wodzu, co wódz” czy „No to hopsa na czubek piramidy Cheopsa”. Kolorowe bogactwo narysowanego świata i absurdalny, lecz inteligentny humor komiksów przez ostatnie 30 lat nie utraciły nic ze swojej oryginalności i zawsze wydawały mi się wymarzonym materiałem na adaptację filmową. Dzięki tym komiksom zacząłem rysować, a później robić filmy animowane, co zaprowadziło mnie na pewnym etapie mojej pracy zawodowej do Hollywood, a obecnie do warszawskiego studia animacji Human Ark, które mam przyjemność współprowadzić. Bardzo cieszę się, że idol mojego dzieciństwa, Tadeusz Baranowski zaufał ekipie Human Ark i pozwolił oprzeć nasz filmowy scenariusz na dwóch albumach – „Antresolce profesorka Nerwosolka” i „Podróży smokiem Diplodokiem”.
Akcja naszego filmu o smoku Diplodoku rozgrywać będzie się na wielu płaszczyznach, zachowamy zastosowany w komiksach metajęzyk i pokażemy postaci świadome istnienia autora, który rysuje ich przygody. W filmie z pewnością znajdzie się ostatni dinozaur Diplodok, przebiegły czarodziej Lord Hokus Pokus, profesorek Nerwosolek i jego gosposia Entomologia. Wszyscy oni wyruszą na poszukiwanie autora. "Diplodok" będzie przede wszystkim skierowany do dzieci, w przedziale wiekowym 6-9 lat. Liczymy na to, że film spodoba się również starszej widowni, która będzie chciała powtórnie spotkać się z ulubionymi postaciami z dzieciństwa.
Wierzymy w sukces zagraniczny tego projektu. Otrzymaliśmy wysokie dofinansowanie z Media Desk. Udało nam się dostać na prestiżowe, odbywające się w Niemczech warsztaty Prime4Kids & Family, gdzie szlifowaliśmy nasze pomysły pod okiem fachowców od scenariusza z całego świata. Dostaliśmy się też z "Diplodokiem" na Cartoon Movie we Francji – największą europejską konferencję dla producentów, nadawców i inwestorów z branży animowanej.

KW: Czy polska animacja ma potencjał międzynarodowy?
WW: Polska animacja stanowczo ma potencjał międzynarodowy, a Polacy nie raz udowodnili, że potrafią robić filmy na światowym poziomie, powiedziałbym nawet, że polska animacja jest jednym z największych dóbr narodowych, jakie mamy, ciągle jednak niedocenianych w kraju, przez co wielu znakomitych animatorów emigruje za granicę.
Nie szukając daleko - ponadczasowy „Bolek i Lolek” do dziś sprzedaje się doskonale. Oscar za „Piotrusia i Wilka” trafił w brytyjskie ręce, pomimo tego, że film został wykonany niemal wyłącznie przez polskich animatorów, ale za brytyjskie pieniądze.
Oczywiście, żeby projekt odniósł komercyjny sukces, o jaki wszystkim nam chodzi, musi być spełnionych kilka warunków. Przede wszystkim od początku powinien być tworzony z zamiarem dotarcia na rynek międzynarodowy i pod okiem doświadczonych ekspertów (z kraju i zagranicy). Jednocześnie nie może być pozbawiony naszych własnych kontekstów kulturowych, bo to one sprawią, że się wyróżniamy, a nie jesteśmy kolejną kopią amerykańskich superprodukcji. I co najważniejsze musi mieć też odpowiednie fundusze, a ten warunek rzadko udaje się spełnić.

KW: Kolejną produkcją studia jest pilotażowy odcinek serialu animowanego dla dzieci „Kacperiada”, który był prezentowany na międzynarodowych festiwalach filmowych. Jak produkcja jest przyjmowana?
WW: „Kacperiada" jest pokazywana na wielu zagranicznych i polskich festiwalach, gdzie spotyka się z bardzo dobrym odbiorem, dostała wyróżnienie na międzynarodowym festiwalu filmów dla dzieci CINEKID, jako projekt z olbrzymim komercyjnym potencjałem międzynarodowym. Na festiwalu w Doha z kolei była jedyną animacją w swojej kategorii. Dzieci przyjęły ją wspaniale, śmiały się i tupały, szczególnie w momentach, gdy główny bohater - Kacperek przechytrza swojego tatę.
Również podczas robionych przez Human Ark pokazach próbnych, dzieci w przedszkolach reagowały niezwykle pozytywnie i były to naprawdę szczere i spontaniczne reakcje. Wyjątkowość tego projektu polega chyba na tym, że łączy w sobie nowoczesny scenariusz ze świetną stroną plastyczną.


"Kacperiada"

KW: "Kacperiada" oparta jest na publikacji Grzegorza Kasdepke. Trudniejsza jest adaptacja czy jednak całkowicie wymyślenie serialu od a do zet?
WW: Adaptacja pozornie wydaje się łatwiejsza, bo wiele elementów fabuły – postaci, wydarzenia, miejsca – już istnieje. Ale takie myślenie często bywa złudne, bo przecież medium takie jak książka czy komiks różni się diametralnie od filmu. Film wymaga napisania scenariusza w zasadzie od nowa, jednak z zachowaniem ducha oryginału, co nie jest takie proste. Adaptacja powinna być odczytaniem dzieła na nowo, subiektywną interpretacją. Warto tworzyć adaptacje w grupie scenarzystów – każdy interpretuje literaturę inaczej i z takiego przecięcia pomysłów nieraz wynikają bardzo ciekawe wizje.
Na potrzeby serialu „Kacperiada” rozbudowaliśmy świat Kacpra, stworzyliśmy wiele nowych wątków i w ten sposób przenieśliśmy kameralne opowieści w bardziej przestrzenny, filmowy wymiar.

KW: Na jakim etapie produkcji są ww. animacje?
WW: "Kacperiada" to serial animowany skierowany do dzieci w wieku 6-8 lat. Mamy pilotażowy odcinek, napisany i wyreżyserowany przeze mnie, mamy scenariusze całej pierwszej serii. Dostaliśmy dofinansowanie z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jednak pomimo tego, że komisja oceniająca przyznała "Kacperiadzie" największą ilość punktów, nie otrzymaliśmy całej wnioskowanej kwoty. Aby w ogóle przystąpić do dalszych prac, musimy znaleźć brakujące środki.
„Diplodok” jest na etapie developmentu, obecnie piszemy pierwszą wersję scenariusza i przeprowadzamy testy animacji. Ten okres przygotowawczy potrwa cały rok, w międzyczasie będziemy poszukiwać pieniędzy na realizację.
Zaczęliśmy również prace na kolejnym serialem animowanym dla dzieci, „Tymek i Mistrz” na podstawie komiksów Tomasza Leśniaka i Rafała Skarżyckiego. Producentem tego projektu jest Spinka Film Studio. W Human Ark pracuje coraz więcej wybitnych postaci polskiego filmu animowanego i komiksu. Naszym planem jest zbudowanie pomostu między komiksem a filmem animowanym, studio już dziś wyróżnia się swoim wyrazistym artystycznym profilem, co jest wyjątkowe w Polsce.


"Mistrz i Tymek"

Druga część rozmowy – wkrótce.

Wojtek Wawszczyk
Reżyser, scenarzysta, animator, rysownik. Absolwent łódzkiej Filmówki i niemieckiej Filmakademie w Ludwigsburgu. Autor nagradzanych na całym świecie krótkich filmów animowanych: „Headless”, „Mysz”, „Pingwin”, „Drzazga”. Ma na swoim koncie pracę przy hollywoodzkich produkcjach (m.in. dla Disneya, czy Prana Studio). Jest autorem animowanych efektów specjalnych do filmów „I Robot” w reż. Alexa Proyasa, nominowanego do Oscara za efekty specjalne i „Aeon Flux”, odpowiadał za reżyserię i animację wstawek filmowych do gry „Fight Club” na podstawie filmu Davida Finchera. Współtwórca pełnometrażowego „Jeża Jerzego” i główny animator przy filmie „Świteź” Kamila Polaka (oba filmy weszły do dystrybucji kinowej w Polsce). Obecnie związany z warszawskim studiem Human Ark, w ramach którego prowadzi setki animowanych reklam oraz dwa projekty filmowe: serial „Kacperiada” oraz adaptacja komiksów Tadeusza Baranowskiego „Diplodok”. W niewielu wolnych chwilach rysuje kilkusetstronowy debiut komiksowy „Pan Żarówka”.

Komentarze

Powiązane

21.05.24, 14:02
| telewizja / VOD » badania rynku
Rekordowa wyniki kanałów BBC Studios w Polsce. BBC First z najwyższymi udziałami w historii
W kwietniu br. portfolio kanałów osiągnęło 0,84 proc. proc., czyli najwyższy miesięczny udział w rynku od uruchomienia pięciokanałowego portfolio w 2015 r.
21.05.24, 08:45
| telewizja / VOD » informacje
TVN Pora na show. 17 kanał FAST w ofercie TVN Warner Bros. Discovery
Koncern TVN Warner Bros. Discovery uruchomił kolejny kanał typu FAST - TVN Pora na show.
20.05.24, 13:42
| telewizja / VOD » seriale
Prosta sprawa. Mateusz Damięcki i Piotr Adamczyk w nowym serialu CANAL+
W serwisie CANAL+ online pojawił się pierwszy odcinek nowej polskiej produkcji „Prosta sprawa”. Najnowsza produkcja oryginalna CANAL+ to kino akcji twórców „Furiozy” oparte na bestsellerze Wojciecha Chmielarza.
20.05.24, 10:50
| telewizja / VOD » informacje
Prawie 10 mln zł. To suma roszczeń spraw przeciwko TVP za materiały wyemitowane w latach 2016-2023
Niemal 10 mln zł – to suma roszczeń spraw przeciwko Telewizji Polskiej za materiały wyemitowane w latach 2016-2023 z powództwa osób i instytucji o naruszenie dóbr osobistych.
18.05.24, 14:51
| telewizja / VOD » informacje
Nakręć się na przyszłość. Szansa dla młodych ludzi na karierę w branży filmowej
Na warsztaty otwierające drogę do pracy przy tworzeniu filmów i seriali zapraszają Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych i Netflix.
17.05.24, 17:30
| telewizja / VOD » informacje
Telewizja Polska wybrała dziennikarzy w ramach akcji: Włącz się! Zmieniajmy się razem
Niemal 2 000 osób marzących o pracy w telewizji odpowiedziało na zaproszenie TVP i wzięło udział w projekcie rekrutacyjnym „Włącz się! Zmieniajmy się razem”. Komisja wyłoniła pięciu najlepszych kandydatów w kategoriach: Informacja/Publicystyka, Sport, Rozrywka, Kultura i Pogoda.
16.05.24, 14:30
| telewizja / VOD » badania rynku
Aktualności TVP3 Katowice z dużym skokiem oglądalności. Rośnie widownia serwisów w Szczecinie, Krakowie i Bydgoszczy
Znaczące wzrosty oglądalności w kwietniu br. odnotowały, według danych Nielsen Media, programy informacyjne emitowane na antenach regionalnych TVP. „Aktualności” emitowane w TVP3 Katowice osiągnęły w kwietniu wzrost widowni - w porównaniu z minionym rokiem – aż o 70 proc. 
16.05.24, 13:06
| telewizja / VOD » informacje
Kanały TinyTeen, LingoToons i LangLab dołączyły do oferty Pasjatv
Do oferty firmy dystrybucyjnej Pasjatv trafiły trzy nowe kanały edukacyjne. Nadawcą trzech nowych kanałów TinyTeen, LingoToons i LangLab jest English Club TV Group, który od ponad 15 lat w swoim portfolio posiada kanał English Club TV.
16.05.24, 11:33
| telewizja / VOD » informacje
Nowy skład Komisji Etyki TVP
Władze Telewizji Polskiej SA w likwidacji powołały siedmioro nowych członków Komisji Etyki TVP XIV kadencji.
14.05.24, 23:50
| telewizja / VOD » seriale | kultura » film
Śleboda. Ruszyły zdjęcia do nowego serialu SkyShowtime Original
Serwis SkyShowtime ogłosił rozpoczęcie zdjęć do nowej polskiej produkcji oryginalnej – "Śleboda". Produkcja jest serialową adaptacją popularnego etno-kryminału. W rolach głównych serialu Śleboda wystąpią Maria Dębska, Maciej Musiał i Piotr Pacek.
Subskrybuj RSS działu telewizja / VOD: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 22.05.24

Ważna informacja dla biorących udział w konkursach na stronach portalmedialny.pl. 

do 20.05.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 16.05.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

Polecamy