06.05.16, 12:27
Piotr Ejsmont: Naszą myślą przewodnią jest wspieranie rzemiosła cukierniczego, piekarskiego i lodziarskiego
„Cukiernictwo i Piekarstwo” świętuje 20-lecie istnienia. Jak zmieniła się branża i pismo na przestrzeni tylu lat? Jakie zmiany redakcja wprowadziła w związku z jubileuszem? Rozmowa z dr. Piotrem Ejsmontem, redaktorem naczelnym magazynu „Cukiernictwo i Piekarstwo”.
Kuba Wajdzik: „Cukiernictwo i Piekarstwo” świętuje 20-lecie istnienia. Jak można podsumować ten czas działalności?
Piotr Ejsmont: W ciągu ostatnich 20 lat sektor cukierniczo-piekarski przeszedł gruntowne zmiany, zarówno pod względem technologii produkcji, poziomu technicznego maszyn, stosowanych surowców, jak i wymogów rynkowych. Skończyły się czasy, w których można było bez trudu sprzedać każdy słodki deser. Długie kolejki za świeżym chlebem czy lodami to już przeszłość. Zmiany preferencji konsumentów, silniejsza konkurencja, rosnąca rola komunikacji społecznej, zmieniające się reguły w zakresie bezpieczeństwa sanitarnego żywności i zmiany w systemach zarządzania zakładami to tylko część problemów, z jakimi musi się dzisiaj borykać właściciel piekarni, cukierni czy lodziarni.
Przez ten czas dynamicznie zmieniał się rynek, więc i wydawane przez nas pismo musiało sprostać związanym z tym oczekiwaniom czytelników. Postęp techniczny wymusił stałe dokształcanie się z nowych rozwiązań w zakresie maszyn i urządzeń. Ułatwiliśmy to piekarzom i cukiernikom, przedstawiając najnowsze osiągnięcia z tej dziedziny i prezentując nowe produkty, a tym samym pomagając podejmować decyzje zakupowe. Stale wsłuchujemy się w opinie naszych czytelników i nieustannie zmieniamy. Wydaje się nam, że na korzyść, gdyż sprzedaż naszego czasopisma wzrasta. Mamy w sobie jednak dużo pokory i wiemy, że jest jeszcze dużo do zrobienia. To właśnie na skutek opinii czytelników wracamy do poprzedniej formuły, połączenia dwóch dotąd oddzielnych tytułów „Cukiernictwa” oraz „Piekarstwa” w jeden – „Cukiernictwo i Piekarstwo”. Przez ten czas poszerzyliśmy też naszą ofertę o dodatki tematyczne i publikacje książkowe.
Okładka pisma
KW: 20-lecie to dobry czas nie tylko na podsumowania, ale również i zmiany. Co zmieniło się w czasopiśmie z okazji jubileuszu?
PE: Przede wszystkim periodyzacja, wynikająca z połączenia dwóch funkcjonujących wcześniej tytułów, i szata graficzna magazynu, tak żeby współgrała z unikalną treścią. Dbałość o merytoryczną stronę naszego pisma towarzyszy nam od początku istnienia, zawsze była dla nas priorytetem. Teraz chcemy, żeby w naszym tytule jego odbiorcy znaleźli receptę na własną drogę w biznesie piekarsko-cukierniczym. Dlatego piszemy o rozwiązaniach, które sprawdziły się we Włoszech czy w Niemczech. W naszym miesięczniku specjaliści znajdą artykuły największej na rynku liczby niezależnych autorów i jeszcze więcej specjalistycznych artykułów poświęconych branży cukierniczej i piekarskiej.
Urodzinowa okładka pisma
KW: Pisma branżowe przeżywają okres dużej konkurencji ze strony internetowych serwisów specjalistycznych. Jak to jest w Państwa przypadku?
PE: Nie stoimy w miejscu. Mamy społeczność na Facebooku, która skupia ponad 1000 specjalistów z branży, i nowoczesną stronę internetową. W Elamed Media Group wydajemy już czasopisma w wersji elektronicznej i organizujemy webinaria. W naszej branży nie ma jeszcze zapotrzebowania na tego typu produkty, ale już dziś mamy do tego odpowiednie narzędzia i niezbędną wiedzę.
Okładka pisma
KW: Magazyny branżowe niechętnie poddają się kontroli ZKDP. Skąd decyzja o podjęciu się takowej kontroli zewnętrznej?
PE: Wobec naszych reklamodawców gramy fair, dlatego świadomie poddaliśmy się kontroli wielkości nakładu. Jesteśmy pod tym względem jedyni w naszej branży. Działamy na rynku 20 lat, jesteśmy znani w branży, ale powstało wiele nowych tytułów. Stale musimy dbać o naszą pozycję. Obecny nakład „Cukiernictwa i Piekarstwa” to 6000 egzemplarzy. Blisko połowa z nich trafia do naszych prenumeratorów.
KW: Zmienił się rynek piekarski, cukierniczy itd. Czy te zmiany wpłynęły również na kierunek rozwoju pisma? Jak sieciowość na to wpłynęła?
PE: Chcemy na bieżąco monitorować kondycję naszego rzemiosła, co jest niezmiernie trudne. Pokusiliśmy się o przybliżoną ocenę branży przy okazji przygotowania specjalnych wydań naszych czasopism na targi IBA w Monachium. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Wiele z naszych zakładów dokonało ogromnego skoku technologicznego, podnosząc jakość wyrobów. Efektami tego są zdobywanie prestiżowych nagród na międzynarodowych konkursach rzemieślniczych, zauważalna obecność na rynkach zagranicznych. Zdajemy sobie sprawę z wielu bolączek naszego rzemiosła, jednak wracając chociażby do rzeczywistości sprzed 20 lat, kiedy wydawaliśmy pierwsze numery, widzimy, jak ogromny postęp wykonała nasza branża i jak bardzo jesteśmy za to pozytywnie postrzegani za granicą.
Okładka dodatku
KW: Nie każda branża lubi się edukować. Jak to jest z tą branżą? Czy jest coraz większa potrzeba edukowania?
Branża piekarsko-cukiernicza nie ma innego wyboru – musi postawić na edukację. Z roku na rok spada liczba czynnych zawodowo piekarzy. Jeśli teraz nie wykształcimy młodych ludzi, to za kilka lat trudno będzie znaleźć piekarnię rzemieślniczą. Spożycie pieczywa spada, ale nie jest to wynikiem tylko ekspansji wielkich sieci handlowych. Ten trend obserwuje się w całej Europie. Trzeba produkować wyroby rzemieślnicze najwyższej jakości, także pieczywo specjalne i wyroby cukiernicze przeznaczone dla diabetyków czy osób z nietolerancją glutenu.
KW: Jakie są plany rozwoju czasopisma?
PE: Przede wszystkim będziemy wsłuchiwać się w potrzeby naszych czytelników. Naszą myślą przewodnią jest wspieranie rzemiosła cukierniczego, piekarskiego i lodziarskiego. Patrząc na rosnące i zmieniające się wyzwania, jakie są stawiane przed rzemiosłem, staramy się być dla niego czymś w rodzaju pomocnego i wysoko wykwalifikowanego doradcy. Chcemy inspirować naszych czytelników, pokazywać im nowe drogi rozwoju, żeby stawiali na inwencję i indywidualność, w ten sposób odniosą sukces na rynku. Nasz zespół redakcyjny ma wysokie kwalifikacje, by móc rzetelnie i szczegółowo oceniać maszyny, urządzenia, technologie i produkty spożywcze. Nie opieramy się wyłącznie na informacjach przekazywanych przez producentów. Źródłem naszych ocen są przede wszystkim opinie mistrzów rzemieślniczych oraz własna praktyka przy wytwarzaniu lodów, ciast lub pieczywa. W okresie ostatnich trzech lat poddaliśmy analizie kilkaset maszyn i urządzeń z całego świata. Prawdopodobnie byliśmy pierwszymi, którzy rzeczowo opisali istotę szokowego schładzania lub zmrażania żywności, cięcia za pomocą dźwięku lub wody czy wytwarzania pary za pomocą dźwięku. Wyraźnie podkreśliliśmy różnice pomiędzy produkcją w sposób rzemieślniczy i przemysłowy. Naszą wiedzę czerpiemy z niezliczonych rozmów z rzemieślnikami, uznanymi mistrzami, przedstawicielami organizacji zawodowych, ze specjalistami naukowymi, z producentami, ze sprzedawcami w kraju i zagranicą. Jesteśmy obecni na każdych wielkich targach w Europie. Odbywamy tam setki rozmów, by potem rzetelnie przedstawić informacje naszym czytelnikom.
KW: Dziękuję za rozmowę.
Piotr Ejsmont
Doktor nauk ekonomicznych z zakresu organizacji, zarządzania i ekonomiki pracy. Doświadczenie w zakresie produkcji lodów, ciast i parzenia kawy zdobył we Włoszech i w Belgii. W swojej karierze zawodowej pracował m.in. jako: barista, dyrektor hoteli, przedstawiciel handlowy i technolog produkcji rzemieślniczej. Dziennikarz, wielki pasjonat kolarstwa.
Aktualnie nie mamy ofert pracy.
Dodaj swoją ofertęDo zdobycia jeden egzemplarz książki.
Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 149 PLN netto.
Komentarze